Pozycja materiału w rankingach:
Zachowałem się jak gap. 4-letni chłopiec tonął w Zatoce Gdańskiej, a ja zamarłem w bezsilności. Jedyne, co mogę teraz zrobić, to odnaleźć rodziców chłopca i przekazać im fotografię, na której prawdopodobnie udało mi się go uwiecznić - oto relacja świadka, Bogdana Szymczuka.
W dniu, kiedy wydarzyła się tragedia (15 sierpnia), przyjechaliśmy na plażę z rodziną i znajomym małżeństwem – Dorotą i Witoldem. Jako jedyny z towarzystwa tego dnia nie kąpałem się. Siedząc na plaży robiłem znajomym fotki.
Gdy Grażyna dopłynęła do miejsca zatonięcie, był tam również ojciec chłopca. Powiedział jej, że ma czarno przed oczyma i nie da rady sam wrócić na brzeg. Kazała mu położyć się na plecach i popłynęła po materac, który był w pobliżu. Z pomocą innego mężczyzny, który skoczył na ratunek z główki falochronu, doholowała ojca chłopca bezpiecznie do brzegu. Mogło być 2 topielców - ojciec i syn.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Bogdan Szymczuk 27.08.2007 18:24
Mam jeszcze jedną bardzo ważną wg. mnie uwagę.Telefonowałem tego dnia na nr 112.
Ciągle zgłaszał się automat.Uważam, że nie powinno tak być.Powinien natychmiast odbierać człowiek, a nie automat, który wpierw namierza rozmówcę, a dopiero później ktoś odbiera telefon.Polska to jest chore państwo policyjne.Telefonowałem pod nr 112 o godz. 18:48:28; 18:48:48; 18:49:10 i nikt nie odebrał telefonu.Mam na ten fakt dowód w swoim telefonie.
Gdy każda sekunda się liczy oni każą słuchać bzdurnych formułek."Policyjna....."
Oto procedura policyjna.
Zapamiętaj praworządny obywatelu jedno, że jeśli zgłaszasz popełnienie przestępstwa to policja wpierw ciebie sprawdza i dochodzi różnymi metodami kim ty jesteś, a nie kim jest przestępca.Jak przestępcy nie znajdą, znajdą ciebie, że wywołałeś fałszywy alarm i fałszywie kogoś oskarżyłeś o popełnienie przestępstwa.Ten co zgłasza popełnienie przestępstwa jest dla policji domniemanym i potencjalnym przestępcą.
Bogdan Szymczuk
Bogdan Szymczuk 20.08.2007 09:56
Tragedia rozegrała się nie na 20-30 metrze od brzegu lecz kilkaset metrów od brzegu .Trudno jest mi ją określić siedząc teraz przed komputerem, mogło to być w granicach 300-600 metrów od brzegu.Gdyby byłoby to 20-30 metrów to sam bedąc w ubraniu pobiegłbym po malca.Na 30 metrach od brzegu woda nie siegała nawet do pasa 8 -mio letniej dziewczynki, co widac na moich licznych zdjęciach wykonanych dla kąpiacej się rodzinki i znajomego małażeństwa, które było z nami na plaży tego feralnego dnia.Morze było spokojne, fale były takie jak na jeziorze.Lekkie podmuchy wiaterku.Doskonale to widać na zdjęciach które są w moim posiadaniu.Proszę porównać zdjęcie z kąpiacymi się ludzmi i pływającymi jednostkami ratowniczymi.Widać,że nie było glęboko na kilkuset metrach od brzegu.Punktem odniesienia niech będzie główka falochronu przy identycznym ustawieniu aparatu fotograficznego.
Bogdan Szymczuk
Autor usunął profil 18.08.2007 22:46
Spędzam tam co roku wakacje (od 15 lat) i znam doskonale to miejsce. Nie ulega wątpliwości co do błędu rodziców. Nie przypilnowali dziecka i wydarzyła się tragedia. Chciałbym jednak przekazać parę faktów z tej plaży. Miejsce, w którym plażowali rodzice i dzieci jest szczególne bo ciągnie się tam dość długa płycizna. Widać to zresztą na zdjęciach. Z tego też względu może się wydawać, że to dobre miejsce dla dzieci i rodziców, którzy zostawiają dzieci sądząc, że jest ok. Obok jednak (widać na fotografiach ciemną linię) jest ujście Wisły. Wystarczy mały krok i dno zmienia się z 50-100 cm na kilka, może kilkanaście metrów. Sam będąc już nastolatkiem - często bawiłem się w tym miejscu "skacząc na główkę" z płycizny w miejsce ujścia. Może to zmyliło rodziców, może nie wiedzieli o tej głębi a na pewno był to nieszczęśliwy wypadek. Jak to zwykle bywa w tych nieszczęśliwych - w jednej chwili skupiają się te złe momenty. Tutaj pewnie nieuwaga rodziców, podmuch wiatru i głębokie ujście Wisły. Nie skazujmy pochopnie rodziców. Oni zostali już skazani przez głupi los. Przeżywają tą tragedię. Żal po małym chłopczyku. Szkoda i smutek.
Autor usunął profil 18.08.2007 21:34
Właśnie, Natalia poruszyła ważny wątek. Zakładam jednak, że taka zgoda była.
Bartosz Klimczak 18.08.2007 21:02
Natalio i Maćku, też nie jestem za tym, ale jeśli osoba wyraziła zgodę to nie publikować? Osobiście bym się zastanowił...
Bartosz Klimczak 18.08.2007 21:00
Przeszedł mnie dreszcz. Panika i nerwy są trudne do opanowania w takiej sytuacji. Zgadzam się z Mirnalem. Sytuacja dowodzi również o tym, że nasze kąpieliska nie są najbezpieczniejsze dla najmłodszych. Tak jest niemal w całej Polsce. Pozostaje mieć nadzieję na lepszą przyszłość.
Natalia Klimczak 18.08.2007 19:26
Nie podoba mi sie publikacja wizerunku policjantki i jej córki. Dziennikarze takim lekkomyślnym publikowaniem zdjęć funkcjonariuszy i ich rodzin mogą przysporzyć im wielu problemów.
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3499)