Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

82082 miejsce

Byłeś na koncercie Kultu, Kazika czy Happysad? Niewykluczone, że jesteś piratem

Sławomir Pietrzak, właściciel wytwórni płytowej SP Records twierdzi, że tłumy fanów na koncertach pokazują skalę piractwa w Polsce. Wydawca domaga się wprowadzenia w naszym kraju opłaty reprograficznej. Objęłaby on m.in. smartfony i tablety.

https://flic.kr/p/oneuNa / Fot. Blondin Rikard/CC BY 2.0"Mój najpopularniejszy zespół sprzedaje po 5 tysięcy egzemplarzy każdej płyty. Tymczasem podczas trasy koncertowej na jego występy przychodzi 200 tysięcy osób. Coś więc jest tu nie tak. Skąd 195 tys. fanów zna jego muzykę? Najwidoczniej sobie przegrało. Mój zespół i ja na tym tracimy. Dlatego trzeba wprowadzić opłatę reprograficzną na nowe nośniki. Skorzysta z tego cała branża" - powiedział szef SP Records, Sławomir Pietrzak. Jego wypowiedź na swojej facebookowej stronie zacytowało Stowarzyszenie Autorów ZAiKS.

Sławomir Pietrzak to były muzyk zespołu Kult i właściciel wydawnictwa SP Records. W jego wytwórni nagrywają lub nagrywali płyty tacy artyści, jak wspomniany Kult, Kazik Staszewski, Kaliber 44, Happysad czy Wzgórze Ya-Pa-3.

Czytaj także: Ziarno prawdy w styczniu w kinach. Lankosz zekranizował książkę Miłoszewskiego. Zobacz zwiastun (wideo)


Opłata reprograficzna określana jest mianem podatku od piractwa. ZAIKS i część artystów domaga się, by opłata doliczana była do tzw. nowych nośników, m.in. smartfonów i tabletów. Miałaby to być forma rekompensaty dla twórców za straty wynikające z piractwa. We wrześniu Andrzej Wyrobiec, podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego argumentował, że należy usunąć z listy tzw. czystych nośników kasety magnetofonowe czy dyskietki i dodać najnowsze zdobycze techniki, na których można odtwarzać multimedia. Przeciwnicy opłaty reprograficznej nazywają ją "haraczem ZAIKS-u"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

"Mój najpopularniejszy zespół sprzedaje po 5 tysięcy egzemplarzy każdej płyty. Tymczasem podczas trasy koncertowej na jego występy przychodzi 200 tysięcy osób. Coś więc jest tu nie tak. Skąd 195 tys. fanów zna jego muzykę? Najwidoczniej sobie przegrało."
Z tego wniosek, że w czasach, gdy nie było ani tabletów ani smartfonów ludzie nie chodzili na żadne koncerty no bo skądże mogli znać muzykę, skoro nie mieli na co przegrać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ZAiKS jak zwykle szuka pieniędzy w trosce o artystów. Ciekawe co jeszcze można opodatkować, może pralkę bo to też urządzenie elektroniczne.
Płyty są ogólnie za drogie, zwłaszcza jak płyta kosztuje 40-60 zł a jest 15 piosenek, a dniówka w Polsce wynosi ok. 80 zł, więc jak będzie dobrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejna bzdura. Na smartfonie nie słucham muzyki. To czemu mam płacić i czuć się jak pirat? Poza tym chyba piosenki różnych wykonawców słychać w radiu i telewizji (tak mi się zdaje ale czytając wypowiedzi pana Pietrzaka zaczynam w to wątpić). Jak mi się coś podoba to idę na koncert. Nie róbcie z ludzi przestępców.

Inna sprawa jak płyta kosztuje prawie 60 zł, to na ile może sobie rocznie pozwolić przeciętny obywatel? Zrzynacie z klientów i oskarżacie ich, że ich nie stać na muzykę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.