
Pierwszy mecz z udziałem Polaka odbył się w poniedziałek.
Grzegorz Panfil zagrał ze Słowakiem Andriejem Martinem. Niestety nie zachwycił grą, przegrywając po pięćdziesięciu sześciu minutach 0:6/2:6. Zamierzał powalczyć i nie poddać się łatwo - plan nie został zrealizowany. - "Cóż, zagrałem słaby mecz..." - skomentował swoją grę nasz zawodnik.
W poniedziałek rozegrał swój mecz również
Marcin Gawron. Jego przeciwnikiem był Chorwat Antonio Veic. Była to przykładowa gra pod hasłem: nic w tenisie nie jest przesądzone do ostatniego piłki meczowej. Gawron wygrywał 7:5/5:2 i wydawało się, że z łatwością Polak przejdzie do drugiej rundy. Wtedy to Veici podwoił swoje siły pokazując wszystkim, że potrafi odebrać każdą piłkę. W ten sposób doprowadził do wyrównania w posiadaniu ilości wygranych setów. Trzeci set Gawron zaczął bardzo ładnie, zdobywając przewagę nad Chorwatem 3:1. Niestety sytuacja ponownie się powtórzyła. Polak nie wytrzymał psychicznie, pozwalając odebrać sobie przewagę i w konsekwencji zwycięstwo. Przegrał 7:5/5:7/4:6.
Następnego dnia, we wtorek rozpoczął mecz kolejnego Polaka -
Andrzeja Kapasia.
Diego Junqueira - leworęczny zawodnik Argentyny łatwo pokonał Kapasia 6:1/6:3. Przegrany przyznał, że zaczął nerwowo, popełniał wiele błędów i dlatego nie zdołał wygrać z dokładnie grającym Argentyńczykiem.
Kolejnym polskim zawodnikiem był
Dawid Olejniczak. Swój mecz rozgrywał z Dustinem Brownem reprezentantem Jamajki, mieszkającym w Niemczech. Olejniczak przeszedł eliminacje, jak burza i z rozpędu, jak sam określił, pokonał Browna 7:6/5:7/6:1. Polak miał powody do radości, gdyż po raz pierwszy w swojej karierze wygrał z zawodnikiem z czołowej setki rankingu ATP. Dustin Brown jest 99. zawodnikiem świata. W czwartek, w drugiej turze zagra z Francuzem Jonathanem Dasnieres de Veigy - 216 ATP. Trzymamy kciuki!