Facebook Google+ Twitter

Były asystent posłanki Natalli-Świat o katastrofie smoleńskiej

Cztery lata mijają od tragedii w Smoleńsku. 10 kwietnia 2010 roku doszło do najbardziej tragicznego wydarzenia w powojennej historii Polski, na służbie zginęło wówczas 96 pasażerów prezydenckiego statku powietrznego.

Jedną z ofiar tej katastrofy była posłanka na Sejm RP Aleksandra Natalli-Świat, której byłem jednym z asystentów.
Myślę, że rocznica tego tragicznego w skutkach wydarzenia to czas, w którym należy wspominać tych, którzy dokonali żywota na służbie Rzeczypospolitej. Rocznica tragedii smoleńskiej to taki moment, kiedy warto wrócić pamięcią do tego wydarzenia, jak również do zdarzeń, które miały miejsce niedługo później. Albowiem wiele z nich, a także decyzje podjęte przez osoby publiczne doprowadziły do podziału, z którym w Polsce mamy teraz do czynienia.
Katastrofa smoleńska była dla mnie strasznym wydarzeniem. Pamiętam każdą chwilę, każdy moment tego strasznego dnia. Informacja o tej tragedii zastała mnie w domu. Zadzwonił kolega i powiedział: „Zbyszek, włącz telewizor, oni wszyscy zginęli”. Nie za bardzo rozumiałem o co mu chodzi. „Jakiś głupi kawał, czy co?” - pomyślałem sobie w tym momencie. Nawet powiedziałem mu kilka słów do słuchu, że tak nie powinno się żartować. Ale on nalegał, a więc włączyłem telewizor; byłem jeszcze wtedy sceptycznie nastawiony do tego, co powiedział mi kolega. I wtedy nastąpiła chwila grozy - oni faktycznie wszyscy zginęli! Nie wiedziałem, co powiedzieć, nie wiedziałem, co robić. Tak jakoś bez zastanowienia chwyciłem za telefon i zacząłem dzwonić do pozostałych współpracowników pani Poseł. Od nich dowiedziałem sie, że to prawda. Oni wszyscy zginęli...
Jedno zdanie, bardzo często wypowiadane przez panią poseł Natalli-Świat, szczególnie zapadło mi w pamięci. Pani poseł była zwykła mówić: „Ja nikomu wróg“. I to była prawda, ona nikomu wrogiem nie była. Zawsze była wrażliwa i wyczulona na ludzką krzywdę. Zawsze starała się pomóc tym, którzy pomocy potrzebowali. Nie odpowiadała na uszczypliwe czy złośliwe uwagi pod jej adresem, których ze strony nieżyczliwych przecież nie brakowało. Posłanka na Sejm RP Aleksandra Natalli-Świat była po prostu dobrym człowiekiem, osobą niezwykle zaangażowaną w swoją działalność publiczną i w obowiązki, które z niej wynikały.
Różne są motywacje, które skłaniają ludzi do wzięcia udziału w życiu politycznym. Jedni zajmują się polityką dla pieniędzy, kolejni - dla sławy. Jeszcze inni robią to, aby znaleźć się w kręgach władzy. Istnieje jednak grupa polityków, którzy trudnią się służbą publiczną, żeby coś zmienić na lepsze i robią to bezinteresownie. Do tej właśnie grupy należała posłanka Aleksandra Natalli-Świat. Ona nie robiła tego dla pieniędzy, dla sławy czy po to, by posiadać jakąś władzę. Ona robiła to z poczucia potrzeby służenia Polsce i jej obywatelom. Pani poseł wierzyła w to, co robiła: w swoją publiczną i polityczną służbę angażowała się cała sobą i wkładała w nią całe swoje serce. Jej śmierć to ogromna strata dla polskiego życia politycznego. Albowiem brakuje w polskiej przestrzeni publicznej polityków, którzy potrafiliby wziąć udział w debacie, w ostrej dyskusji, zachowując przy tym klasę. Posłanka Aleksandra Natalli-Świat potrafiła zachować klasę w każdej sytuacji.
Katastrofa smoleńska była straszną tragedią dla naszego kraju. Jednak niewiele mniejszą tragedią było to, co miało się dopiero wydarzyć. Okazało się bowiem, iż nie potrafimy wytrzymać skupieni w żałobie i być zjednoczeni dłużej, niż trzy dni. Tak, tylko trzy dni wytrzymała zgoda polsko-polska. Albowiem czwartego dnia ktoś poczuł potrzebę, aby ją zburzyć.
Andrzej Wajda publicznie sprzeciwiał się pochówkowi prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki na Wawelu. Powstał więc list...
Bardzo szybko rosła grupa przeciwników pochowku pary prezydenckiej na Wawelu. No i rozpoczęła się awantura o to, gdzie ma zostać pochowany tragicznie zmarły prezydent.
Mam wielki żal do Andrzeja Wajdy, albowiem zakłócił on żałobę narodową i zerwał polsko-polską zgodę. Tydzień żałoby narodowej, który miał miejsce po katastrofie smoleńskiej był okresem szczególnym i należało to uszanować. Być może Andrzej Wajda i inni nie zgadzali się z tym, żeby prezydent Lech Kaczyński został pochowany na Wawelu. Jednak ze względu na wyjątkowy charakter, ze względu na tragiczny charakter tamtych dni, pan reżyser powinien tę decyzję uszanować. Andrzej Wajda powinien się z tą decyzją pogodzić w imię zgody polsko-polskiej; w imię pojednania, które nastąpiło w Polsce po katastrofie smoleńskiej i które swoimi działaniami Andrzej Wajda naraził na szwank. To nie był moment na wszczynanie awantur.
Panie Reżyserze, mam do Pana ogromny żal, albowiem tego dnia, (być może nieświadomie, ale jednak) zasiał Pan w polskiej ziemi pierwsze ziarno polsko-polskiej wojny o Smoleńsk.
Drugie ziarno polsko-polskiego konfliktu po katastrofie smoleńskiej zostało zasiane w polskiej ziemi przez urzędującego prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Decyzją Pałacu Prezydenckiego krzyż na Krakowskim Przedmieściu miał zostać usunięty.
Dlaczego? Komu ten krzyż przeszkadzał? Dlaczego tak szybko i w taki sposób? Można spotkać się z opinią, jakoby ta decyzja została podjęta w celu odwrócenia uwagi opinii publicznej od podnoszenia w tych dniach przez rząd podatku VAT z 22 do 23 procent. Być może jest to prawda, być może nie. Ja jednak uważam, iż decyzja usunięcia krzyża z Krakowskiego Przedmieścia tak szybko i właśnie w taki sposób była po prostu wyrazem myśli: zwycięzca zgarnia wszystko. I tak się właśnie stało...
Awantura o krzyż na Krakowskim Przedmieściu rozpoczęła wojnę polsko-polską o symbole, o Smoleńsk i o przyczyny katastrofy smoleńskiej. W Polsce rozpoczęło się określanie tych, którzy mieli odmienne zdanie w kategoriach, „oni” i „my”. Nastąpił rozłam, trwały rozłam, który trwa do dzisiaj. Powstały pierwsze publikacje i pierwsze filmy dokumentalne sugerujące, iż w Smoleńsku doszło do zamachu na prezydenckiego Tupolewa. A druga strona zaczęła owe publikacje i filmy dokumentalne zwalczać z nie mniejszą werwą od tej, jaką przejawiali propagatorzy teorii o smoleńskim zamachu.
Nie jestem zwolennikiem tezy o smoleńskim zamachu. Uważam, że tego dnia doszło do tragicznej katastrofy. Tak uważam, albowiem propagatorzy teorii o zamachu w Smoleńsku - w mojej opinii - nie przedstawili żadnych wiarygodnych dowodów ani wyników poważnych czy fachowych badań przeprowadzonych przez kompetentnych ekspertów; wyników czy dowodów świadczących o wiarygodności tezy o zamachu. Do mnie przemawiają tylko dowody obiektywne i jestem otwarty na wszystkie dowody w tej sprawie.
Nie jestem zwolennikiem teorii smoleńskiego zamachu. Jednak jeśli ktoś przedstawi mi obiektywne dowody (wynikające z prac i dochodzenia kompetentnych ekspertów) na to, że tego dnia doszło do zamachu na prezydenckiego Tupolewa, to przyjmę to do wiadomości; przyznam, że się pomyliłem i przeproszę. Jednak w tym momencie nikt takich dowodów mi nie przedstawił i dopóki tak się nie stanie to będę twierdził, również publicznie, że tego tragicznego dnia doszło do katastrofy lotniczej.
Debata o przyczynach katastrofy smoleńskiej będzie z pewnością toczyła się w Polsce przez kolejne lata, przez kolejnych kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Jednak warto byłoby przeprowadzić równolegle debatę o stanie polskiego państwa; debatę o jakości jego instytucji i struktur państwowych. Polskie państwo zawiodło w dniu katastrofy smoleńskiej, a jego instytucje i struktury nie wykazały się dostateczną fachowością. Polskie państwo zawiodło również po katastrofie smoleńskiej, czego dowodem jest (między innymi) obecność wraku prezydenckiego Tupolewa, który nadal znajduje się na terenie Federacji Rosyjskiej oraz niekończące się śledztwo smoleńskie.
Mam nadzieje, że z katastrofy smoleńskiej zostaną wyciągnięte wnioski na przyszłość.
Mam nadzieje, że pewnego dnia, pomimo różnic i podziałów, uda się zorganizować wspólne uroczystości upamiętniające ofiary tej tragedii. Mam nadzieję, że pewnego dnia uda się razem, nam wszystkim, oddać należytą cześć ofiarom katastrofy smoleńskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.