Edward Graczyk, oficer SB, który według historyków Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka już nie żyje, a w latach siedemdziesiątych miał zwerbować Lecha Wałęsę, zaprzecza.
Ponadto Graczyk twierdzi, że według wiedzy jaką posiada, nie udało się to żadnemu innemu funkcjonariuszowi Służby Bezpieczeństwa.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Agnieszka Wojewoda 10.12.2008 15:04
:)
No, bez złośliwości, ale to, ze człowiek jest człowiekiem i Wałęsa nie jest pozbawiony rys charakterologicznych, to dla tych, ktorzy obserwuja go od lat jest raczej oczywiste.
Być może właśnie dzięki tym cechom tak dobrze wypełnił swoja rolę.
Wałęsa nie będzie się kajał, tłumaczył i smarkał. Ot, taki jest, i dlatego jest teraz ikoną, symbolem i żywą historią. A mi personalnie podoba się, że ludzie zachodu tak bardzo go szanują.
Tomasz Piechal 10.12.2008 12:06
Noooo, jeziu, porównywanie tej książki do "Mein Kampf" jest... hmm... dość ciekawe ;] Przede wszystkim ja jestem wyznawcą zapoznawania się ze wszystkim, choćby to miało być tylko 10 stron, po których nie będę w stanie przeczytać więcej ;]
Przede wszystkim jednak przy Wałęsie jest jeden problem- i wcale nie jest nim sama ewentualna (dla niektórych, dla mnie raczej pewna) współpraca z SB. Mogła ona wyglądać różnie, wielu ludzi podchodziło do niej z dużym dystansem. Wałęsa mógł się złamać- to też nie było dziwne, zwłaszcza jeżeli bierzemy pod uwagę, okres w którym to miało nastąpić. Problemem jest jednak to, że on sam, zamiast po prostu stwierdzić "tak, miałem chwilę słabości" (co zresztą parokrotnie robił, by później się z tego wycofać) raz mówi jedno, raz drugie i dopiero ostatnio całkowicie opowiedział się za stanowiskiem "nie, nie współpracowałem, jestem niezłomną legendą, pomnikiem, symbolem i ja sam obaliłem komunę". Symbol, symbolem, ale człowiek człowiekiem i Wałęsa nie jest pozbawiony wad i rys charakterologicznych.
Agnieszka Wojewoda 10.12.2008 01:14
Ja czytałam.
Zdania na temat Lecha Wałęsy NIE zmienię, jest ono takie samo od lat - to człowiek absolutnie godny szacunku. Tak, wiem, nie jest to zbyt oryginalny pogląd...
;)
Jacek Wist 09.12.2008 20:11
"No cóż, nie mam więcej pytań. :)"
Napisałem, że jest to moja subiektywna opinia. Z pewnością przy okazji przeczytam, choć na pewno będę do niej jeszcze bardziej uprzedzony. Według mnie "prawdy" wypisywane w tej książce są teraz znacznie mniej "prawdziwe" niż przed odnalezieniem Graczyka. No, chyba taką opinię mogę mieć, choć nie przeczytałem tego "dzieła".
W powyższym poście "jeziu" dość obrazowo opisał wartość tej książki.
tomek jezierski 09.12.2008 20:01
"mein kampf" tez nie musze czytac, zeby wiedziec, ze tam same bzdury sa nasmarowane. wybacz tomkku ale zawsze denerwuje mnie jak ktos tak kogos kwituje. to ze ktos pisze glupoty nie znaczy ze trzeba je czytac by moc sie do nich ustosunkowac
Jacek Wist 09.12.2008 19:41
Jeszcze nie, ale teraz nie mam wcale na to ochoty. Moja opinia jest jak najbardziej subiektywna w świetle poznanych niedawno okoliczności naciągania "prawdy".
Jacek Wist 09.12.2008 19:22
Byle co, jakoś ten sam IPN potrafił znaleźć Graczyka? Historycy za "dychę", wcale się nie dziwię Wałęsie, gdy mówi, że to jest "gniot"!
Tomasz Piechal 09.12.2008 17:44
Przede wszystkim to nie "według historyków" Edward Graczyk nie żyje, a według sądu lustracyjnego! Cenckiewicz i Gontarczyk nie mają dostępu do bazy PESEL-i (prawnie zakazane), więc nie mogli sprawdzić czy Graczyk żyje czy nie (tą drogą). Informacje zawarli w książkę bazując na prawomocnym wyroku sądu, co dobitnie pokazuje jak bardzo jest on "rzetelny" w tych sprawach i to przede wszystkim jego kompromitacja.