Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36536 miejsce

Były mistrz świata w boksie na koksie! Jego rywal też...

Żywa legenda boksu zawodowego James Toney, został zdyskwalifikowany na rok za stosowanie dopingu który wykryto u niego po walce z Dannym Barchelderem. W organizmie boksera wykryto stanozolol i boldenon - sterydy przeznaczone dla koni – donoszą światowe serwisy bokserskie.

To kolejna wpadka 38-letniego Toneya, w 2005 roku po pokonaniu Johna Ruiza i zdobyciu pasa organizacji WBA wagi ciężkiej, kontrola antydopingowa wykryła u pięściarza nandrolon. Toney odpierał zarzuty zarzekając się, że nigdy nie stosował nielegalnych środków, a sam nandrolon został mu podany przez lekarza, gdyż steryd ten miał pomóc w leczeniu kontuzjowanej ręki pięściarza podczas rehabilitacji po walce z Rydellem Bookerem. Protesty zawodnika i jego promotora Dana Goossena nic nie dały, Toney stracił mistrzowski pas i honorarium za walkę (dodatkowo musiał zapłacić 10 tys. dol. kary), dostał 90 dni dyskwalifikacji oraz zakaz walki o tytuł przez kolejne 2 lata.

Tym razem w organizmie Jamesa Toneya wykryto stanozolol i boldenon - sterydy powodujące przyrost siły oraz czystej masy mięśniowej, przeznaczone dla zwierząt, przeważnie koni lecz bardzo popularny dzięki swoim właściwościom wśród kulturystów i sportowców m.in stanozolol wykryto u lekkoatlety Ben Johnsona.
Co ciekawe, u ringowego rywala Toneya Dannego Barcheldera również wykryto doping. Badania wykazały że zażywał oksandrolon i stanozolol właśnie. Nie wiadomo jakie sankcje spłyną na obu pięściarzy ale jedno jest pewne - do boksu trzeba mieć końskie zdrowie.

30 kwietnia 2005 roku w Madison Square Garden, 36-letni James Toney dał lekcję boksu o cztery lata młodszemu Johnowi Ruizowi, dokonując tym samym rzeczy niebywałej. James Nathaniel Toney stał się zaledwie trzecim w historii boksu zawodowego pięściarzem, który był mistrzem świata zarówno w kategorii średniej jak i ciężkiej. Wcześniej udało się to tylko Bobowi Fitzsimmonsowi (na początku XX wieku) i Royu Jonesie Jr. który w 2003 roku dokonał tego pokonując jednogłośnie na punkty... Johna Ruiza.

Na wyobraźnię może działać również to że, zdobywając tytuł mistrza IBF (po pokonaniu Michaela Nunna w 1991 roku) w wadze średniej, młody James Toney ważył zaledwie 71,21 kg. Jednak na oficjalnym ważeniu przed walką z Ruizem (pierszym Latynosem dzierżącym pas mistrza wagi ciężkiej), skala wagi pod Jamesem wskazywała już 105,70 kg!

Ogromny przyrost masy na przestrzeni lat, nie przeszkodził jednak urodzonemu w stanie Michigan bokserowi w pokonaniu rywala. Dzięki niesamowitej szybkości rąk, mistrzowskiej obronie i odrobinie ringowego cwaniactwa, James Toney zdobył pas a wielu okrzyknęło go najlepszym zawodnikiem w królewskiej, najbardziej prestiżowej wadze ciężkiej. Teraz, po dopingowych oskarżeniach Toneyowi grożą kolejne kary oraz zakończenie wspaniałej, blisko dwudziestoletniej kariery w niesławie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.