Facebook Google+ Twitter

Były nacjonalista nowym serbskim prezydentem

Kandydat Partii Demokratycznej (DS), Boris Tadić, wbrew przewidywaniom otrzymał niewiele ponad 47 proc. głosów i w walce o fotel prezydenta przegrał o 2 punkty procentowe z Tomislvem Nikolićem, reprezentującym Serbską Partię Postępową (SNS).

 / Fot. City image (Cretive Commons 2.0)Pierwszym znakiem możliwej niespodzianki była wyjątkowo niska frekwencja, która sięgnęła zaledwie 46 proc., co stanowi około 10 punktów procentowych mniej niż podczas pierwszej tury wyborów. Elektorat Nikolića uchodzi za bardziej zdyscyplinowany, przez co wynik ten zaniepokoił demokratów. W niedzielę późnym popołudniem rozpoczęli oni nerwowe wysyłanie SMS-ów zachęcających do głosownia, a około 17 gruchnęła wieść jakoby przedstawiciele Unii Europejskiej przedwcześnie opublikowali na stronie internetowej gratulacje Nikolićowi, co miało najprawdopodobniej skłonić do udziału w wyborach najbardziej zmęczonych agresywną kampanią. A tych ostatnich w Serbii nie brakowało.

Kampania przed drugą turą pod znakiem oskarżeń

Dwa tygodnie dzielące obydwie tury wyborów prezydenckich obfitowały w oskarżenia i nieprzemyślane akcje. Demokraci Borisa Tadića, podobnie jak w latach poprzednich, usiłowali stworzyć w kraju atmosferę plebiscytu. Nikolića uparcie przedstawiali oni jako nacjonalistę, wybór którego zdestabilizowałby region i który mógłby wywołać na Bałkanach nową wojnę. Chętnie przywoływali oni też niejasną kwestię dyplomu kandydata SNS, który po 10 latach studiowania jednego kierunku, niepodziewanie obronił pracę magisterską na zupełnie innym fakultecie.

Postępowcy ze swojej strony „brudną kampanię” skoncentrowali na sprawie oszustw wyborczych, których według nich dopuściła się kontrolowana przez DS komisja wyborcza. Nikolić zaprezentował publicznie urnę wyborczą, którą jego sympatyk znalazł jakoby na śmietniku. Przez kilka dni zastanawiał się też nad bojkotem drugiej tury. Retorykę zaostrzył on do tego stopnia, że w pewnym momencie zadeklarował wręcz, że w razie potrzeby wyniku wyborów będzie bronił „fizycznie”. Umiarkowanym jak dotąd politykom SNS najwyraźniej puściły nerwy, co demokratom dodało tylko wiatru w żagle w ich oskarżeniach o agresywne zapędy przeciwnika.

Jeśli chodzi o meritum programów wyborczych, to kampanię najlepiej zreasumowali sami kandydaci w końcowych mowach wygłoszonych przez nich w czasie zeszłotygodniowej debaty telewizyjnej. O ile Tadić kładł nacisk na stabilność i pewność, utożsamiając je z ciągłością władzy, Nikolić wzywał do zmian. I te dwa przeciwstawne hasła to właściwie jedyne, co od siebie odróżnia dwóch polityków. Obydwaj w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przedstawili bowiem podobne ogólnikowe postulaty o konieczności zwrócenia większej uwagi na kwestie gospodarcze i postęp w integracji z Unią Europejską.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

karol ccw卐ojtyla
  • karol ccw卐ojtyla
  • 21.05.2012 21:06

卐 kurwa nazista!jebany!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jurek Malicki
  • Jurek Malicki
  • 21.05.2012 14:40

Jaki nacjonalista ??? ,patriota Serbski ,nie pozwoli by mu Unia i inni dmuchali w kaszę ! Naród go wybrał bo mieli dość wszystkiego. Nasi koronowani, tak nie potrafią walczyć o interes Polski !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.