Facebook Google+ Twitter

Były oficer wywiadu: Dla wywiadów wszystko jest informacją

W wywiadzie "Gazety Wyborczej" udzielił wypowiedzi tytułem komentarza, były oficer służb PRL i RP, Vincent V. Severski. Człowiek znający szpiegowskie rzemiosło od podszewki, podważył pewne kwestie podnoszone przez generała Skrzypczaka.

Drzwi wejściowe do International Spy Museum, Washington, D.C., Stany Zjednoczone. https://www.flickr.com/photos/tonythemisfit/4673429271/in/photostream/ licencja: CC3.0 / Fot. Tony FischerW dziennikarskim wywiadzie podzielił się swoimi spostrzeżeniami Vincent V. Severski (wł. Włodzimierz Sokołowski). Były oficer polskiego wywiadu, który przepracował ponad ćwierć wieku dla służb PRL i RP. Znany z prób literackich; powieści "Nielegalni" i "Niewierni". Jako specjalista w dziedzinie odkrywania cudzych tajemnic, komentuje dla Gazety.pl wywiad jakiego generał Waldemar Skrzypczak udzielił dla tygodnika "Wprost": "Nie mam zielonego pojęcia o wojsku, więc nie oceniam osoby generała, jego poglądów i pomysłów. Ale mam pojecie o szpiegach i wiem, że to, co mówi, to kompletna bzdura. To są dyrdymały wzięte chyba z Daily Mirror." Severski odniósł się do słów byłego szefa Ministerstwa Obrony Narodowej, który mówił: "Przez ostatnie trzy lata na terenie Wielkiej Brytanii złapano 300 agentów rosyjskich. W Polsce nie złapano żadnego, mimo że jest ich u nas pięć razy więcej. Rosyjscy szpiedzy są wszędzie, w tym także wokół wojska." I dalszy komentarz Severskiego, byłego (?) szpiega: "Ilu szpiegów jest, gdzie oni są, czy jest ich pięciu, czy pięciuset czy pięć tysięcy, to o tym wiedzą tylko w Jasieniewie (siedziba rosyjskiego wywiadu w Moskwie - przyp. Gazety.pl) i to też nie wszyscy. To zawsze jest największa tajemnica. To, ilu my mamy szpiegów na Kremlu, też wiedzą u nas może trzy osoby. (Śmiech.)"

Vincent V. Severski komentuje wiele z wydarzeń poprzez swoje konto profilowe na portalu społecznościowym Facebook. Niedawno nadmieniał, że wypowiedzi podobne do udzielanych przez generała Skrzypczaka budzą zainteresowanie obcych służb, tym bardziej rosyjskich. Zatem można myśleć o potencjalnie niebezpiecznej "otwartej" informacji: "Mogę powiedzieć, że każdy wywiad bardzo wnikliwie analizuje tego typu wypowiedzi dowódców, niektórych polityków, niektórych naukowców. My też to robimy. Wywiad działa dwutorowo - działa agenturalnie i zbiera informacje z białego wywiadu. Oba te kanały są tak samo ważne. Te informacje później się weryfikuje, analizuje, układa w pełną całość" - tłumaczy Severski i zarazem żartuje: "Dla wywiadów wszystko jest informacją. Rosjanie o tym wszystkim doskonale wiedzą i Putin zawsze wygląda świeżo i zdrowo. (Śmiech.) Czytaj - Ukrainą się nie martwi." Niemniej są rzeczy, które zdaniem specjalisty należy przemilczeć: "Stan armii polskiej, jej możliwości - duże lub małe - to nie jest przedmiot do publicznej dyskusji" - jak wiadomo, były szef MON niemal poddał pod publiczny osąd kondycję i możliwości rodzimych żołnierzy jako całość - "Pewnych rzeczy nie mówi się publicznie" - podkreśla rozmówca Gazety.pl. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że były oficer wywiadu daje wyraźnie do zrozumienia, iż ma miejsce ogólnospołeczna interakcja na granicy nadużycia zaufania przez osobę pełniącą odpowiedzialną rolę w państwie, albowiem "obywatele biorą to razem z autorytetem munduru", a to znaczy, że odwieczna wiara i ufność w oparcie w armii, ulegają niewłaściwemu kształtowaniu.

źródło: Gazeta.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Skąd p.Severski wie czy wypowiedź gen.Skrzypczaka nie jest próbą zamazania obrazu? Formułowanie tezy że gen. Skrzypczak nie wie o białym wywiadzie jest doprawdy zabawne. To ABC każdego oficera i to nie wywiady ale też liniowego i innych. Osobiście wątpię w ogromne kwalifikacje p.Severskiego, który najpierw kryje się pod fałszywym nazwiskiem a potem pozwala aby prawdziwe było znane powszechnie. Jego autopromocja w okresie gdy jego '' czytadło-cegły'' znalazły się na rynku były jakimkolwiek zaprzeczeniem działania oficera wywiady czy kontrwywiadu.
Książki zresztą mimo ogromnej reklamy sa jednak słabe literacko. Trzymaj tylko poprawną linię polityczną, krytykującą PIS oraz braci Kaczyńskich. Miały dać nową jakość z racji C.V autora ale nic z tego nie wyszło. Autorzy zachodnich militarnych czy szpiegowskich thrillerów biją go na głowę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiedział co powiedział.
Siatka szpiegowska składa się z najrozmaitszych oczek, to nie tylko ludzie mający wykradać tajemnice o strategicznym znaczeniu. Ale to na przykład agentura wpływu mająca za zadanie kreować określony punkt widzenia, wspierać przyjaznych polityków , biznesmenów, ludzi mediów czy nawet naukowców.
Za poprzedniego systemu na terenie Polski stacjonowała 200 tyś armia zaprzyjaźniona. Tu w bunkrach na dolnym śląsku były rozlokowane sztaby dowodzenia, na wypadek wybuchu wojny atomowej. Tak duże przedsięwzięcie logistyczne potrzebowało zaplecza w postaci ludności tubylczej. W nomenklaturze nazywa się to osobowymi źródłami informacji. Na podstawie materiałów naukowych wiadomo , że grupa ta mogła liczyć ok 20 tyś osób. Sowieci wycofując swoje wojska nigdy nie ujawnili personalnych teczek swoich agentów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.