Przed sądem w Pabianicach ma się dziś rozpocząć proces byłego posła SLD Andrzeja Pęczaka, znanego lobbysty Marka Dochnala oraz jego asystenta Krzysztofa P. Wszyscy trzej oskarżeni są o korupcję.
Proces, który miał rozpocząć pod koniec września ubiegłego roku, był wielokrotnie odraczany. Przede wszystkim ze względu na stan zdrowia Pęczaka. Były poseł przeszedł w październiku operację w jednym z łódzkich szpitali po tym, jak lekarze wykryli u niego nowotwór. Od tego czasu przebywa na zwolnieniu lekarskim.
Pomimo zwolnienia, w lutym tego roku, pabianicki sąd nie wyłączył sprawy Pęczaka do odrębnego postępowania. Z opinii biegłego lekarza wynikało, że oskarżony będzie mógł stawać przed sądem po 13 maja tego roku. Po analizie kolejnej opinii biegłych sąd uznał, że były poseł może brać udział w procesie. Dlatego sąd w Pabianicach wyznaczył termin rozpoczęcia procesu na 20 maja.
W pabianickim procesie Pęczak jest oskarżony o to, że jako poseł i jednocześnie szef sejmowej komisji kontroli państwowej w 2004 roku żądał wysokich łapówek, a później przyjął w sumie ponad 820 tys. zł korzyści majątkowych i osobistych od znanego lobbysty Marka Dochnala i jego asystenta Krzysztofa P.
Zdaniem katowickich śledczych, Pęczak dostał od nich m.in. 60 tysięcy dolarów, 10 tysięcy funtów i 80 tysięcy zł i luksusowego mercedesa do użytkowania. Całej trójce grozi kara do 12 lat więzienia. Według prokuratury, Dochnal przekazywał łapówki ówczesnemu posłowi za informacje dotyczące prywatyzacji niektórych polskich przedsiębiorstw związanych z branża energetyczną.