Hazardowa sejmowa komisja śledcza przesłuchuje byłego prezesa Totalizatora Sportowego Jacka Kalidę.
W latach 2006-2007 był on bardzo zaangażowany w promocję obniżenia podatku od wideoloterii. W tym czasie nad nowelizacją ustawy hazardowej pracował specjalny zespół w Ministerstwie Finansów. Posłowie będą chcieli się dowiedzieć kto naprawdę był autorem projektu ustawy o grach, który dotarł do szefa Komitetu Stałego Rządu Przemysława Gosiewskiego. Poseł Sławomir Neumann zwraca uwagę, że Jacek Kalida lobbował za zmianą opodatkowania wideoloterii w resortach skarbu i finansów, w Kancelarii Prezydenta a także u ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Poseł ma nadzieję, że świadek wyjaśni "praprzyczynę" tego zainteresowania oraz czy ma to związek z firmą G-Tech i dużymi zakupami inwestycyjnymi, które wiązały się z uruchomieniem wideoloterii.
Jako drugi będzie dzisiaj przesłuchiwany przez komisję hazardową inny były prezes Totalizatora Sportowego Sławomir Sykucki. Pracował on w departamencie zajmującym się hazardem w resorcie finansów, a potem został prezesem Totalizatora. Ryszard Sobiesiak kontaktował się z nim między innymi w sprawie zmian w ustawie o grach. Według dokumentów CBA Sykucki był jedną z osób, z którymi biznesmen miał załatwiać pracę dla swojej córki w zarządzie Totalizatora.