Oficjalnie Tomasz Mazur, przedstawiciel firmy BetClic nie potwierdza roszczeń wobec klubu, przekonując, że cały czas prowadzone są z klubem rozmowy o dalszej współpracy. Dziś sytuacja może się jednak zmienić, bo Lech podpisuje umowę z nowym sponsorem - odzieżową firmą s.Oliver.
Pieniądze miałyby być rekompensatą za zerwanie umowy z firmą bukmacherską. Lech wypowiedział ją po wejściu w życie restrykcyjnej ustawy hazardowej. Znacznie utrudnia ona firmom bukmacherskim reklamę poprzez sport.
Władze Lecha oficjalnie zaprzeczają, żeby były sponsor domagał się olbrzymiego odszkodowania.
- Nie słyszałem o roszczeniach BetClic. To nieprawda, że planują pozwanie nas o odszkodowanie - twierdzi Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes klubu.
Mecenas Jacek Masiota, prawnik Lecha, zaznacza, że klub wypowiedział umowę w oparciu o przepisy prawa i jego zdaniem ewentualny pozew BetClic byłby absurdalny.
- Najpierw negocjowaliśmy zmianę umowy z firmą, ale nie doszliśmy do porozumienia. Ostatecznie więc wypowiedzieliśmy umowę - mówi Masiota i dodaje, że klub rozważał rozmaite scenariusze, ale nikt nie zakładał, iż BetClic mógłby pozwać Kolejorza.
Jednak o tym, że obie strony mogą spotkać się w sądzie, usłyszeliśmy z kilku niezależnych źródeł, także, jak już wspomnieliśmy, od osób związanych z Lechem Poznań.
Autorzy: Łukasz Cieśla, Tomasz Cylka
Czytaj więcej w serwisie:
Głos Wielkopolski