Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15620 miejsce

BylyZolnierzPRL - pierwszy polski wideoprzekręt?

Internet ma to do siebie, że jest w stanie pomieścić wszystko. Czasami są to rzeczy oryginalne, a czasami zwykłe fałszywki, często nazywane projektami lub prowokacjami. Jak długo jest to nieszkodliwa rozrywka, nie mam nic przeciwko.

Internet ma to do siebie, że jest w stanie pomieścić wszystko. Czasami są to rzeczy oryginalne, a czasami zwykłe fałszywki, często nazywane projektami lub prowokacjami. Jak długo jest to nieszkodliwa rozrywka, nie mam nic przeciwko.

You Tube - wyemituj siebie / Fot. Logo serwisu You TubeJakiś czas temu natknąłem się w serwisie YouTube na stronę BylyZolnierzPRL, anonsowaną jako “pierwszy polski videoblog”. Brzmi okazale i zachęcająco. Blog BylyZolnierzPRL to opowieść o czasach zamierzchłych, prawie zapomnianych i owianych tajemnicą. O polskim wojsku w czasach komunizmu. Narratorem i zarazem głównym bohaterem jest niejaki Grzegorz. Warszawiak z ambicjami oficera, który - niestety - wylądował w regularnych koszarach, gdzieś w Poznaniu.

Historie umiejscowione w latach 70. i 80. mają to do siebie, że są chętnie słuchane. Składają się na to różne czynniki. Sentyment za styropianem i czarno-białym telewizorem, kawalerskimi bądź panieńskimi latami i tendencją do wyolbrzymiania heroicznych czynów. Jeżeli jeszcze pojawia się w nich alkohol i język zarezerwowany dla dorosłych, to sukces murowany. Potem wystarczy tylko wrzucić do sieci i młodzież będzie miała nowego Franza Maurera.

Ale nie w tym rzecz. Oglądając Grzegorza, opowiadającego przygody na "unitarce", przypomniałem sobie o innym wideoblogu, a mianowicie o LonelyGirl15. Jest to blog nastolatki imieniem Bree, która opowiada np. o swoich letnich eskapadach z przyjaciółmi czy trudnym związku ze starszym przyjacielem imieniem Daniel. Warto dodać, że od momentu założenia strona zanotowała 14.801.240 wejść. O Bree przypomniałem sobie nie ze względu na podobną formę przekazu i umiejscowienie na tym samym portalu, lecz na fakt, że wideoblog nastolatki okazał się zwyczajnym, internetowym przekrętem. Założony przez dwójkę reżyserów Milesa Becketta i Grega Goodfrieda oraz aktorkę Jessicę Lee Ross projekt miał zwrócić uwagę na pracę młodych filmowców. Sukces Bree był jednak tak ogromny, że pociągnął za sobą stworzenie strony LG15.com, kilka product placementów i oczywiście pieniądze.

LonelyGirl15 nie jest jednak pierwszym projektem opierającym się na swoistym „sieciowym oszustwie”. Wcześniej mieliśmy już przecież do czynienia z podobnymi projektami odwołującymi
się bardziej lub mniej pośrednio do estetyki wideodzienników zamieszczanych w internecie i zyskującymi tym samym – co jest swoistym paradoksem – na autentyczności. Wystarczy wspomnieć takie filmy jak „Blair Witch Project” czy „Projekt: Monster” (co ciekawe wpisując LonelyGirl15 w wyszukiwarce na stronie www.filmweb.pl otrzymamy odnośnik do serialu TV (sic!) o takim samym tytule).

BylyZolnierzPRL - autentyk czy fałszywka? / Fot. screen ze strony http://pl.youtube.com/user/BylyZolnierzPRL?ob=1Patrząc z szerszej perspektywy na zjawisko wideoblogów już teraz śmiało można powiedzieć, że wpłynęło ono znacząco na sposób kreowania i odbioru kultury. Wideoblogi, tworzone domowymi środkami, zacierają nie tyle granicę pomiędzy kreacją a reprodukcją (rzeczywistością oglądaną a rzeczywistością oglądającego), która przecież już dawno została zamazana przez takie środki przekazu jak różne pod-gatunki filmu dokumentalnego (np. tak zwane mockumentaries czy filmy Michaela Moora), reklamę czy nawet wieczorne wiadomości. Tworzą nową jakość przekazu na linii nadawca-odbiorca, która charakteryzuje się tym, że odbiorca sam ma możliwość wpływania na oglądany przekaz (np. poprzez aktywne „życie” w przestrzeni internetu). Tym samym odbiorca staję się twórcą. W ten sposób tworzy się ogromny łańcuch interaktywnych uczestników, wymieniającymi się nieskończoną ilością informacji i docierającymi do niezliczenie wielkiej liczby odbiorców.

Moim zdaniem, choć mogę się mylić, będzie powstawać coraz więcej wideoblogów. Prawdziwych – dlatego, że jest to jedna z prostszych form wyrażenia siebie, jednocześnie o bardzo dużym zasięgu. Fałszywych – gdyż ich rosnąca popularność, tani koszt produkcji oraz szeroki dostęp do internetu powoduję, że stają się one „łakomym kąskiem” dla wszelkiego rodzaju firm zajmujących sie reklamą czy promocją. Nieważne czy mamy do czynienia z prawdziwym czy fałszywym wideodziennikiem. W obu przypadkach jest to ważny zapis naszej kultury.

Czy BylyZolnierzPRL nie jest, jak LonelyGirl15 podobną mistyfikacją? Umiejętnie skonstruowanym projektem grupy studentów, którzy bazując na naszej nostalgii za PRL-em wyreżyserowali zgrabne przedstawienie? Dobrze zmontowany zwiastun z muzyką z filmu "Czterej pancerni" w tle. Osoba pasująca do profilu "byłego żołnierza" oraz zaaranżowany obraz tak, jakby był nakręcony co najmniej w latach 20. Przecież mieliśmy już do czynienia z próbami kreacji osobowości medialnych za pomocą internetu - np. przypadek Kononowicza.

Nie jest to bynajmniej oskarżenie. Wprost przeciwnie. W tym przypadku mamy do czynienia z inną sytuacją i kontekstem. Jeżeli okazałoby się, że "BylyZolnierzPRL" jest mistyfikacją, to i tak jest interesującym produktem, który warty jest wypromowania. Jeżeli zaś Grzegorz to zwyczajny domownik, który tylko znalazł sposób na zabicie nudy, to ktoś w końcu powinien do niego zadzwonić i zaproponować mu program telewizyjny. Być może jesteśmy świadkami narodzin prawdziwego talentu. Jak długo bowiem BylyZolnierzPRL dostarcza nam rozrywki, spełnia on swoją rolę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

ciekawy temat, :) (+ plusik za pomysł)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawe, nie słyszałem o tym ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.06.2008 14:02

Ok.

Jednak jezyk polski nie przewiduje laczenia dwoch rzeczownikow w jedna calosc. W linkach, ktore podales, nawet, gdy mowi sie o "pierwszym czlonie", zawsze jest myslnik.

Poza tym, nalecialosci, ktore sa skutkiem przemian politycznych i modlow w strone "Hameryki", nie potrafie zaakceptowac :)

Po polsku mowilo sie 20 - 30 lat temu. I tego bede sie trzymal! :)))

I bede sie czepial :)))

P.S.: Miodek, pomocy :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=wideo&sourceid=Mozilla-search&od=0
http://sjp pwn.pl/lista.php?co=video&sourceid=Mozilla-search&od=0

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.06.2008 13:33

(+) Tekst ciekawy, niewatpiliwie.

Jednak, gdy widze stworka "wideoprzekret", musze zapytac: Co to za polszczyzna?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Należy się plus;-) na początek, za poruszenie ciekawego zjawiska! kolejnej być może wielkiej ściemy ogłupiającej młodzież; co do rzekomego Grzegorza, to miałbym pewne wątpliwości czy w ogóle był w wojsku? napewno jakby tak go kocili, jak opowiada, nie miałby takich sielankowych wspomnień, jakie przedstawia jego wyraz twarzy;) z uśmiechem prawie, nie jestem przekonany co do autentyczności jego historii;-) a co tych wszystkich blogów,,, to wole czytać książki;-))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.