Facebook Google+ Twitter

"Bytom miastem wielokulturowym" - wieczór w Parafii Ewangelickiej

15 września Parafia Ewangelicko-Augsburska w Bytomiu-Miechowicach wraz z Ligą Kobiet Nieobojętnych zorganizowała wieczór poświęcony Matce Ewie, diakonisie żyjącej w Miechowicach na przełomie XIX i XX wieku.

Na kulturę miasta Bytomia, tego 756-letniego grodu ogromny wpływ wywarły nacje czeskie, prusko-niemieckie, a także żydowskie i lwowskie. Stąd też mówimy o Bytomiu, jako o mieście wielokulturowym, a to stało się przyczyną do zainicjowania spotkania polsko-niemieckiego na terenie parafii ewangelickiej w Bytomiu-Miechowicach. Wieczór był poświęcony Matce Ewie z Miechowic, diakonisie założycielce misji charytatywnej, nazwanej "Ostoją Pokoju". Kim była Matka Ewa?

Szlachcianka z pochodzenia, "Służebnica Pańska" z wyboru
Gospodarze środowego wieczoru, prezes Beata Kowalewska z bytomskiej Ligi Kobiet Niezależnych i proboszcz Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Miechowicach, Jan Kurko. / Fot. Piotr A. JeleńWaleska Anna Katarzyna Adelajda Maria Elżbieta Ewa von Tiele-Winckler - tyle patronek otrzymała na chrzcie Matka Ewa, urodzona w miechowickim pałacu 31 października 1866 roku, jako przedostatnia z dziewięciorga dzieci Waleski i Huberta Tiele-Wincklerów.
Należy nadmienić, że przyszła na świat w jednym z najbogatszych rodów w Cesarstwie Niemieckim. Jak podaje Raab-Hubertus von Tiele-Winckler (przyrodni brat Ewy), wartość majątku von Tiele-Wincklerów plasowała ich przed I wojną światową na 7. miejscu najbogatszych rodów w Cesarstwie. Hubert von Tiele-Winckler był właścicielem kopalń, hut i koksowni, założycielem Katowickiej Spółki Akcyjnej dla Górnictwa i Hutnictwa oraz majątków na Śląsku i w Meklemburgii.

Szlachciankę od początku nazywano Ewą, mimo, że jej pierwszym imieniem było odziedziczone po matce, imię Waleska. W wieku czternastu lat, cztery lata po śmierci matki, Ewa wraz z rodzeństwem została konfirmowana w kościele ewangelicko-unijnym, przystępując tym samym do społeczności wiernych.

Ewa od najmłodszych lat dostrzegała trudy życia poza pałacem. Z potrzeby serca, czując chęć niesienia pomocy innym, wyjechała w 1886 r. do zakładu "Bethel" w Bielefeld w Niemczech, by uczyć się pielęgniarstwa i opieki nad chorymi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Cieszy mnie bardzo, że chociaż w niewielkim stopniu mogę przyczynić się do przedstawienia sylwetki Matki Ewy. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze, Twoje artykuły czytam z przyjemnością, tyle w nich ludzkiego ciepła, zrozumienia, kultury i po prostu dobra. Wielokulturowość Bytomia jest godna podziwu, oby było tak również w innych miastach. Jednak Matka Ewa była jedna i pozostaje cieszyć się, że tak wiele zdziałała. Dla mnie ważne jest, że mogę o tym przeczytać, no i równiez ważna jest pamięć o niej i cała kulturalna otoczka. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.09.2010 14:31

Super ciekawy artykuł:) Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oby tylko bez granatów, bo jak czytam komentarze do niektórych artykułów to włos się jeży na głowie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kazała się pochować w bezimiennym grobie. Co za postać. Poczytałem trochę o NIEJ i rozumiem Fascynację. Pozdrawiam. P.s wiem że nie chodzi o wyróżnienia ale sprawiedliwość musi być!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witaj Robercie. To nie dla wyróżnień, ale dla tej Osobowości, jaką była i pozostała Matka Ewa. Spora zasługa w tej materii księdza Jana Kurko. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze dziękowanie ci za świetne artykuły wchodzi mi już w nawyk. KOcham Historię a takie 'smaczki'' są mi bardzo bliskie. Jak nie dostaniesz za to co najmniej wyróżnienia to napiszę protest do Redakcji. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.