Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9710 miejsce

Bytomska "Carmen" w Ostrowcu Świętokrzyskim

Najsłynniejsza bodaj opera Georgesa Bizeta znajduje się w repertuarze Opery Śląskiej w Bytomiu od maja 2006 roku. Po ponad ośmiu latach od premiery, 22 listopada 2014 roku, mogli ją zobaczyć i usłyszeć melomani w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Scena zbiorowa z Carmen (Opera Śląska w Bytomiu). / Fot. Grzegorz Paweł Religa (Focus Studio)Nie była to pierwsza wizyta śląskich artystów w tym mieście. Na zaproszenie Miejskiego Centrum Kultury w Ostrowcu Świętokrzyskim Opera Śląska z Bytomia prezentowała wcześniej operetki "Baron cygański", "Zemsta nietoperza", a także opery "Aida" i "Nabucco". Inscenizacji i reżyserii "Carmen" Georgesa Bizeta podjął się znakomity i popularny śpiewak, Wiesław Ochman, który w przeszłości był związany z Operą Śląską jako tenor. Przed premierą mówił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą – Katowice", że "postanowił (…) trzymać się scenicznego sensu pierwowzoru. Dlatego też zrealizował "Carmen" zgodnie z partyturą oraz z przekazem i didaskaliami librecistów. Bo (…) miłość i zazdrość oraz związane z tym tragedie towarzyszą nam od zarania dziejów i właśnie w tym należy dopatrywać się uniwersalizmu tego dzieła".Anna Borucka (Carmen) i Maciej Komandera (Don Jose) w scenie z opery Bizeta Carmen. / Fot. Grzegorz Paweł Religa (Focus Studio)

Autorami wspomnianego przez Ochmana libretta są Henri Meilhac i Ludovic Halévy, którzy posiłkowali się nowelą Prospera Mérimée pod tym samym tytułem. Paryska prapremiera tej opowieści o Carmen, pełnej namiętności i erotyzmu Cygance, która rozkochuje w sobie napotkanych mężczyzn, a następnie bez zbędnych ceregieli się z nimi rozstaje, zakończyła się w 1875 roku kompletną porażką i w efekcie śmiercią kompozytora. Podobnie tragiczny jest finał losów tytułowej bohaterki, która ginie z rąk sierżanta Don Josego zostawionego przez nią dla młodego i przystojnego torreadora Escamilla.W środku: Zbigniew Wunsch (Torreador). / Fot. Grzegorz Paweł Religa (Focus Studio)

W przedstawieniu Opery Śląskiej, zgodnie z zapowiedzią reżysera, mamy wszystko, co Georges Bizet zawarł w swojej operze: prawdziwe typy i charaktery ludzkie, wartkie tempo akcji i hiszpańskie klimaty, które kompozytor stworzył nigdy nie będąc w tym kraju. Duży udział w stworzeniu iberyjskich klimatów ma scenografia Allana Rzepki (choć jego sceniczna Sewilla daleka jest od pocztówkowych wizerunków, dominują w niej przygaszone brązy i zielenie) i choreografia Jarosława Świtały. Muzycznie i wokalnie świetnie spisuje się orkiestra, balet i chór Opery Śląskiej w Bytomiu pod dyrekcją Justyna Dyla (Micaela) i Maciej Komandera (Don Jose) w scenie z opery Carmen Bizeta. / Fot. Grzegorz Paweł Religa (Focus Studio)Andrzeja Affeltowicza. Śpiewacy w "Carmen" Bizeta – Ochmana nie tylko śpiewają, ale i wykonują wyjątkowo dużo zadań typowo aktorskich, z którymi doskonale sobie radzą. W partii tytułowej ostrowiecka publiczność słuchała i oglądała mezzosopranistkę, Annę Borucką. Tworzy ona postać wyniosłą, świadomą pożądania, które budzi w napotkanych mężczyznach, a jednocześnie ponad wszystko ceniącą sobie swoja wolność, stąd pewnie w Cygance w interpretacji Boruckiej trochę mało jest prawdziwej namiętności. Artystka rekompensuje widowni ten brak świetnym głosem i wyrazistą prezencją na scenie. Udatnie partnerują jej Zbigniew Wunsch jako Torreador i Justyna Dyla, która w roli odtrąconej roli Micaeli jest przekonująco wzruszająca, nie wspominając już o pięknej barwie jej sopranu. Dobre momenty ma także Maciej Komandera, choć jego tenor brzmi bardzo matowo i ginie na tle wokalu innych wykonawców, zwłaszcza w duetach z Anną Borucką. Warto jeszcze zauważyć Leokadię Duży (Frasquita), Magdalenę Spytek (Mercedes), Piotra Rachockiego (Remendado) i Bogdana Desonia (Dancairo).Scena zbiorowa z Carmen Bizeta w Operze Śląskiej w Bytomiu (spektakl grany w Ostrowcu Świętokrzyskim). / Fot. Grzegorz Paweł Religa (Focus Studio)

Generalnie "Carmen" Georgesa Bizeta wyreżyserowana przez Wiesława Ochmana w bytomskiej Operze Śląskiej zadowoli każdego zwolennika realizacji robionych klasycznie, "po bożemu", bez pseudo awangardowego zadęcia. Jest ona bowiem przykładem solidnej teatralnej roboty i przypomina, że udane przedstawienie to dzieło zespołowe, czego dowodem są porywające sceny zbiorowe z udziałem solistów, chóru i baletu, które stanowią bardzo mocną stronę tej realizacji.

PS. Autor i redakcja Wiadomości 24.pl dziękują Grzegorzowi Pawłowi Relidze z Focus Studio w Ostrowcu Świętokrzyskim za użyczenie zdjęć ze spektaklu "Carmen".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Roztańczona, porywająca w klasycznm stylu ''Carmen'' to najlepsza z możliwych realizacja tej opery! Oddaje najlepiej jej potencjał i klimat! Miłą namiastką spotkania z nią jest powyższa zgrabna recenzja, za którą dziękuję. Przekonuje, że peregrynacje Opery Śląskiej są wielce pożądane!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.