Facebook Google+ Twitter

C4. This is Rock'n'Roll!

Ania, Seba i Grzech, czyli 3/5 składu zespołu o enigmatycznej nazwie C4 o sobie, swojej muzyce, inspiracjach i planach na najbliższą przyszłość.

C4. Od lewej: Grzech, Leszek, Ania i Seba. Członkiem składu jest też nieobecny Przemo. / Fot. Paweł MajchrzakPowiedzcie, jak zaczęła się Wasza przygoda z C4?

Grzech: To było jakieś pięć lat temu, choć dokładnej daty chyba nikt nie zna.

Ania: Mój kumpel ze szkoły średniej Ciapek, zaproponował kiedyś, żebyśmy zmontowali kapelę. Wiesz, to jest zawsze spore przedsięwzięcie – trzeba np. kupić sprzęt itd., dlatego długo się wahałam. Po wielu godzinach namów, kiedy już się zgodziłam okazało się, że Ciapek zrezygnował. Ale sam pomysł nie upadł. To było lato 2003 roku.

Seba: ...no i zmontowaliśmy. Mieliśmy już wcześniej salę, zrobiliśmy kilka prób...skład na początku był bardzo “prymitywny”, trochę to trwało zanim się dopasowaliśmy do siebie mentalnie i muzycznie. Tak to wyglądało w wielkim skrócie.

Grzech: Nazwa powstała z potrzeby...

Nazwa, można powiedzieć, iście wybuchowa...

Seba: Mieliśmy zagrać koncert, naszą pierwszą Wielką Orkiestrę (Świątecznej Pomocy – przyp. red.) no i potrzebowaliśmy nazwy. Kombinowaliśmy różne wersje, a Emil, nasz były basista rzucił hasło C4 i wszystkich zamurowało. Nikt nie wiedział, czy chodzi o dźwięk czy może “Chłopaków czterech”...

Grzech: Wbrew pozorom nikt nie pomyślał o materiałach wybuchowych. (śmiech)

Seba: Mi Emil powiedział kiedyś, że to przeze mnie, bo podobno jestem wybuchowy. Na marginesie moja poprzednia kapela nazywała się TNT (śmiech).

Grzech: Ja po czasie przyszedłem na gotowe. Kiedyś pijany Emil zaczepił mnie i powiedział, że muszę przyjechać na próbę, pograć z nimi, “spróbować się”. Wpadłem z gitarką - jeszcze wtedy grałem na gitarze i tak się zaczęła moja przygoda z nimi. Później było wiele zmian składu, ja przerzuciłem się na bas, zaczęliśmy szukać klawiszowca...

Ukazała się właśnie Wasza płytka, można powiedzieć, że jeszcze gorąca.

Seba: "Obsesja".

Grzech: Tak, jest to kolejna nasza demówka, sześć kawałków w tym jeden cover. Własnym sumptem, na zgromadzonym, a częściowo pożyczonym sprzęcie udało nam się ją nagrać. Wyszło co wyszło, chyba da się słuchać (śmiech). Co nieco w radiu już też można było usłyszeć.

Jak byście określili swoją muzykę?

Seba: This is rock'n'roll!

Grzech: Jest to rock, można powiedzieć, że z pewną domieszką rocka progresywnego.

Seba: Rock progresywny, Art – rock, Na pewno not-Feel!

Ania: Tak naprawdę to właśnie teraz obieramy jeden konkretny kierunek. Wcześniej eksperymentowaliśmy, graliśmy kawałki bardzo różne. Teraz to się zmieniło.

Grzech: To coś czego nie ma na rynku i musimy wypełnić tę lukę. (śmiech)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.