Facebook Google+ Twitter

"Cała prawda o..." - wywiad-rzeka z Iloną Felicjańską

Nigdy nie interesowały mnie konkursy piękności i gdy emitowali je w telewizji, przełączałam na inny kanał. Ledwie kojarzyłam, kim jest Ilona Felicjańska i nawet nie wiedziałam, że spowodowała wypadek. A mimo to sięgnęłam po jej biografię.

okładka / Fot. wydawnictwo Mira"Cała prawda o..." to biografia w formie wywiadu-rzeki z Iloną Felicjańską, przeprowadzonego przez Anetę Pondo. Na potrzeby tej książką dziennikarka spotykała się z Iloną przez 2 lata, w kluczowych dla modelki momentach. Jesienią 2011 roku (gdy Ilona przyznała się publicznie do swojego problemu z alkoholem i postanowiła się leczyć), wiosną 2012 roku (po rozwodzie, gdy musiała się tłumaczyć, dlaczego nie walczyła o opiekę nad dziećmi) oraz zimą 2013 roku (po wydaniu książki "Wszystkie odcienie bieli", która spotkała się z krytyką, jeszcze zanim trafiła do księgarń).

Książka ta jest podsumowaniem 40 lat życia kobiety, która przez jeden błąd przekreśliła wszystko, co do tej pory osiągnęła. Zaczyna się od trudnego dzieciństwa w domu krytym strzechą, poprzez lata małżeństwa, które miało być wielkim szczęściem, a okazało się porażką, pozorne życie jak w bajce, w którym kieliszek stał się ucieczką od problemów aż do wypadku spowodowanego alkoholem i zmianie nastawienia do życia.

Felicjańska wyznaje, że nie pamięta momentu wypadku. Ocknęłam się w samochodzie, wśród poduszek powietrznych, a wkoło stali ludzie, przytupując na mrozie. "Skąd ich się tylu wzięło o pierwszej w nocy?", pomyślałam. Ktoś włożył rękę do wnętrza mojej rozbitej alfy i wyciągnął ze stacyjki kluczyki. (...) Potem zobaczyłam że na masce mojego samochodu tańczy niebieskie światło policyjnego koguta. Policjant pomógł mi się wydostać z auta, a potem wsadził mnie do radiowozu - i na komisariat. Tam nie była traktowana ulgowo, lecz jak zwykły przestępca. Co moim zdaniem jest słuszne. Policjantka kazała mi się rozebrać, dokładnie mnie obejrzała i rutynowo przetrząsnęła moje rzeczy. To było pierwsze z upokorzeń, jakie miałam znieść tej nocy.

Ilona odpowiada na każde pytanie, niczego nie upiększa. Jak wspomina Aneta Pondo zaskoczyła mnie otwartość, z jaką Ilona mówiła o sprawach bolesnych i intymnych. Jej szczerość na granicy ekshibicjonizmu i odwaga w głoszeniu niepopularnych poglądów to rzadkość w czasach, gdy najważniejszy dla osób publicznych jest tak zwany wizerunek.

Warto podkreślić, że zamieszczone są w niej także wypowiedzi znajomych Ilony, które nie zawsze są przychylne. Nie jest to więc cukierkowy obraz Felicjańskiej. Jednym z przykładów jest wypowiedź Tomasza Jacykowa. Nie mogę się nadziwić obłędowi, w jaki wpadła po tym wydarzeniu. Wszystko, co się wydarzyło w jej życiu później - począwszy od hodowli pereł, poprzez zakładanie kliniki odwykowej, handel ciuchami, aż po książkę, która jest w zasadzie wspomnieniami prostytutki, sprawiło, że... trudno teraz lubić Ilonę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.