Opal Propert Development (OPD) to ta sama firma, która w dawnej przędzalni Unionteksu buduje apartamenty, a w

tkalni zamierza urządzić centrum pamiątek po Janie Pawle II. W ten sposób niemal cały gigantyczny kompleks, wybudowany w XIX wieku przez fabrykanta Karola Scheiblera, znalazł się w rękach inwestora z antypodów.
- Możliwe, że również w tej części fabryki wybudujemy lofty, czyli luksusowe apartamenty - mówi Dorota Urawska z OPD. - To rynek w najbliższych miesiącach wskaże nam, w co najbardziej warto zainwestować. Może więc, zamiast mieszkań, powstanie tam centrum artystyczne albo niewielkie sklepy - zastanawia się.
Lofty, budowane przez Australijczyków przy ul. Tymienieckiego, sprzedały się na pniu. Budynki, które teraz kupili, leżą na 7,5-hektarowym terenie, w atrakcyjnym rejonie Łodzi, między ulicami Piotrkowską i Kilińskiego. Od trzech lat majątkiem tym gospodaruje syndyk spółki Uniontex SA, która w 2003 roku ogłosiła upadłość. We wrześniu wystawił on wszystkie "swoje" nieruchomości na licytację.
- Australijczycy, którzy wygrali przetarg, dają gwarancję, że to zabytkowe miejsce nie zmarnuje się. Wierzę, że będzie to dobra inwestycja, która przyda splendoru miastu - mówi Andrzej Brolik, syndyk Unionteksu.
Obecnie budynki wykańczalni dzierżawi spółka pracownicza Uniontex, powstała na gruzach dawnego zakładu, która zatrudnia około 200 osób. Co będzie dalej ze spółką?
- Kiedy kupowaliśmy przędzalnię, działali tam też dzierżawcy. Wymówiliśmy im najem - dodaje Dorota Urawska.
Zobacz także:
Jerzy Jaworski, prezes spółki pracowniczej, twierdzi, że o sprzedaży budynków oficjalnie jeszcze nic nie wie.
- Nie wiem, jak długo będziemy mogli tu pozostać. Mam przygotowany plan awaryjny na wypadek wyprowadzki - mówi Jaworski.
D.P.