Facebook Google+ Twitter

„Calineczka” w rytmie reggae

Spektakl "Calineczka" grany na deskach Wałbrzyskiego Teatru Lalki i Aktora całkowicie zrywa ze stereotypowym podejściem do tego typu przedstawień. Kukiełki oczywiście są, ale w unikalnej aranżacji.

Kiedy ostatnio byliście na przedstawieniu kukiełkowym? I czy kojarzy się on wam z drewnianym podestem, po którym w nieskoordynowanym rytmie pełzną poruszane przez dokładnie ukrytych aktorów kukiełki? Tak? Te skojarzenia nie łączą się z wałbrzyskim Teatrem Lalki i Aktora.

Nie mogę sobie przypomnieć kiedy ostatnio byłam na przedstawieniu kukiełkowym. I może dlatego, wszystko to, co sobie na jego temat wyobrażałam okazało się fikcją. Po pierwsze aktorzy okazali się wspaniali, w dodatku zupełnie nie ukrywali się za żadnym podestem, a do tego jeszcze tańczyli do muzyki reggae, przy każdej zmianie scenografii!

Bajka jak bajka, „Calineczkę” zna chyba każdy, została przedstawiona tak, jak Andersen przykazał, by dzieci siedzące na widowni poznały historię zgodną z oryginałem.

Nie było jednak sztampowo. Mnie osobiście najbardziej podobał się sposób pokazania tytułowej Calineczki. Była to oczywiście lalka, którą trzymała jedna z aktorek, ale dodatkowo, żeby bardziej szczegółowo pokazać postać widzom, na rzutniku widoczna była aktorka grająca Calineczkę, której mimika świetnie wyrażała stan postaci podczas danej sytuacji. Bardzo interesujący zabieg.

Ciekawe były taż kwiatki zrobione z lampek (takich jak ta, którą każdy ma na biurku), po których skakały kukiełki.

Więcej nie zdradzę, wybierzcie się sami, bo naprawdę warto. Bilety kosztują tylko 10 zł, a dzieciaki na widowni, których, co oczywiste, jest przewaga, swoją spontaniczną reakcją tylko uatrakcyjniają odbiór. Najbliższy spektakl już 23 lutego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.