Facebook Google+ Twitter

Całkiem inny świat. O "Spektrum" Krystiana Głuszki

  • Ewa Żak
  • Data dodania: 2012-03-05 08:06

"Spektrum" to opowieść o życiu draśniętym przez zły los. Jest to rzecz prawdziwa i trudna w odbiorze. Nie ma w niej uśmiechniętego życia, młodości tryskającej nienagannym szczęściem czy przysłowiowego czerpania z życia pełnymi garściami.

Okładka książki / Fot. www.dobraliteratura.plNiełatwo jest pisać o książkach kipiących żywymi emocjami. Zwłaszcza wtedy, gdy nie są to emocje pozytywne i wtedy, gdy lektura wywołuje w czytelniku negatywne uczucia - poczynając od niemocy, nieukierunkowanej złości, aż po współczucie i ból. Książki Wydawnictwa Dobra Literatura wpisujące się w serię z Wykrzyknikiem! mają być próbą opowiedzenia drugiemu człowiekowi o sobie, swoich radościach, marzeniach, a także koszmarach. Cenną publikacją sygnowaną tym znakiem jest "Spektrum" autorstwa Krystiana Głuszki. Motto serii mówiące, iż przedstawiona historia winna być wykrzyczana, tak aby można ją było dobrze usłyszeć, doskonale oddaje prawdę odnośnie niniejszej pozycji. Tej wykrzyczanej bólem opowieści nie sposób nie usłyszeć sercem. Jej autor porusza temat trudny i ze względu na niełatwą problematykę nierzadko spychany na margines literatury. Temat choroby psychicznej, będący wiodącym w niniejszym utworze, do dziś wydaje się być tematem tabu. Autor w niniejszym tekście wychodzi naprzeciw czytelnikom, którzy takiej literatury poszukują. A z drugiej strony, jak wyznał, kilkuletnie zapiski zamknięte w zwartej publikacji, były dla niego samego formą terapii.

"Spektrum" jest swego rodzaju podróżą do wnętrza samego siebie. Jest to rzecz prawdziwa, drastyczna i trudna w odbiorze. A trudna dlatego właśnie, że w opisanym bólu prawdziwa. Czytelnik nie znajdzie w niej uśmiechniętego życia, młodości tryskającej nienagannym szczęściem czy przysłowiowego czerpania z życia pełnymi garściami. Świat przedstawiony bohatera książki, jest całkiem inny - jest podporządkowany zaburzeniom związanym ze spektrum autyzmu. Zapiski, które posłużyły późniejszemu wydaniu książki autor robił przez wiele lat. Wspomnienia nie mają chronologii zdarzeń - mają wiele "przeskoków" w czasie, ale mieszczą w sobie to, co dla niego samego najcenniejsze - dawne zagubione ja i ja dzisiejsze. We wstępie Głuszko opisuje okrutne metody leczenia praktykowane w szpitalach psychiatrycznych. Dużo miejsca poświęca opisom szpitalnej rzeczywistości i próbom odnalezienia się pomiędzy chorymi. Pobyty w tych placówkach nazywa kolejnymi wyrokami cierpień. Nie liczono się w nich z uczuciami i bólem chorego: "cały ten szajs polega na tym: przyjąć - zaleczyć - wypuścić - czekać na powrót" - pisze w książce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.