
W Sierpcu na pomysł przedszkola, które działałoby cała dobę, wpadła Krystyna Balcerowska, wieloletnia pracownica sierpeckiego Przedszkola Nr 1.
– Pomysł pojawił się znacznie wcześniej, ale brakowało mi odwagi i doświadczenia w prowadzeniu własnego biznesu – wyjaśnia Krystyna Balcerowska. Poza tym, jak wyjaśnia pani Krystyna, nie było dotąd takiej potrzeby. Kiedyś rodzice mieli znacznie więcej czasu dla siebie i swoich pociech i nikt myślał o tym, żeby po południu lub wieczorem zostawiać dziecko w przedszkolu.
Okazuje się, że projekt cieszy się dużym zainteresowaniem rodziców. – Bardzo dużo osób dzwoni do mnie i dopytuje o szczegóły – dodaje Krystyna Balcerowska. – Najczęściej rodzice pytają o warunki i ceny.
Opłata nie będzie konkurencyjna w stosunku do przedszkoli państwowych. Prawdopodobnie miesięczny koszt utrzymania dziecka w placówce będzie wynosił trzysta złotych. W cenie są trzy posiłki, zajęcia z rytmiki, być może również zajęcia językowe.
W przedszkolu państwowym za osiem godzin zajęć trzeba zapłacić około 260 złotych plus dopłacić za lekcje rytmiki. Niewątpliwym atutem będzie możliwość zostawienia dziecka na dłużej i pod fachową opieką. Poza tym do placówki przyjmowane będą dzieci w różnym wieku, od roku do sześciu lat. Będzie to więc żłobek i przedszkole jednocześnie. Tego pierwszego nie ma w mieście od kilkunastu lat. Prawdopodobnie dlatego, że nie było dotąd chętnych. Zdaniem Kazimierza Czermińskiego, członka rady miasta, utworzenie prywatnego przedszkola z możliwością zostawiania młodszych dzieci to znakomity pomysł. – Dziecko będzie mogło zostać nawet trzy doby, na pewno nie stanie mu się krzywda. Chciałabym, żeby trafiały do nas także nieco starsze dzieci, które będą mogły uczestniczyć w zajęciach świetlicowych – dodaje Krystyna Balcerowska.
Jej zdaniem, dzieci chętnie zostają w przedszkolu, ponieważ mają tu zorganizowany czas, dużo różnorodnych zajęć i mogą poczuć się ważne. Przedszkolanki poświęcają im uwagę, czego w wielu domach brakuje, bo rodzice mają zbyt dużo obowiązków. Co na to rodzice? Ania Malec, mama czteroletniej Kingi i Klaudii zostawiłaby bez obaw swoje córki pod opieką przedszkolanek. – Nie nadużywałabym tej możliwości, ale czasami nie ma wyjścia. Gdybym chciała jechać na wesele czy w delegację, chętnie zostawiłabym dziecko w przedszkolu. Miałabym pewność, że opiekują się nimi fachowcy – wyjaśnia.
Poza tym rodzice będą mogli przyprowadzić malucha w każdej chwili, nawet na kilka godzin i spotkać się w gronie przyjaciół lub załatwić ważne sprawy.
Za pobyt malucha przez cztery godziny w przedszkolu, rodzice zapłacą 12 złotych. Z przedszkolnego pogotowia będą mogli korzystać również rodzice, których dzieci uczęszczają do innych placówek.
To szalony pomysłMaria Sulej, psycholog z poradni psychologiczno-pedagogicznej w Warszawie
Zostawienie dziecka na kilka godzin w przedszkolu to dobry pomysł, bo maluch ma dzięki temu kontakt z rówieśnikami i może rozwijać umiejętności społeczne. Jednak przestrzegam przed zostawianiem dzieci w przedszkolu na noc. To szalony pomysł. Małe dziecko, do 6-7 lat, nie rozumie pojęcia czasu i nie można mu wytłumaczyć, że następnego dnia mama go odbierze z przedszkola. Pozostawienie go na noc w obcym miejscu, nie we własnym domu, odbierze jako porzucenie przez rodziców. Może to zaburzyć jego więzi z rodzicami i spowodować problemy emocjonalne u dziecka, nawet bardzo głębokie.
Dorota Strzałkowska, „Nasze miasto” Płock