Facebook Google+ Twitter

Całowanie kobiet w rękę – ileż w tym temacie!

W Polsce do dziś krąży anegdota o przedwojennym rotmistrzu kawalerii, który całując dłoń wybranej damy zwykł szeptać: a wieczorem zapraszam panią do łóżka. Pytany o reakcje, z rozbrajającym uśmiechem mawiał, że wprawdzie czasem zdarza mu się dostać po pysku, ale per saldo wychodzi na swoje.

Kobiety na ten niewinny akcent męsko–damskiego zbliżenia reagują różnie. W przypadku zatwardziałych feministek na przykład, dochodzi tu nawet do gwałtownego ściągania ręki w dół. Bywa, że razem z nieszczęsnym całuśnikiem. Subtelny samczyk w takich razach udaje, że nic się nie stało i zakłopotanie pokrywa głupawym uśmiechem. Samiec ambitny, pokonując opór imadlej dłoni babo–chłopa, dopada ją w końcu ustami gdzieś w okolicach pępka i składa z uporem niechciany pocałunek.

Odnoszę się do skrajnych przypadków, bo przeważnie bywa tak, że starsi całują w rękę rutynowo, a starsze – rutynowo udają przyjemność. Nawet wtedy, kiedy na wąsach całującego można dostrzec wyraźne ślady jarzynowej sałatki.

Ciekawsze wydają mi się działania samców bezkompromisowych. Dla nich pocałunek w rękę w zasadzie zapowiada grę wstępną. Z tego krótkiego przecież incydentu można wyciągnąć szereg wniosków na przyszłość, które – jak uczy doświadczenie przedwojennego rotmistrza – nie zawsze muszą kończyć się brakiem zgody.

Po pierwsze – zapach. Samiec bezkompromisowy nie całuje, raczej wącha. A to co wywącha, dotyczy bardziej całokształtu, niż samej dłoni. Po drugie – wilgotność. Po niej można się domyślać, rozmiarów wrażliwości i temperamentu obiektu zainteresowania. Po trzecie – czas trwania. Pocałunek w rękę to niby chwila, ale przy stosownym rozciągnięciu, wystarczająca czasem na wyszeptanie numeru komórki.

Jednak, nawet przy tak dogłębnej znajomości omawianego zjawiska, nic by z niego nie wyniknęło, gdyby nie stosowna puenta w postaci wyprostowania gościa i jego spojrzenia w oczy kobiety.
Samiec doświadczony robi to z pewnym ociąganiem. Dając tym do zrozumienia, że najchętniej spędziłby przy łapce resztę życia. Po wyprostowaniu może mieć też oczy zamknięte. Co od bidy zaświadcza o przeżytej fascynacji bądź skrywanym rozczarowaniu. Czas wrócić do tytułu dzisiejszego felietonu.

Muszę przyznać – Drogi Czytelniku – że od pewnego czasu z wielkim upodobaniem obserwuję naszego premiera całującego rączki wybranych posłanek przy wejściu na salę obrad. W jego przypadku można nawet mówić o pocałunku… prekursorskim. Pojawiającym się tak – jakby go nie było. Bo nasz największy polityk, ujmując dłoń mniejszej polityczki nie pochyla się do niej (bo jak?) tylko ściąga ją w dół. Narażając nieszczęsne stawy chwilowo pieszczonej – na naciągniecie. Po czym obojętnie odchodzi. W rytmie i klimacie, świadczącym twardo o tym, że prawdziwe zwierzęta polityczne każdy pocałunek znają co najwyżej… ze słyszenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Czy to tak trudno wprowadzić w życie???
Uważam, że przede wszystkim prezydent i premier powinni mieć bezwzględny ZAKAZ całowania po rękach kobiet w kraju i za granicą na oficjalnych spotkaniach kiedy reprezentują Polskę i Polaków. Za ich przykładem powinni pójść wszyscy pozostali politycy i urzędnicy państwowi w naszym kraju. Nie wystarczy normalny uścisk dłoni , a jeśli już to skinienie głowy? Wręcz nie wypada robić - "całuje rączki " przy wręczaniu nominacji , odznaczeń, dyplomów, czy nagród . To przecież żenujące.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.05.2007 20:05

trafne, ironiczne spostrzeżenie
+! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdzież ci mężczyźni Och! Powiedziałaby niejedna dama nie pocałowana w dłoń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście, zaczynam się zastanawiać czy wpojona mi w dziedziństwie kindresztuba to dzisiaj jakiś schyłkowy ostaniec. Uczyli mnie szacunku dla kobiet zwłaszcza starszych, gdzie właśnie ucałowanie dłoni było wyrazem szacunku. Upominali bym ustępował kobiecie miejsca w tramwaju. Uczono jeszcze wielu innych zasad, których pojawienie się dzisiaj w zabieganym świecie wyscigu szczurów budzi zdziwienie. I jeszcze do tego zagraniczne naleciałości - w kontaktach biznesowwych całowanie w rękę jest wręcz niewskazane .
A, że premier w istocie całuje jak z automatu , no cóż taka już jego uroda. :) +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdy galanteria, galanterią nie jest... Warto o tym pisać. Dziękuję. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Janie! Ogromnie miło powitać Pana w gronie ludzi którzy mogą jeszcze pisać co lubią i piszą, co chcą!
Podejrzewam, że przystąpienie pana do społeczności niniejszej gazety zostało wręcz sprowokowane tymi jakże, powiedziałabym, składanymi mimowolnie, odniechceniowo i w drodze do kurulnego krzesła cmokpremiami lub premiocmokami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:) uśmiałam się :) witam serdecznie Jednego z Największych i kłaniam się do samej ziemi ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

O,widze, ze nie tylko ja zauważyłam przedziwne zwyczaje naszego premiera całującego...było to około 13 grudnia 2006, w TV relacjonowano uroczystość dekoracji zasłużonych dla Solidarności we Wrocławiu. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu premier całował rączkę... dwukrotnie! Każda pani została najpierw pocałowana w dłoń,następnie udekorowana po czym powtórnie pocałowana w dłoń...

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo przyjemny tekst, chwilami świetna ironia i fajne zestawienia językowe. Witamy na W24

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ duży

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.