Facebook Google+ Twitter

Całun Turyński - naukowcy dowodzą autentyczności relikwii

Relikwia, która stanowi dla chrześcijaństwa wartość nad wartościami. Spory, co do autentyczności lnianego płótna w które owinięto po śmierci ciało Jezusa Chrystusa nie ustają. Ostatnie prace włoskich naukowców skłaniają do zastanowienia.

 / Fot. This work is in the public domain in the United States, and those countries with a copyright term of life of the author plus 100 years or lessPrace naukowców z Politechniki w Turynie są kolejnym głosem za autentycznością Całunu Turyńskiego. Bezsporne stanowisko Stolicy Apostolskiej, to jedno, a wątpliwości wiernych to co innego. Od lat trwa spór o tą relikwię, o jej przeznaczenie, o jej pochodzenie.

Włoscy badacze wystąpili z dość śmiałą hipotezą. Jest to mocne przypuszczenie, ale oparte na solidnych podstawach. Tym samym proponują wyjaśnienie dla datowania radiowęglowego, które polega na pomiarze proporcji radioaktywnego izotopu węgla C14 do całego węgla badanego materiału i dokonaniu stosownych obliczeń. Ta metoda pozwalała na określenie wieku Całunu Turyńskiego na 728 lat (XIII wiek). Badacze z włoskiej politechniki dowodzą, że miał miejsce efekt piezonuklearny wywołany w 33r. trzęsieniem ziemi jakie nawiedziło Jerozolimę. Zaistniałe przy tym promieniowanie neutronowe może być wyjaśnieniem, jako przyczyna zaburzenia pomiaru i kwestia pozostaje otwarta.

Zespół naukowców kierowanych przez Alberto Carpinteri wierzy, że promieniowanie neutronowe wywołane trzęsieniem ziemi było sprawcą wizerunkowego utrwalenia oblicza, jak i całego ciała ukrzyżowanego człowieka, którym był wedle powszechnej wiary Jezus Chrystus. Za średniowiecznym pochodzeniem całunu przemawiało badanie przeprowadzone w 1988r. wspomnianą metodą pomiaru okresu połowicznego rozpadu węgla. Wystarczy przyjąć, że miał miejsce błąd pomiaru, za sprawą promieniowania neutronowego, które zachodzi w wyniku fuzji czy rozszczepienia, kiedy uwalniana zostaje energia w procesach jądrowych. Naukowcy z Politechniki w Turynie nie znajdywali początkowo wyjaśnienia dla sposobu w jaki zaistniało promieniowanie neutronowe. Jednakże zespół Carpinteriego w wyniku przeprowadzonych eksperymentów w dziedzinie mechaniki i chemii doszedł do wniosku, że prawdopodobnym źródłem emisji neutronów były fale ciśnienia o wysokiej częstotliwości, wytworzone wskutek oddziaływania warstw skalnych podczas trzęsienia ziemi. Na tym też zasadza się istota efektu piezonuklearnego.

Trzęsienie ziemi jakie zapisało się w historii Jerozolimy w 33r. dało się odczuć w dużej mierze. Oceniono, że miało 8,2 stopnia w skali Richtera. Żywioł dość mocny by emisja neutronów wywołała obraz na lnianym materiale; neutrony wychwytywane były przez jądra azotu. W konsekwencji musiało to przyczynić się do wzrostu ilości izotopu węgla C14 i siły natury sfałszowały metrykę tkaniny. W 1988r. przyjęto taki stan rzeczy za naturalny w danym czasie i miejscu. Współcześnie zwrócono uwagę na pewne okoliczności i wiążące się z tym przemiany fizykochemiczne.

Cofnęliśmy się ku przyszłości? Wystarczy wierzyć...

źródło: science daily

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Myślę, że "efekt" ulegnie akceptacji przynajmniej u jednej piątej zainteresowanych. Niestety, to cytaty i tłumaczenia, więc moje autorstwo ma się tak jak mowa zależna do swobodnej. Większą sensacją jednak byłoby udowodnienie śladów obecności Jezusa Chrystusa i jego faktycznego pochodzenia. Wystarczy wspomnieć kłopotliwe "obywatelstwo" Ötziego, "Człowieka z lodu."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Termin "efekt piezonuklearny" brzmi niemalże tak samo, jak "pomroczność jasna" w psychiatrii... Naukowcy (kiedyś radzieccy a dzisiaj włoscy?) wyjaśnią wszystko, co potrzeba ludziom "mocnej" wiary...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.