Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44541 miejsce

Cały ten zgiełk

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-09-08 13:24

Spotkani przeze mnie w sobotnie popołudnie staruszkowie snuli opowieści o swych seksbojach. Mieli jednak dystans do swej obecnej kondycji; do tego stopnia, że w pewnej chwili usłyszałem: Teraz, panie Zdzichu, wielkie rwanie to w kolanie, albo u dentysty...

Przysłuchuję się czasem rozmowom matek, starców i młodzieży. Dopiero jednak w wywodach starszych panów - tych na samym końcu tęczy cienia – znajduję ukojenie, spokój i ład serca. Ich obserwacje są rozpaczliwie dosłowne i prawdziwe aż do granic rozsądku; uczucia i odczucia - czyste, bez domieszki zdrożnych ekscytacji i zgubnego przeinwestowania emocjonalnego. W mych poglądach jestem zgodny z pewną damą, która uwielbia wprost panów po osiemdziesiątce, wyznających miłość do grobowej deski.

Spotkani przeze mnie w sobotnie popołudnie staruszkowie snuli opowieści o swych seksbojach; trudno ich było jednak zaliczyć w poczet klubu erotomanów-gawędziarzy. Mieli bowiem pełen dystans do swej obecnej kondycji, a także potencjalnych uczuć i odczuć – do tego stopnia, że w pewnej chwili usłyszałem: - Teraz, panie Zdzichu, wielkie rwanie to w kolanie, albo u dentysty...
- ... że co? Co też pan mówi, panie Kaziu! Ja nigdy nie podrywałem autorytetu swoich przełożonych...

Był to dialog jak z miłosnych opowieści sapera: „Załapałem się na minę i to mnie poderwało”. Saper myli się tylko raz. Dobrze, że w nasze życie wkalkulować możemy błąd – pomyślałem, jednak bez radości.

Tak więc przysłuchiwałem się rozmowie staruszków wypoczywających późnym wieczorem na ławce nad Wisłą nieopodal luksusowego lokalu disco. Co chwila pod lokal podjeżdżały taksówki, z których wysiadały zawodowo kuszące dziewczęta. Taksówki parkowały na podjeździe, czekając na ciąg dalszy... Było tam także mnóstwo zachodnich marek samochodów w klasie BMW i Mercedesa - pojazdy bogatych dzieci biednych... rodziców, a także różnej maści krajowych biznesmenów, powiedzmy.

- Widzisz pan, jak bezczelność gwiżdże w nos skromności? – zagadnął staruszek staruszka. – Ci to wiedzą, po co się żyje! - Fakt - powiedziałem - nadchodzi noc i nie ma w niej czułości. Czuć tylko i wyłącznie zapach szmalu. - Taak, tak młody człowieku, pieniądz zbrukał lilię cnoty niejednej dziewczyny - zwrócił się do mnie staruszek, ponieważ jego interlokutor przysnął na dobre.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (139):

Sortuj komentarze:

Ooooooo.......ooo :)
Dostrzegam, że pogodni, mimo wszystko, staruszkowie, siedzący na ławeczce
z narratorem opowiastki wplotkowani w zadziwieniu czasów,
wciśnięci w wirtualną przestrzeń tłoku klikających myszek
- sprowokowali pogodny nastrój i poetycki klimat ;)

A co na to Dzielny Wojak Szwejk? :)
link

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.09.2009 07:48

No popatrzcie Drodzy moi
Na bezdroża komentarzy
Czy to autor mógł przypuścić
Co się pod tekstem wydarzy?!
Dywagacji multum mamy
Co wypowiedź – to myśl nowa
Ale wszyscy to widzimy
Niepotrzebne tutaj słowa!
Kielich wina wychylony
Jeden toast mamy z głowy
Ja zaś drugi już szykuję
Choć bez linku – wielka szkoda!
Pana Marka wznieśmy zdrowie
I wypijmy szklanicami
Bo to miłe, każdy powie
Że jest on pomiędzy nami!
Pani Ewo, Pani Sławo
Aby nie marudzić więcej
Godny trunek niech nie czeka
Toast składam w Wasze ręce...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor pewnie wlazł już w bety,
Bo się tutaj nie udziela.
Ma do tego święte prawo,
Chociaż jutro jest niedziela.
Śpij Mareczku jak to dziecię,
Co mu matka do snu śpiewa.
Podpisały:
Pewna Julia no i Twa cioteczka Ewa

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.09.2009 22:23

Pani Ewa wciąż rymuje
Pragnie godzić koleżanki
Ja pomogę jej w tej sprawie
Chętnie z kawy filiżanką
Błędy ciągle się zdarzają
Sprawa nie do uniknięcia
Nie ma przecież ideałów
Dumę trzeba tu poświęcić
Każda rację ma z pewnością
Ale teraz przyszła pora
By rozstrzygnąć spór łagodnie
Zapytajmy wreszcie zgodnie
Jakie zdanie jest autora!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jako stara już kobieta,
wtrącę tutaj ze trzy grosze.
Moje drogie koleżanki!
Nie kłóćcie się! - bardzo proszę.
Błąd błędowi nie dorówna,
choć i suma wszystkich błędów
może być akurat równa.
Po co spierać się o bzdety.
Liczy się meritum sprawy.
No! To już "se" pogadałam.
Teraz czas na porcję kawy.
Acha! Choćby nie wiem jak się starać,
każdy z nas ma swoje wpadki,
chyba że się nic nie robi,
bo i takie są przypadki.


Ciotka Pleciuga

Komentarz został ukrytyrozwiń

a może .... ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

.. albo ...
o, to jest pytanie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja tylko grzecznie informuję, że błąd wystąpil..jakaś przewrażliwiona Sławo jesteś. A o usunięciu komentarzy lub postu decyduje autor.
Też Cię pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sławo..powtarzasz się :) 2 razy to samo

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.09.2009 01:03

TAKA SOBIE BAJECZKA

Wędrowały przed siebie hipokryzja z fałszem,
w tej wędrówce od wieków w przyjaźni najtrwalsze.
Szły sobie przed siebie, lecz nie próżnowały.
A to łatkę przypięły, a to obgadały,
a bywało, ze czasem złośliwie obśmiały.
Aż pewnego ranka i nie wiedzieć czemu
podpadła ta parka swemu znajomemu.
Facet nie czekając na porcję obłudy
wsadził fałsz z hipokryzją do Azorka budy.
Teraz piesio Azorek ma wielką uciechę.
Gryzie fałszywe kości z fałszywym uśmiechem.

Ewa Łazowska

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.