Facebook Google+ Twitter

Cappella Mediterranea - po raz pierwszy w Polsce

29 lipca 2012 roku podczas koncertu finałowego 12. festiwalu Ogrody Muzyczne wystąpi Cappella Mediterranea - światowej sławy zespół wokalno-instrumentalny z Francji, pod kierunkiem Leonarda Garcíi Alarcóna.

bandoneon / Fot. Z archiwum Fundacji Ogrody MuzyczneCappella Mediterranea, Monteverdi-Piazzolla pod dyrekcją Leonardo Garcii Alarcón’a / Fot. Z archiwum Fundacji Ogrody MuzycznePolscy słuchacze i wielbiciele muzyki, znający zespół do tej pory tylko ze świetnych nagrań płytowych, będą mogli usłyszeć go wreszcie na żywo - w Polsce wystąpi pierwszy raz, na Dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie.

Licznie zgromadzona publiczność (podczas każdego z dwudziestu czterech wieczorów 12. Ogrodów Muzycznych wielki otoczony cyprysami namiot, ustawiony na Dziedzińcu Zamku Królewskiego, wypełniał komplet widzów i słuchaczy, tj. około 800 osób), będzie miała okazję nie tylko usłyszeć muzykę, ale obejrzeć nadzwyczajne widowisko zatytułowane Monteverdi-Piazzolla. Widowisko w warstwie muzycznej złożone z niecodziennego zestawienia utworów barokowego kompozytora Claudio Monteverdiego i współczesnego twórcy XX-wiecznego, mistrza tanga - Astora Piazzolli. Monteverdi żył i tworzył na przełomie XVI i XVII wieku w Wenecji, mieście portowym. Piazzolla - Włoch z pochodzenia, zamieszkał na stałe w Buenos Aires, którego mieszkańcy mówią o sobie portenos (dosłownie "mieszkańcy portu").

Cappella Mediterranea - Monteverdi-Piazzolla pod dyrekcją Leonardo Garcíi Alarcón’a. / Fot. z archiwum Fundacji Ogrody MuzyczneWidowisko jest kompilacją muzyki instrumentalnej, śpiewu i tańca. Ale przede wszystkim jest gejzerem emocji. Obaj kompozytorzy byli mistrzami w ich "muzycznym nazywaniu, wydobywaniu i okazywaniu". Leonardo García Alarcón, dyrektor artystyczny Cappella Mediterranea - twórca i pomysłodawca widowiska, chciał pierwotnie nadać mu tytuł Angely Demonio/Anioł i Demon. Przy czym - według Alarcóna - ani Claudio Monteverdi nie był całkowitym aniołem, ani Astor Piazzolla nie nosił w sobie cech czysto demonicznych. Obaj potrafili z łatwością przechodzić z jednego stanu w drugi. Dla obu muzyka była jak życie, którego esencją są emocje, miłość, zmiana, kryzys i śmierć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.