
Carla Bley, pianistka i kompozytorka, będzie gwiazdą ostatniego tegorocznego koncertu cyklu Era Jazzu.
O Carli można by napisać niejedną książkę. Nim w wieku 17 lat trafiła na jazz, uczyła się fortepianu od swego ojca organisty kościelnego, śpiewała w chórze i grała na kościelnych organach. Po przeprowadzce do Nowego Jorku nie mogła zarobić na życie jako pianistka czy kompozytorka, pracowała wtedy jako kelnerka.
Jej kariera zaczęła układać się z pomocą poślubionego Paula Bley - wybitnego pianisty. Lata 50. ubiegłego wieku zaowocowały kompozycjami na płycie "Dance Class". Oprócz męża i Georga Russella, który firmował tą płytę po kompozycje jej zaczęli sięgać najwięksi muzycy Art Farmer, Jimmy Giufree, Charlie Haden, Gary Burton.
W lach 60. znalazła swoje miejsce w Jazz Composer's Guild, by po kilku miesiącach stanąć wraz z Michaelem Mantlerem na czele Jazz Composer's Guild Orchestra. Zauważona przez krytykę dopiero w Jazz Composer's Orchestra Association i tam też wraz z innym mogła realizować swoje muzyczne eksperymenty.
W tamtym okresie stworzyła specyficzny muzyczny teatr w "A Genuine Tong Funeral (Dark Opera Without Words)" czy suitę "Escalator Over The Hill". Znana z takich kompozycji jak "Mother Of The Dead Man", "Closer", "Ida Lupino" i "Sing Me Softly Of The Blues".
Przez jakiś czas związana z ruchem free-jazzowym. Pisała też utwory na orkiestrę np. "Roast".
Po występie Jazz Composer's Orchestra Association na Newport Festival 1965 założyła Jazz Realities Quintet. W latach 70. prowadziła wraz ze Stievem Swalowem sekstet, z którym zdobyła ogromną popularność.
Gdy w latach 90. założyła grupę Very Big Carla Bley Band mogliśmy przekonać się, że nic ze swoich talentów nie straciła.
Kiedyś korzystająca z dużych orkiestr dziś odnajduje się w mniej licznych składach i w kameralnych salach.
Każdy jej występ jest oryginalną dokumentacją awangardy muzycznej i ciągle brzmiącego jazzu. Jeśli nic się nie zmieni, w Warszawie zobaczymy ją z długoletnim partnerem Stevem Swallowem, Edem Partyką, Tobiasem Weidingerem, Alexem Schlosses, Christine Chapman i Adrianem Mearsem. Zinterpretują popularne kolędy i pastorałki, zaprezentują utwory z albumu "Carla's Carols". Sragnionych awangardy i gotowym wysłuchać ciekawych aranżacji zapraszam do Filharmonii Warszawskiej.
źródło:
jazz.pl6.12.2010 Warszawa, Filharmonia Narodowa