Facebook Google+ Twitter

Carla del Ponte: obudzone sumienie

Powieścią-pamiętnikiem „Polowanie. Ja i zbrodniarze wojenni” była szefowa prokuratorów ONZ w Hadze dotknęła wszystkie zainteresowane strony. Jaką cenę zapłaci za próbę obiektywizmu?

licencja Wikimedia Commons / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Flag_of_the_United_Nations.svgNajpierw władze w Belgradzie próbowały zablokować włoską premierę wspomnień Carli del Ponte, by świat nie poznał szczegółów rokowań w sprawie wydania przez nich międzynarodowemu wymiarowi sprawiedliwości ukrywających się zbrodniarzy wojennych. Po ukazaniu się książki fale krytyki i sprzeciwu popłynęły światem nie tylko polityki, ale także mediów i internetu, począwszy od Szwajcarii i krajów bałkańskich, na Stanach Zjednoczonych i Afryce skończywszy.

Stojąc na czele Międzynarodowego Trybunału Karnego ds. zbrodni w byłej Jugosławii, Carla del Ponte przez blisko 9 lat walczyła o ukaranie morderców ludności cywilnej i sprawców czystek etnicznych w tej części świata. Nikt lepiej od niej nie poznał szczegółów tych straszliwych wydarzeń.

Sprawa wydawania zbrodniarzy wojennych położyła się jednak cieniem na relacjach Belgradu z Europą.
– Czy tylko my odpowiadamy za to co stało się w Jugosławii, za masowe mordy i czystki etniczne? – pytali Serbowie, śledząc zachowania przedstawicieli haskiego trybunału i niektórych państw europejskich. Posądzali "żelazną Carlę" o serbofobię i brak obiektywizmu.

Tymczasem książkowe "Polowanie” byłej prokurator dotknęło już wszystkie zainteresowane strony. Największe kontrowersje wśród międzynarodowej opinii publicznej wzbudził rozdział, w którym – powołując się na relacje naocznych świadków – Ponte opisuje proceder wywożenia Serbów przez Albańczyków z Kosowa w celu wycięcia im organów do transplantacji.

W rozdziale zatytułowanym Kosowo 1999-2007, czytamy:
 / Fot. okładka książkiPrzedstawiciele UNMIK zawiadomili prokuraturę o informacji, jaką przekazał im zespół wiarygodnych dziennikarzy, jakoby w lecie 1999 Kosowscy Albańczycy przetransportowali z Kosowa do Albanii 300 porwanych tu osób. [...] Przewieziono ich później do innych obozów w miejscowości Burrel i jej okolicach. Jednym z nich były baraki w pobliżu żółtego budynku 20 km pod miastem.
Jeden pokój wewnątrz tego żółtego budynku, jak podają źródła, wyposażony był na kształt sali operacyjnej. Tutaj chirurdzy pobierali od więźniów narządy. Narządy te były następnie wysyłane przez lotnisko w Tiranie do klinik za granicą, gdzie przeszczepiano je pacjentom prywatnym. [...] Ofiary, pozbawione nerki, były następnie zamykane z powrotem w barakach, aż do momentu, gdy zabijano ich dla innych niezbędnych do życia organów. W ten sposób pozostali więźniowie z baraków dowiadywali się o tym, co ich czeka i – jak podają źródła – przerażeni błagali o natychmiastową śmierć.


Dalej, powołując się na relacje świadków, del Ponte informuje, że przemytniczy handel organami odbywał się za wiedzą i przy aktywnym zaangażowaniu liderów UÇK, wśród nich obecnego premiera niepodległego Kosowa Hasima Thaci. Według doniesień serbskiej gazety „Press” Thaci był szefem tego przedsięwzięcia, a francuski minister spraw zagranicznych Bernard Kouchner, stojący na czele misji Narodów Zjednoczonych w Kosowie, próbował zapobiegać prowadzonemu śledztwu. Ponte i jej były asystent Florence Artman twierdzą, że zarządzająca Kosowem administracja międzynarodowa ONZ (UNMIK) nie pozwoliła „żelaznej Carli” wszcząć procesu przeciwko Albańczykom z Kosowa.

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych żąda od Hagi dostarczenia szczegółowych wyjaśnień opisanych w książce zbrodni, a przewodniczący Stowarzyszenia Rodzin Porwanych i Zaginionych Serbów z Kosowa, Simo Spasić, oskarża Carlę del Ponte o próbę ukrycia zbrodni. Jak twierdzi, on sam spotykał się z nią kilkakrotnie, dostarczając dowody na istnienie albańskich obozów koncentracyjnych.

Wniosek płynący z książki jest jeden, dla wielu od dawna oczywisty: na Bałkanach nie było niewinnych. Ta prawda kłóci z wykreowaną w Europie i na świecie - dla potrzeb niepodległości Kosowa - wizją uciemiężonej i prześladowanej przez Serbów ludności albańskiej. Zarówno George Bush, jak i Martti Ahtisaari musieli jednak wiedzieć o krwawej przeszłości Hasima Thaci. Jak w wielu tego typu przypadkach mamy tu do czynienia z polityką podwójnych standardów.

Autorka „Polowania” wywołała też burzę na kontynencie afrykańskim, nie pomijając w swej książce okresu 1999-2002, kiedy to stała na czele Trybunału ds. Zbrodni w Rwandzie, śledząc przestępstwa kryminalne dokonane przez Patriotyczną Armię Rwandyjską (APR) w 1994 roku.
Wiemy, że władze Rwandy były przeciwne śledztwu i od początku kontrolowały każdy jego etap. Wiemy, że rwandyjskie służby specjalne otrzymały od Stanów Zjednoczonych system monitoringu, za pomocą którego kontrolowały rozmowy telefoniczne, faksy oraz internet. Podejrzewamy, że władze przedostały się także do naszej sieci komputerowej i miały tu swoich ludzi wśród rwandyjskich tłumaczy i innych członków zespołu w Kigali. .

Książka ukazała się w zeszłym tygodniu we Włoszech nakładem wydawnictwa Feltrinelli (tytuł włoski: "La Caccia: Io e i criminali di guerra"). Wersja angielska ma być gotowa na początku przyszłego roku. Obecnie władze Szwajcarii zabroniły autorce promowania książki we Włoszech i nie wiadomo jeszcze, czy obecny pracodawca del Ponte, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, pozwoli jej na dalsze pełnienie obowiązków ambasadora w Argentynie. – Dyplomatka nie może pisać brukowych książek sensacyjnych – twierdzi Geri Müller, przewodniczący Komitetu Spraw Zagranicznych szwajcarskiego parlamentu, choć jeszcze nie zdążył przeczytać „Polowania”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Dyplomacja w szerszym tego słowa znaczeniu to również te działania dyplomatów, które wykraczają poza sferę bilateralnej współpracy międzyrządowej. Ambasador Del Ponte reprezentuje szwajcarski rząd, a swój przekaz kieruje do szeroko pojętej zagranicznej opinii publicznej. I nie jest to przekaz zgodny ze szwajcarską polityką zagraniczną („Książka zawiera twierdzenia, które są nie do zaakceptowania dla szwajcarskiego rządu” – powiedział rzecznik MSZ). Szwajcaria jako jeden z pierwszych krajów uznała niepodległość Kosowa i otworzyła ambasadę w Prisztinie (oprócz niej swoje placówki mają tu Stany Zjednoczone, Niemcy, Albania i Wielka Brytania).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry artykuł na ważny temat!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Motreanu - pełna zgoda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że Ambasador powinien przestrzegać zasady milczenia, ale w tylko i wyłącznie w kwestiach "ambasadorskich". Przecież pani Del Ponte jest ambasadorem w Argentynie niecałe cztery miesiące, a prokuratorem była przez grubo ponad 30 lat. Nie wydaje mi się by ujawniała w swojej książce sekrety argentyńsko - szwajcarskiej dyplomacji.
To kobieta, która całe swoje życie poświęciła walce z przestępczością. Warto zapoznać się z jej wspomnieniami, gdyż o ludobójstwie drugiej połowie XX wieku wie praktycznie wszystko. Nie wydaje mi się żeby jej książka była "brukową książką sensacyjną", mimo że podobnie jak Pan Muller tego dzieła nie czytałam. Prędzej podejrzewam, że znajduje się tam wiele baaardzo niewygodnych informacji, zarówno dla ONZ jak i UE.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niewątpliwie, bycie ambasadorem zobowiązuje do przestrzegania ściśle określonych norm i zasad (czasem więc także do milczenia). Poza tym dyplomacja powinna dbać przede wszystkim o interes państwa, które reprezentuje. Nikt chyba więc nie ma wątpliwości, że Carla del Ponte zasady te naruszyła. Pani opinia również świadczy o tym, że lepiej jej było siedzieć cicho. Decydując się opublikować książkę, na pewno zdawała sobie jednak sprawę z konsekwencji, jakie może to za sobą pociągnąć. Nie wydaje mi się, by za decyzją tej dojrzałej kobiety kryło się wyłącznie pragnienie zaistnienia w świecie taniej sensacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

też uważam , że jako Ambasador Szwajcarii Pani Del Ponte powinna była nie publikować takiej książki. Nie uchodzi. Dyplomacja zobowiązuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z wielką chęcią bym to przeczytał. Pozostaje mi czekać, przynajmniej na angielską wersję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za artykuł. O Pani del Ponte czytałam już dawno i chętnie sięgnę po jej książkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.