Facebook Google+ Twitter

"CARMEN - sztuka na dziesięć telefonów komórkowych" w Capitolu

  • Ewa Bo
  • Data dodania: 2011-09-20 07:24

"CARMEN - sztuka na dziesięć telefonów komórkowych" opowiada o ludziach, miłości i jednym z cudów techniki: telefonie komórkowym. Przez jednych bywa on nazywany oknem na świat, a przez innych smyczą. Czy potrafimy bez niego się obejść? Co jest nam naprawdę potrzebne do życia?

"CARMEN sztuka na dziesięć telefonów komórkowych" / Fot. Tomasz Wójcik/Teatr CapitolSpektakl rozpoczyna Japończyk, który zmierza pospiesznie w kierunku sceny i równocześnie prowadzi ożywioną dyskusję przez telefon komórkowy. Można by pomyśleć, że to jakiś mało kulturalny widz zapomniał w jakim miejscu się znajduje. Ten aktor rzuca się w oczy, nie tylko z powodu odmiennych rysów. On nie tylko świetnie moduluje głos, ale stwarza atmosferę zabawy formą w przestrzeni, pomiędzy niewidoczną dla nas widownią i sceną operową. To właśnie w tym miejscu rozgrywa się akcja klasycznej opery George’a Bizeta "Carmen".

Słuchając rozmów telefonicznych, dostrzega się dramat, jaki przeżywają bohaterowie poszczególnych epizodów. Właściwie ich miłosne perypetie są odzwierciedleniem dziejów pięknej Carmen i nieszczęśliwie zakochanego Don Josego. Podobnie, jak tragiczne postaci z klasycznej noweli, która stała się kanwą do libretta, ludzie z opery nie potrafią poradzić sobie z uczuciami. Są równie śmieszni, zagubieni i bezradni, jak zabita nożem Cyganka i zniewolony przez nią jej morderca, dezerter Don Jose. "CARMEN sztuka na dziesięć telefonów komórkowych" / Fot. Tomasz Wójcik/Teatr Capitol

Nawet krytyk muzyczny, znakomicie zorientowany w partyturze muzycznej i akcji teatralnej nie wyciąga z tej smutnej historii żadnych wniosków, które mogłyby być pomocne w relacjach z żoną. Dzwoni do niej, błagając o możliwość powrotu do ich syna, pomimo że odszedł z domu, zabierając tylko ulubionego kota Pavarota.

"CARMEN sztuka na dziesięć telefonów komórkowych" / Fot. Tomasz Wójcik/Teatr CapitolWydaje się, że każdy użytkownik telefonu komórkowego wygłasza monolog zwycięzcy i zdobywcy ludzkich serc. Stwarza przy tym pozory szczęśliwego człowieka, a przynajmniej zadowolonego z relacji, jaką udało mu się nawiązać z drugim partnerem. Wkrótce okaże się jednak, że spokojna konwersacja przekształca się w kłótnię z tymi, na których kochającym ludziom bardzo zależy. Wszyscy w tych rozmowach kłamią, manipulują, oszukują, prowadzą misterne intrygi, a wszystko po to, by mieć poczucie władzy nad bliźnimi.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobrze sobie radzi i ... przyciąga publiczność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe jak na scenie radzi sobie Maria Niklińska?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.