Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12735 miejsce

Carmen zawitała do Chorzowa

W polskim szarym Chorzowie pojawiła się egzotyczna Carmen. I wbrew pozorom ucieszyło to nie tylko panów. Bo w ofercie nowego klubu tanecznego o takiej właśnie nazwie i płeć piękna znajdzie coś dla siebie.

http://www.ktcarmen.com/ / Fot. screenOficjalnie zapoznanie się Chorzowian z Carmen, czyli uroczystość otwarcia odbyła się 29 listopada.
Ja, na otwarciu tym będąc, piszę o tym dopiero dzisiaj. Powód jest prosty, nieskomplikowany. Teraz dopiero uspokoiłem się na tyle, że mogłem siąść i złożyć do kupy parę słów. Podrygiwałem nogą od obejrzanych pierwszych występów tanecznych, zmęczenie materiału (tj. nogi) nastąpiło dopiero dzisiaj. Więc czym prędzej siadam i piszę. O występach.

A było ich co nie miara, tak samo zresztą, jak gości, którzy o godzinie 17 szczelnie wypełnili główną salę gmachu przy ul. Dąbrowskiego 7. Salę o pistacjowych ścianach. Na tych ścianach ogromne zdjęcia tancerzy w ekspresyjnych pozycjach, a na twarzach gości oczekiwanie (na taniec lub obiecany poczęstunek po ceremonii). Z mojego miejsca pod ścianą zdołałem dostrzec wiele. Między innymi przejęcie dziękującego wszystkim za wszystko prezesa klubu pana Krzysztofa Kwaśnego. Stałem tam i przeżywałem dylemat, można powiedzieć, emocjonalny. Bo emocje były i na świeżo wycyklinowanym parkiecie i wśród publiki. I pierwsze i drugie warte obserwacji. W końcu przyjąłem metodę łączoną, zerkałem to tu, to tam.

Seria z parkietu


Tam” sceniczne zaskoczyło mnie różnorodnością formy. Tancerze pojawiali się jedni po drugich niczym serie z kałasznikowa. Pach - grupa taneczna Taal i egzotyka tańca bollywood. Pach - niepozorny jedenastoletni Krystian Górny (o wyglądzie jeszcze bardziej niepozornego siedmiolatka) elektryzuje w nieludzkim electric boogie. Pach pach - latynoskie rytmy i wdzięczne biodra bez zawiasów. Pach - rumba Anety Koenig i Grzegorza Hauzy, tancerzy ze świeżo uzyskaną klasą taneczną B, podczas której zmieniłem pole obserwacji. I jak się okazało, w odpowiednim momencie, bo to pole akurat zamarło. Na otaczających mnie twarzach widziałem wszystko oprócz nieuwagi. Kto żyw, kto nie był soplem lodu bez serca, topniał z każdym kolejnym ruchem młodych magików chwili. Tęsknota i czułość, żal i strach, to wszystko było tutaj, przed nami, ubrane w muzykę. I wszyscy przenieśli się w ten świat emocji. Przez chwilę fragment Chorzowa poszybował gdzieś daleko. Na ziemię sprowadził nas ostatni takt piosenki i nasze własne zapamiętałe oklaski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.