Facebook Google+ Twitter

"Carrie" - debiut Stephena Kinga

Do czego można doprowadzić nastolatkę z problemami? I jakie mogą być tego konsekwencje? Na te pytania odpowiada powieść Stephena Kinga.

okładka / Fot. Prószyński i S-ka"Carrie" czytałam po raz pierwszy kilka lat temu i nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak "Misery". Jednak na potrzeby ekranizacji postanowiłam odświeżyć sobie tę historię. Tak, byłam wczoraj w kinie skuszona zwiastunem (jakie są moje odczucia po projekcji, możecie przeczytać tutaj). I muszę przyznać, że książka wypadła w moich oczach trochę lepiej niż przed kilku laty (pewnie spowodowane jest to porównaniem do filmu), jednak nie pobiła "Dolores Claiborne" czy "Komórki".

Tytułowa Carrie White mieszka w niewielkim miasteczku Chamberlain ze swoją matką Margaret, fanatyczką religijną, która prawie wszystko uznaje za grzeszne - nawet urodzenie dziecka. Jest nawiedzona do tego stopnia, że do chwili porodu uważała, że mąż zaraził ją rakiem. A miesiączka jest przejawem przejęcia ciała przez szatana. Nie wolno jej chodzić na prywatki, interesować się chłopcami, musi wracać ze szkoły prosto do domu. Jak można się domyśleć, zalękniona i nieprzystosowana do życia Carrie jest wyśmiewana przez rówieśników. Szczególnie, że nie grzeszy urodą. Jak pisze King była niezgrabną, przysadzistą dziewczyną z pryszczami na szyi, plecach i pośladkach.

Pewnego feralnego dnia, po raz kolejny upokorzona dziewczyna, odkrywa w sobie niezwykły dar - zdolność telekinezy. I od tej pory zaczyna go w sobie rozwijać. Rówieśnicy poznają jej sekret dopiero na szkolnym balu, ale jest już za późno. Carrie postanawia zemścić się na swoich prześladowcach...

Powieść jest połączeniem horroru ze studium psychiki ludzkiej. Autor pokazuje, do czego może doprowadzić psychiczne znęcanie się nad nastolatką. Oczywiście nie można wszystkiego zrzucać na rówieśników, gdyż rodzina także odgrywa ważną rolę w procesie dojrzewania. A w tym przypadku, jak wiadomo, matka była bardziej rozchwiana emocjonalnie niż jej córka. Fanatyczne religijne zapędy graniczące z szaleństwem, samookaleczenia, nękanie - to na pewno nie jest wzór matki. W takim domu trudno nie zwariować. Dużym atutem powieści są wycinki z gazet i relacja z procesu, które uzupełniają akcję. Dzięki temu biegnie ona dwutorowo - teraźniejszość łączy się z przyszłością.

Książkę czyta się szybko, dzięki lekkiemu językowi i ciekawej historii. Nagłe zwroty akcji sprawiają, że trzyma w napięciu do ostatniej strony. Niestety moim zdaniem jest trochę za krótka, jakby niedopracowana. King mógł bardziej rozwinąć tę historię. Zakończenie również pozostawia pewien niedosyt, choć jest zaskakujące. Oczywiście biorę pod uwagę fakt, że był to debiut Kinga. Dlatego tym razem można mu wybaczyć te niedociągnięcia. Niemniej jednak książkę polecam miłośnikom horrorów oraz Stephena Kinga.

Stephen King jest amerykańskim pisarzem, uznanym za mistrza horroru. Wydawał także pod pseudonimem Richard Bachman. Zadebiutował w 1974 roku właśnie powieścią "Carrie". W swoim dorobku ma także m.in. "Lśnienie", "Zieloną milę", "Smętarz dla zwierzaków" czy "Miasteczko Salem".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.