Facebook Google+ Twitter

„Carte Blanche” niezwykła historia, którą napisało życie

„Carte Blanche” to najnowszy dramat obyczajowy polskiej produkcji, którego reżyserem i scenarzystą jest Jacek Lusiński. Film powstał na podstawie autentycznych zdarzeń. W roli głównej wystąpił Andrzej Chyra.

 / Fot. materiały prasoweKacper jest nauczycielem historii w jednym z lubelskich liceów. Nie wiedzie mu się w życiu prywatnym, a do tego spotyka go prawdziwa tragedia – zaczyna tracić wzrok. Diagnoza lekarska jest bezlitosna – proces ten jest nieodwracalny i prowadzi do całkowitej ślepoty. Życie bohatera zaczyna stawać się nie do zniesienia. By nadać mu jakikolwiek sens Kacper chce zachować pracę w szkole i doprowadzić swoją klasę do matury. Musi ukrywać przed otoczeniem swoje zdrowotne problemy, a to nie jest to łatwe.

„Carte Blanche” jest jedną z najbardziej poruszających historii, jaką widziałam w kinie w ostatnich latach. Jest to opowieść o ludzkim bólu, samotności i walce o przetrwanie. To obraz o zmaganiach jakie człowiek stoczyć musi sam z sobą i z otoczeniem, by nie stracić sensu życia. Takim przypadkiem jest właśnie Kacper, główny bohater filmu Jacka Lusińskiego - samotny 45-latek.

Nie jest źle jeśli co jakiś czas w polskim kinie pojawia się jakiś twór mający na celu poruszenie odbiorcy, uwrażliwienie go na los innych, pokazanie mu jak wygląda ciemniejsza strona życia. Problem polskiej kinematografii polega jednak na tym, że często tego rodzaju produkcje są dość kiczowate, nudne lub po prostu zbyt ambitne, jak na gusta przeciętnego widza. „Carte Blanche” jest filmem zupełnie innym. Nie ma w sobie cienia tandety, nie nuży publiczności ani przez minutę i w dodatku nie aspiruje do roli tzw. „ambitnego kina”. Dramat Lusińskiego to prawdziwie wzruszająca historia zaadresowana do szerokiej publiczności, którą ogląda się bardzo przyjemnie i z której wyciągnąć można wiele wspaniałych refleksji.

To co w „Carte Blanche” cenię najbardziej to fakt, że film nie emanuje patosem i nie stara się być mądrzejszy od swoich widzów. Omawiany dramat zawiera co najmniej kilka interesujących wątków, w tym: więzi między nauczycielem i uczennicą, przyjaźni między dwoma facetami, miłości, pracy z „trudną” czasem młodzieżą.

„Carte Blanche” ogląda się z dużym zainteresowaniem również dlatego, że dramat ten w pewnym sensie trzyma w napięciu, budzi przy tym niezwykłe emocje, wzrusza do łez i porusza wewnętrznie najmniej wrażliwe nawet osoby. Akcja natomiast jest na tyle – jak na dramat obyczajowy – dynamiczna, że nie może być tu mowy o nużeniu widza.

Wspaniale rolę Kacpra – głównego bohatera zagrał Andrzej Chyra. Jest to – moim zdaniem – jedna z najlepszych kreacji polskiego kina minionej dekady. Andrzej Chyra kilkoma ostatnimi rolami udowodnił jak znakomitym jest aktorem. Aktor potwierdza swoje niebywałe kwalifikacje i swój niepodważalny talent.

Bardzo przypadły do gustu jeszcze dwie świetne role: Doroty Kolak, która wcieliła się w dyrektorkę szkoły i Arkadiusza Jakubika, który z właściwą sobie charyzmą zagrał Wiktora – przyjaciela Kacpra.

Zdjęcia do filmu to efekt pracy Witolda Płóciennika – operatora, który ma już na swoim koncie kilka dobrych produkcji (min.: „Paradoks”, „Piksele” i „Wymyk”). Muzykę do dramatu skomponował Paweł Lucewicz, tworzący już wcześniej muzykę filmową („O mnie się nie martw”, „Bokser”, „Piksele”). Ekipie Lusińskiego udało się we współpracy nakręcić naprawdę dobry film. Samemu zaś autorowi scenariusza i reżyserowi należą się gromkie brawa za bardzo profesjonalną robotę i w konsekwencji – za udaną produkcję.

Nie wiem czy „Carte Blanche” jest produkcją na którą koniecznie trzeba iść do kina i obejrzeć na dużym ekranie… Dramaty obyczajowe mają to do siebie, że wcale nie proszą się o odtwarzanie w niezwykłej jakości dźwiękowej i wizualnej. Jest natomiast „Carte Blanche” bez wątpienia filmem który koniecznie zobaczyć trzeba!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Magda, ta nuta feminizmu bardzo mi się podoba:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Małgosiu, bardzo dziękuję za kolejny pochlebny komentarz dotyczący mojej recenzji. Serdecznie pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli pyta Pan o moje osobiste zdanie i mój odbiór postawy Ewy to wydaje mi się, że to jednak było "wzięcie nóg za pas". Z resztą w dialogu z Kacprem padło takie zdanie: "Życie z kaleką to nie to na co czekałam tyle lat:...lub coś takiego (to nie był dosłowny cytat). Tak więc chyba tak ocenić trzeba jej postawę. No, kobiety tez miewaja swoje słabostki Panie Arturze... Wcale nie zamierzam idealizować kobiet. No i nie chciałam by z mojego poprzedniego komentarza wybrzmiała nutka feminizmu. Starałam sie po prostu troszke usprawiedliwić postawę Kacpra...

Komentarz został ukrytyrozwiń

W bardzo ciekawy,emocjonalny sposób napisana recenzja.
A wymiana zdań w komentarzach... fascynująca;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A propos odpowiedzialności... kobiety ;). Czy "wzięcie nóg za pas" przez Ewę było karą za oszustwo ( co z rzekomym wybaczaniem ( choć raz ;) ) w miłości zatem ?), czy właśnie ugięciem się przed brzemieniem odpowiedzialności ( i trudu) ? ( bez oceniania, stwierdzenie faktu tylko)

No musiałem na takie dictum: ( "trochę tak to już jest z facetami") ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgoda co do tego, że postać Kacpra do krystalicznie czystych nie należy. A cały pomysł z budowaniem sobie nowego życia oparty był na oszustwie. Trochę tak chyba jest z facetami, że czasem męska duma nie pozwala im sie przynać do słabości... (Przepraszam, że generalizuję). Ale na dłuższą metę tego typu postawa faktycznie może być oceniona jako nieodpowiedzialna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Choc jak by ktoś chciał się doczepić, to jedną z końcowych kwestii bohatera: "ja teraz mogę wszystko", ( czy jakoś tak ), w kontekście oszustwa własnie, można różnie interpretować ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Choc tak w ogóle jest go niewiele ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja się odniosłem tylko do zacytowanego zdania, dodając, że ta opowieść jest nie tylko o tym. I tyle. A spoglądanie przez okulary z filtrem prowadzi do tego, że recencja ma więcej patosu, niż sam film ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest w postawie głównego bohatera trochę kłamstwa... Nie ma co ukrywać. Nie mniej moja recenzja jest oceną filmu, a nie oceną zachowania filmowej postaci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.