Facebook Google+ Twitter

Carver czy rocker – fałszywa alternatywa

Gorącym tematem nadchodzącego narciarskiego sezonu wydają się być narty typu rocker. Nic dziwnego – wydaje się, że tylko takie są dziś w sprzedaży. Czy jednak rzeczywiście wybór między carverami i rockerami jest prawdziwy?

Technika narciarska ma swoje wzloty... / Fot. 520dcKiedy rok temu Krzysztof Burnetko pisał w tygodniku Polityka o nowej modzie na rockery (źródło: polityka.pl) można było odnieść wrażenie, że są to wywody eksperta świetnie zorientowanego w nowościach, ale mimo wszystko nieco przeceniającego wszystkie narciarskie innowacje. Dwanaście miesięcy później widać, że to narciarski ekspert Polityki miał rację. Przynajmniej częściowo.

Łatwiejsze w prowadzeniu



Wystarczy zajrzeć na stronę dowolnego producenta sprzętu narciarskiego. Niezależnie od tego, czy jest to Fischer czy Rossignol lub K2, wszędzie widać narty rocker. Szerokie w talii, z zadartymi dziobami i piętkami są niejako zaprzeczeniem tego, co do tej pory kojarzyło się z tego rodzaju sprzętem. Stare, tradycyjne narty były przecież wąskie, a nowsze, carvingowe – głęboko taliowane. Co więcej, rockery są także długie – mają nierzadko 190 cm.

Zwolennicy rockerów twierdzą, że dzięki nowej konstrukcji można szusować znacznie sprawniej. Tak na przykład uważa Andrzej Osuchowski, z którym wywiad można przeczytać w serwisie onet.podróże.pl. Jak tłumaczy doświadczony narciarz, rocker sprawdza się zarówno w głębokim śniegu, jak i na przygotowanej trasie. Zwłaszcza początkujący mają czuć się na nim lepiej – ze względu na znacznie sprawniejsze kierowanie nartami w porównaniu z dotychczasowym sprzętem.



Nie trzeba zmieniać wszystkiego

Czy to oznacza, że mamy zapomnieć o nartach carvingowych? Raczej nie. Zbyszek Kosmowski pisze na przykład w serwisie Narciarski Świat (źródło: narciarskiswiat.pl), że czysty rocker stosowany jest jedynie w nartach przeznaczonych stricte do jeżdżenia poza trasą, w głębokim śniegu i w sposób raczej wyczynowy.

Nowy sprzęt to raczej połączenie różnych rozwiązań. Niektóre narty, przeznaczone do jeżdżenia po dobrze przygotowanych trasach to sprzęt carvingowy, w którym wykorzystano same rockery (bo pojęcie to oznacza faktycznie podniesione dzioby i piętki) i to w ograniczonym zakresie.

Trochę nowego, więcej starego

Zasada jest prosta: im dalej od tras przygotowanych, tym więcej rockerów, a mniej carvingów. Tak rozumują producenci, także ci, którzy od początku wiodą prym w rewolucji rockerowej (tj. firma K2). Narty all mountain tego producenta to w 30 proc. rocker, a w 70 proc. camber (jak teraz nazywane jest zwężenie i uniesienie talii). (Źródło: k2.skis.com)

Niektórzy idą nawet dalej. Nowe narty firmy Fischer dają możliwość przełączenia z trybu bardziej rocker na tryb bardziej carver. Wystarczy przesunąć suwak umieszczony na górnej części narty. (źródło: fischersports.com)

Wniosek? Tak, jak dotychczas ostatecznego wyboru dokonuje narciarz. I tak, jak dotychczas, ma wiele opcji, które pomagają mu dopasować narty do własnych potrzeb. Kto chce być na czasie, nie musi od razu biec do sklepu po nowe narty. Nie musi rzucać się na sprzęt „100% rocker”. Wystarczy, że doceni innowację i wykorzysta ją tak, jak mu wygodniej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.