Facebook Google+ Twitter

Casino Royale. Groźniej i brutalniej

W sztuce filmowej (tej hollywoodzkiej) zapanowała ostatnio moda na „mrok”. Reżyserzy kręcą dzieła coraz brutalniejsze i cięższe.

Po raz pierwszy zwróciłem na to uwagę oglądając Miami Vice (w nowej wersji). Poszukałem innych filmów z podobną „skłonnością” i znalazłem np. „Batmana – Początek”. Wygląda na to, że wspomniana tendencja działa niejako wstecz – tzn. ogarnia nowe wersje (bądź kontynuacje) starych, często raczej pogodnych, hitów.

Fot. materiały dystrybutoraOstatni film, na którym byłem w kinie, to nowy Bond – czyli „Casino Royale” . No i jak wcześniej w Batmanie – ciemniej, groźniej, drastyczniej, ale na szczęście – wcale nie gorzej. Nowy 007 nie jest już sympatycznym kobieciarzem. Przypomina raczej antybohatera z filmów o płatnych zabójcach. Zabija często i brutalnie, sam o mało nie ginie (wyjątkowo paskudnie).

Nareszcie jakiś film o Bondzie jest nieco bardziej naturalistyczny. Krew się nie leje, za to klimat jest odczuwalnie ciężki. Sporo osób, z którymi rozmawiałem jest rozczarowana tą nową twarzą starego bohatera. Mówią, że Bond (zwłaszcza te części, w których grał Sean Connery) też był mroczny, a mimo to zachowywał „przygodowy” klimat serii. Jednak większość widzów jest zadowolona. Widać zmieniają się gusta oraz oczekiwania. To dobrze, bo ile czasu można klepać w kółko jeden schemat?

Co do nowego aktora – też jest całkiem inny. Umięśniony brutal, raczej odstaje na tle reszty odtwórców tej roli. Ale sprawdza się znakomicie (mimo przerażająco odstających uszu). Daniel Craig zmienił charakter tej postaci. Pozytywnie. Doskonała jest też gra ciemnych charakterów – wiecznie płaczący Mads Mikkelsen, to jeden z najlepszych przeciwników Bonda. Ze zmian na uwagę zasługuje też stosunek głównego bohatera do martini. Tym razem (cytuję) „ma on w dupie, czy będzie ona wstrząśnięta czy zmieszana”:).

Mimo wszelkich nowości jest to jednak wciąż 007. Arogancki, pewny siebie, uwielbiany przez kobiety itd. Tylko nieco bardziej cyniczny. Elementem typowym dla serii, zachowanym i w tej odsłonie, jest czołówka. Tym razem naprawdę niesamowita, ze świetną animacją. Warto pójść do kina choćby na to pierwsze kilkanaście minut.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

To nie jest martini!!! Nikt nie wie co to za drink, ale plotki, ze to martini były juz dementowane.
Osobiscie nie trawie Bonda. Nie przebrnelam przez zadna czesc, ale recenzja jest oki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj trzeba by pójść na ten filmik, czasu brak :(.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.