Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Caster Semenya. Kiedy człowiek staje się przedmiotem... debaty

Pozycja materiału w rankingach:

11159 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 25pkt

Oceń:

Caster Semenya. Kiedy człowiek staje się przedmiotem... debaty


W rozdmuchanej przez media dyskusji na temat płci zawodniczki: "Nie kobieta? Może mężczyzna? Jednak coś pośredniego!" - zapomniano, że Semenya przede wszystkim i na zawsze jest człowiekiem.


Z kolei w komentarzach internetowych pod informacją o wynikach badań pojawiły się - oprócz jednoznacznie wulgarnych i prymitywnych opinii - wyrażenia takie jak: "facet (baba?)", "pchał(a)", "jej/jego". Ta dziwna postawa świadczy o całkowitej obcości tego tematu: gdyby ludzie byli z nim bardziej oswojeni, nie mieliby problemów z konsekwentnym pisaniem "ona". Opublikowanie wyników badań nie zmieniło jej w inną osobę niż ta, którą była dzień wcześniej. Tymczasem to, że najprawdopodobniej jest interseksualistką, całkowicie i niesłusznie zmieniło podejście ludzi do niej. Jestem również przekonany, że w podwójnych formach, w tym konkretnym przypadku, kryje się lękliwy dystans wobec inności, graniczący z pogardą.

Po pierwsze: Nie szkodzić


Wydaje się, że problem, jakim jest wstępnie stwierdzona interseksualność medalistki, dotyczy sportu. Do pewnego stopnia tak jest. Niewątpliwie należy się poważnie zastanowić, jak zapobiec następnym sytuacjom tego typu - jeżeli sport ma być tylko dla osób, których płciowość jest absolutnie jednoznaczna, być może rozwiązaniem będzie obowiązkowe poddanie się badaniom medycznym wszystkich zawodników przed wejściem do reprezentacji? Wszystko jest lepsze niż doprowadzenie do sytuacji, w której mistrzynię świata traktuje się tak przedmiotowo i na oczach całego świata kwestionuje jej prawo do z trudem zdobytego medalu (Semenya rok temu na identycznym dystansie uzyskała wynik 2:04.23 - prawie 9 sekund gorszy).

W rzeczywistości jednak to kwestia przede wszystkim etyczna: dotyczy stosunku mediów do praw człowieka do godności osobistej oraz do prywatności. Opublikowanie kolejnego newsa i zaspokojenie potrzeb czytelników po raz kolejny okazało się ważniejsze niż pojedynczy człowiek. Tragedia Semenyi nie jest nawet przedstawiana jak tragedia - prezentuje się ją z perspektywy ciekawostki! Niekiedy wręcz zawodniczka traktowana jest jak przestępczyni - oszustka, która podszyła się za "prawdziwą kobietę", aby zdobyć medal. Czy naprawdę nie ma tu miejsca nawet na odrobinę szacunku dla drugiej osoby i współczucia dla sytuacji, w której się znalazła? Czy konieczne było publikowanie podejrzeń i wstępnych wyników badań? Czy nie było kogoś, kto pomyślałby, że tak, to byłby dobry temat, ale dobro człowieka jest ważniejsze? I wreszcie - czy naprawdę to wszystko musi odbywać w tak nieludzki sposób?

Zobacz także:

Marcin Rzeczkowski OFFline profil autora

Autor: Marcin Rzeczkowski

Napisz do autora

Artykuły (10) Galerie (0) Średnia ocen (4.58)

Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Uwielbiam konferencje naukowe i dyskusje na wysokim poziomie abstrakcji, a także głębokie rozmowy o życiu i śmierci. Jestem wielkim zwolennikiem tłumaczenia skomplikowanych zagadnień prostymi słowami oraz wykorzystywania w działaniu własnej... więcej

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 11

Sortuj komentarze:

Krzysztof Ostanówko 17.09.2009 22:57

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 51

Bardzo ważny tekst.
Mam jedynie cichą nadzieję, że byli tacy dziennikarze, którzy postanowili jednak nie opisywać tej sprawy w taki pogardliwy sposób.
Tego jednak się już nie dowiemy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Wolski 13.09.2009 09:38

Ocena: Ocena pozytywna 71 Ocena negatywna 54

To nie tak, że awantura powstała po zwycięstwie. Tutaj muszę IAAF wziąć w obronę. Już przed mistrzostwami postanowiono sprawdzić tę sprawę, ale...postanowiono poczekać, bo takie procedury trwają dosyć długo, aż wystartuje w MŚ... bo gdyby ją zdyskwalifikowali, a później okazałoby się, że wszystko jest w porządku, to też byłby ogromny skandal.

Sportowcom robi się testy na doping po zawodach...w każdej konkurencji badana jest pierwsza bodajże czwórka, albo piątka i dodatkowo losowo inni zawodnicy. Pierwsza czwórka, bo ten kto wygrał jest jakby najbardziej podejrzliwy, nawet jeśli od dawna prezentuje się świetnie. I tutaj sprawa podobna, biegaczka ma męską budowę i wygląd, więc jest także swego rodzaju podejrzaną, więc jest wszczęta procedura. Tylko ona trwa długo, w przeciwieństwie do badań potrzebnych do wskazania ew. zażywania dopingu.

Inna sprawa, że na jakiś mityngach w Afryce takie kontrole są rzadkością... a właśnie swój rekord życiowy Semenya osiągnęła w Afryce. Tam nikogo nie interesował jej wygląd. Gdy pokazała się w Europie, to się zmieniło i nie można się temu dziwić.
Nawiasem mówiąc, to np. Rosja jest na poziomie badań nad dopingiem, moim zdaniem oczywiście, na poziomie właśnie Afryki. Rosjanki, zwłaszcza właśnie panie, u siebie, w Rosji, osiągają rewelacyjne rezultaty. Pamiętam sytuację, gdy na 800 miały bodajże siedem najlepszych wyników na świecie, a na MŚ tylko jedna z nich weszła do finału i zaprezentowała się w nim fatalnie. Podobna sytuacja była na 1500...ale tam zdyskwalifikowano chyba aż 5 zawodniczek (łącznie chyba z biegaczkami na 3000 m i 3000 m pp). Pytanie też, czy po prostu nie mają tam wadliwych pomiarów, albo po prostu sami sobie odejmują setne sekundy, etc.
Z resztą kiedyś, gdy doping było o wiele trudniej wykryć, to dopiero były jazdy. Chinki mają rewelacyjny rekord świata na 1500 m, do którego nikt się zbliżyć nie może. Zwłaszcza one, bo biegają ten dystans fatalnie. Myślę, że ten rekord w ogóle jest niemożliwy do pobicia, ale cóż...nie udowodniono wtedy, to już tak zostanie.

Wracając do głównego tematu, bo się rozpisałem na wątki strasznie poboczne:
Winą oczywiście należy obarczyć tylko media. Nie jest wina zawodniczki, że czuje się kobietą wiec startuje z kobietami. To nie jej wina. Caster, jak już ładnie wiele osób tutaj pisało, czuje się przecież kobietą.
Nie widzę też winy IAAF-u, który musi dbać o równą rywalizację. Słusznie zostały podjęte te procedury i w słusznym momencie, oczywiście to są spore komplikacje, bo Semenya zawody wygrała. Ale zabronić jej startu przed badaniami to już byłaby hańba. Inna sprawa, że struktury IAAF-u w Afryce są słabo rozwinięte. Gdyby były tam mocne struktury, ktoś sprawą zająłby się po mistrzostwach Afryki juniorów. I byłoby o tym cicho, bo mistrzyni Afryki juniorów nie jest dla mediów tak łakomym kąskiem jak mistrzyni świata. Oczywiście przeczytalibyśmy o tej sprawie na sportfanie i kilku innych badziewiach, ale kto by o tym pamiętał godzinę później?
Wina spada więc na media, które oczywiście wyrokują przed wyrokiem. Nic jeszcze nie wiadomo. Poczekajmy, no ale przecież w świecie dziennikarskim mamy tyle hien, że takiej padliny to one nie popuszczą. Nie oddadzą ani kęska i będą drążyć ten temat dopóki będzie wzbudzał jakiekolwiek zainteresowanie, a patrząc choćby na komentarze pod artykułem i sam artykuł rzecz jasna, to wzbudza i to ogromne.

W całej sprawie poszkodowana Semenya musi przeżywać katusze. Ale sprawy cicho i tak się nie dało załatwić, bo dzisiaj wszystko przecieka i to nie tylko w Polsce. Więc szans nie było.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Damian Leciak 13.09.2009 09:18

Ocena: Ocena pozytywna 54 Ocena negatywna 51

Myślę, że ktoś chciał wywołać skandal.Oczywiście jak to w większośći przypadków, że winni są jedni a drudzy nie i umywają ręce

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Gierczak 13.09.2009 08:57

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 53

Przykre jest to, że awantura nie została wywołana z powodu jej męskiego wyglądu, a dlatego, że wygrała zawody. Już zbyt męska była chyba na starcie? Męskich cech nie nabrała przecież dobiegając do mety. Czemu testów na doping nie robi się sportowcom po zawodach, a dodatkowe testy płci tak? Skoro ją dopuścili to pretensje niech mają tylko do siebie i sobie odbiorą pensje, a nie jej medal.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 13.09.2009 07:18

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 54

Przy aktualnym trendzie prasy do robienia sensacji ze wszystkiego, trudno sobie wyobrazic, żeby nie zrobiono wrzasku na cały świat z tak sensacyjnych wyników badań. Ktoś to prasie sprzedał.
Dziewczyna została wychowana jak dziewczyna, trudno pojąć, że rodzice (matka) nie zauważli braku miesiączki. Zawodniczka stała się przedmiotem debaty, ponieważ okazała sie niezwykle rzadkim przypadkiem anomalii biologicznej. Stawia to pod znakiem zapytania nie tylko jej karierę sportową, ale przede wszystkim całe dalsze jej życie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 13.09.2009 02:32

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 49

Stan wiedzy i używane słownictwo - zgoda.

Z etyką już taka prosta sprawa - według mnie - nie jest. To co wypisują media, to powielanie ( pewnie z błędami) informacji pierwotnej, o której ( zakładam) też niewiele wiadomo. Kto spowodował przeciek, dlaczego w ten sposób.
Jasne, można od razu założyć, że ktoś miał w ręku informację, sprzedał mediom, które były zainteresowane najbardziej ( kraje konkurencji).
Ale można też dopuścić choć na chwilkę myśl, że być może publikację "newsa" poprzedziły inne, nieskuteczne działania. Nieskuteczne, ponieważ być może problem został zamieciony pod dywan. Właśnie dlatego, że nie został upubliczniony.
W przypadku sportu ileż było takich sytuacji....

Dochodzimy do wartościowania.

To, że problem zaistniał poprzez zajęcie się sprawą przez federację - to pozytyw.
To, w jaki sposób zaistniał ( w świadomości opinii publicznej, bo w świadomości federacji być może już był) - budzi negatywne odczucia.

Co jest najważniejsze..?

I zauważ, Marcinie, że Ty tak naprawdę nic nie wiedząc o motywach postępowania "źródła informacji", już wydałeś wyrok.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Rzeczkowski 13.09.2009 00:43

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 48

Izo, Adamie - ona, podwójna forma jest tu naprawdę rażąca. To, że specjalistyczne badanie medyczne wykazało ponoć, że ciało Semenyi nie jest jednoznacznie żeńskie, nie daje nikomu prawa mówić per "on". Semenya przeżyła osiemnaście lat swojego życia jako dziewczyna, wszyscy ją tak traktowali i jak dotąd żadna prasa nie doniosła, że tak naprawdę Semenya czuje się facetem.

I nie obojnak, proszę. Pisałem w artykule, dlaczego jest to błąd merytoryczny. Mogę jeszcze dodać, że współczesna medycyna odchodzi od tego wyrażenia także wobec osób mających gonady obu płci lub niezróżnicowane; to brzmi trochę jak "mańkut" zamiast "leworęcznego".

Izo -
Nie wiem, jak wygląda edukacja seksualna w RPA, nie wiem, czy kobiety rozmawiają tam między sobą... Jednakże nawet u nas wciąż funkcjonuje mnóstwo mitów na temat dojrzewania płciowego i seksu - moja koleżanka z roku usłyszała kiedyś, że zakonnice nie zachodzą w ciążę. Pamiętam też z dzieciństwa dialog z "Dr Quinn": "Nie może pani zajść w ciążę, bo nie ma pani macicy. Dlatego też pani nie miesiączkuje". "Mama mówiła mi, że u delikatnych kobiet to normalne". To, że dla nas brak miesiączki u osiemnastolatki w oczywisty sposób świadczy o jakimś poważnym problemie, nie oznacza jeszcze, że wie o tym cały świat. A Caster, jak sprawdziłem, pochodzi z małej wioski. Im dłużej nad tym myślę, tym mniej mnie ta niewiedza dziwi. Z drugiej strony, to nie Polska w Europie tylko RPA w Afryce, po drugiej stronie równika. Nikt nie powiedział, że ludzie wychowani w tamtejszej kulturze myślą tak jak my.

Adamie -
W moim artykule jak najbardziej chodziło o przypomnienie, że jest człowiekiem - nie o to, czy i w jakich zawodach może startować. Wobec tego, co dzieje się w mediach, jak wyglądają etyka dziennikarska, stan wiedzy i używane słownictwo, kwestia startowania w zawodach zeszła na dalszy plan.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 13.09.2009 00:26

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 52

Problem w dzisiejszym świecie nazwałbym regułą, nie wyjątkiem.

Uogólniając, uprzedmiotowienie człowieka jest efektem skali. " Zasługą " mediów.
Trzeba też jednak zauważyć, że często istotny problem został rozwiązany dzięki medialnej nagonce.
Nagonce, która sama w sobie jest interesem.
W tle są ludzkie uczucia i godność, na które dziś nikt nie zwraca uwagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Lutostański 13.09.2009 00:11

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 38

No ale to stwarza pewien problem bo jak by nie była kobietą to nie może startować w zawodach dla kobiet. Nie wiem może trzeba zrobić zawody dla obojnaków (jeśli on,ona nim jest). Oczywiście najpierw jest człowiekiem ale chyba nie o to tu chodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 13.09.2009 00:07

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 33

Na stronie IAAF opublikowano oświadczenie, w którym podkreślono, że wszystkie te prasowe doniesienia nie mają charakteru oficjalnego. "Możemy oficjalnie potwierdzić tylko to, że test jest sprawdzany przez grupę ekspertów medycznych. Żadna decyzja w tej sprawie nie zostanie podana do wiadomości, dopóki badania nie zostaną zakończone". I jeszcze dodano, że ostateczna decyzja nie zostanie podjęta przed 20-21 listopada, kiedy członkowie Rady IAAF spotkają się w Monako. Do tego czasu Stowarzyszenie nie ma zamiaru niczego podawać do publicznej wiadomości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.