Facebook Google+ Twitter

Castle Party już za tydzień w dolnośląskim Bolkowie

To jedyny taki festiwal w Europie Wschodniej - i jedyny wymieniany w zagranicznych przewodnikach po naszym kraju. Kilka tysięcy osób spotyka się od dwunastu lat w Bolkowie, na wielkim święcie muzyki i kultury dark independent.

Clan of Xymox - fot. Łukasz MiernikPrzez ostatnie 12 lat festiwal Castle Party gościł chyba wszystkie znaczące gwiazdy światowej sceny dark independent - począwszy od Clan of Xymox i Deine Lakainen , poprzez Diary of Dreams , Legendary Pink Dots i New Model Army , a skończywszy na Hocico , Psyche i Wolfsheim .

Wszystko zaczęło się na Zamku Grodziec w 1994 roku. Przez pierwsze trzy lata trwania imprezy odbywały się tam koncerty rodzimych i zagranicznych zespołów osadzonych w "mrocznej" stylistyce. Trzy pierwsze lata zgromadziły tak dużą publiczność, że zapadła decyzja o przeniesieniu festiwalu na zamek w Bolkowie, gdzie ma się świetnie po dziś dzień. W najbliższy czwartek, rozgrzewkami didżejskimi w bolkowskich klubach, rozpocznie się trzynasta edycja Festiwalu.

fot. Łukasz Miernik

Dark independent

Dark independent - a więc cała scena związana z rockiem gotyckim, elektro - industrialem, darkwave, coldwave, electro, EBM, postpunkiem czy noise, ma w Polsce kilkanaście tysięcy fanów (sądząc z ilości użytkowników rejestrujących się w branżowych serwisach). Castle Party gości co roku kilka tysięcy osób - także z Niemiec, Węgier, Ukrainy, Czech, Słowacji i innych krajów. Nie jest jednak jedynym tego rodzaju wydarzeniem w naszym kraju, choć jego skala, przynajmniej liczebnie, z pewnością przewyższa inne imprezy, jak: Dark East Music fot. Łukasz MiernikMeeting czy Gothic.pl Festival . Warto także wspomnieć, że Castle Party to miejsce, gdzie można usłyszeć czołówkę polskiej alternatywy - grały tam Ścianka i Cool Kids of Death , grał Lech Janerka i Renata Przemyk , w tym roku wystąpi duet Bończyk / Krzywański (ex Republika) i Riverside . Na biforach i afterach festiwalowych, czyli imprezach towarzyszących odbywających się przed właściwymi koncertami i po nich, usłyszeć można także ambient, trance czy goa, na przykład w ubiegłym roku gwiazdą warm-up party był Electric Universe - legenda transu.

Różnorodnie, kolorowo, spokojnie

Muzyka jest zawsze najważniejsza na tego rodzaju imprezach, ale społeczność skupiona wokół dark independent to jedna z najbardziej malowniczych kultur muzycznych. Castle Party i inne wydarzenia tej sceny to bodaj jedyne imprezy, gdzie można zobaczyćfot. Łukasz Miernik prawdziwą różnorodność strojów, makijaży, fryzur i zachowań. Bolków na trzy dni staje się rajem dla fotografów i wszystkich, którzy na ulicach polskich miast czują się duszno, obserwując te same schematy ubioru przechodniów. W nadchodzący weekend Bolków stanie się miejscem, gdzie wyglądając inaczej niż wszyscy, będzie można poczuć się zupełnie swobodnie.

fot. Łukasz MiernikLine - up

Tegoroczny Castle Party ma w opinii fanów doskonały skład. Tradycją stały się piątkowe bifory na zamku - w tym roku w piątek usłyszymy między innymi transowe sety Leszka Rakowskiego (członka formacji Fading Colours) i SINusoid Squad, oraz live-act wrocławskiej Job Karmy. W sobotę od godz. 15 do 1 w nocy zagra dziewięć zespołów, w tym dwie legendy - brytyjski futurepopowy VNV Nation , oraz Clan of Xymox z legendarnej stajni 4AD. W niedzielę headlinerem będzie niemiecki postdepeszowy De/Vision . Oprócz tego, przez dwa dni na scenie pojawią się między innymi kanadyjski Birthday Massacre , niemiecki Funker Vogt węgierski De Facto , litewski Mano Juodoi Sesuo , ukraiński Dust Heaven , czeski No Name Desire , niemiecki Leave's Eyes .fot. Łukasz Miernik Polską scenę reprezentują Riverside , Batalion D'amour, Fading Colours , Agressiva 69 , Hedone , Deathcamp Project , Delight i wspomniany duet Bończyk / Krzywański.

Od czwartku do niedzieli w bolkowskich klubach odbywają się także towarzyszące imprezy didżejskie.

Castle Party, 27-30 lipca 2006, zamek Bolków
Oficjalna strona: www.castleparty.com


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 28.08.2006 18:28

Heh...Dark Independent czy raczej czarodziejki z księżyca? Muzykę rozumiem i słucham, Skinny Puppy, Clan Of Xymox, Suicide Comando...ale skąd wywodzi sie ta moda...nie mam pojęcia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wartości - temat rzeka! Pokrótce zatem. Trzeba byłoby zdefiniować, czym w takim razie są, aby można było dyskusję kontynuować. Nie zgadzam się, że za pośrednictwem stroju nie można ukazywać swojego stosunku do nich! Żyjemy w społeczeństwie, więc nie tylko nasza indywidualność jest ważna. Zresztą sama o tym piszesz, przywołując przykład mieszkańca Jemenu. Gdybym wybierała się do jego kraju z pewnością zadbałabym o to, aby nie popełnić gafy. Nie zamieszkam też w Berlinie, więc jest mi to najzupełniej obojętne, jak się tam ludzie ubierają. Do określenia „niezdrowa sensacja” nie odniosę się, bo myślę, że taka tu nie miała miejsca. Demagogią natomiast jest stwierdzenie, że:„dziś na plaży (tatuaże – J.P.) są normą i większość ludzi uważa je za coś ładnego”.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ubraniem nie demonstruje się żadnych wartości - chyba, że na koszulce jest znak, który niesie za sobą jakąś konotację. Strojem możemy jedynie podkreślić swoją indywidualność. Myślę, że człowiek będzie dążył w stronę indywidualizmu, podkreślając go między innymi przez oryginalny strój. Tatuaże też kiedyś szokowały ludzi - dziś na plaży są normą i większośc ludzi uważa je za coś ładnego... A co do szokowania, estetyki, granic - znów pojęcie baaardzo względne, sądzę Jolu że mieszkańca Jemenu może szokować, jeśli nosisz klapki lub bluzkę na ramiączkach. Czekam z niecierpliwością na czasy, gdy my - Polacy nie będziemy czuć potrzeby sprowadzania wszystkich do jednego schematu, i w sklepach i na ulicach pojawi się róznorodność barw, styli i krojów. Normy kulturowe tworzymy my sami. Kilkaset km stąd, w Berlinie, takie stroje nie budzą niezdrowej sensacji. Noszą je zwykli ludzie. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro nie o muzyce, a o strojach - witaj w klubie, Tomku. Cieszę się, że to napisałeś, bo czasem mam wrażenie, że demonstrowanie tradycyjnych wartości odczytywane jest jako nudziarstwo, nieatrakcyjność. Chcesz człowieku, aby się z tobą liczono - szokuj! Gdybym mogła woleć, to nie chciałabym, aby taka moda kiedykolwiek panowała, bo obowiązywać to na pewno nie będzie ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.07.2006 22:55

Ja wszystko rozumiem i z oczywistych względów popieram demokrację, jednak i ona jak wszystko ma swoje granice. Granice takie jak przyzwoitość czy estetyka. Oczywiście, estetyka to też pojęcie względne. Jednak obracamy się w jakiejś kulturze i przyjmujemy pewne normy. Dzięki nim jeszcze nie zwriowaliśmy i np. nie całujemy się z kotami. Bo np. można by to też nazwać awangardowym zachowaniem... Oczywiscie nie potępiam takiej kultury, jednak dla mnie jest beznadziejna i tyle. Kreacje w stylu lalki Barbie, plus kolczyki i łańcuchy to troche za dużo wrażeń jak dla mnie. Po prostu mi sie nie podoba a kazdy moze miec inne zdanie. :]

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.07.2006 22:53

Ja wszystko rozumiem i z oczywistych względów popieram demokrację, jednak i ona jak wszystko ma swoje granice. Granice takie jak przyzwoitość czy estetyka. Oczywiście, estetyka to też pojęcie względne. Jednak obracamy się w jakiejś kulturze i przyjmujemy pewne normy. Dzięki nim jeszcze nie zwriowaliśmy i np. nie całujemy się z kotami. Bo np. można by to też nazwać awangardowym zachowaniem... Oczywiscie nie potępiam takiej kultury, jednak dla mnie jest beznadziejna i tyle. Kreacje w stylu lalki Barbie, plus kolczyki i łańcuchy to troche za dużo wrażeń jak dla mnie. Po prostu mi sie nie podoba a kazdy moze miec inne zdanie. :]

Komentarz został ukrytyrozwiń

czubki? :) autorka tekstu dziękuje :) De gustimus.... Dla mnie rewelacja - przynajmniej coś innego, niż obecna wszędzie jarmarczna moda. Niestety, Polska jest krajem, gdzie awangarda jest tępiona nie tylko przez władze, a irokez i kolczyk w ustach wzbudza uśmieszek politowania wśród młodszych lub grzymas grozy wśród starszych. Bardzo lubię kolorowe, nietypowe osoby; zazwyczaj mają bowiem szerokie horyzonty i zainteresowania. Pozdrawiam, Oliwia Piotrowska PS "bynajmniej" oznacza "nie" ale silniej niż samo slowo "nie".

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.07.2006 20:11

Ale czubki :/ sorka, ale te stroje są dla mnie bynajmniej beznadziejne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O festiwalach nie umiem nic powiedzieć, o zamkach owszem - obydwa warto zobaczyć! Choć Grodziec zrobił na mnie większe wrażenie - pierwsza wzmianka z XII w. (nie był taki mroczny, ale to może dlatego, że odbywało się tam wesele i był piękny dzień). Bolków - pierwsza wzmianka z XIII w.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.