Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27611 miejsce

Casus Leppera

Przełomowym momentem w życiu Leppera było niespodziewane zwycięstwo wyborcze braci Kaczyńskich.

Nadzieje wsi na prosperity po upadku komuny szybko się rozwiały, niczym poranna mgła. Neoliberalna polityka solidarnościowego rządu utożsamiana nie bez racji z osobą profesora Leszka Balcerowicza wiodła nieuchronnie do zrównania chłopów z ziemią. -Wróć komuno, bo chłop kuno - niosło się żałosne wołanie po wiejskich opłotkach.

Właśnie wtedy, kiedy zdaniem barda Jacka Kaczmarskiego „Solidarność” dała ciała zaczęła się rodzić legenda Andrzeja Leppera, samorodnego, chłopskiego trybuna, który ekonomię praktykował w rozwalonych przez nową władzę pegeerach, a uprawianie wielkiej polityki rozpoczął na drogach, do blokowania, których poprowadził zdesperowanych rolników.

Wejście tego zadziornego chłopa w orbitę władzy zbiegło się z utratą zaufania wyborców wiejskich do Polskiego Stronnictwa Ludowego, które źle wykorzystało czas sprawowania władzy, kontynuując w sojuszu z SLD, kierunek przemian ustrojowych w duchu odrodzenia dzikiego kapitalizmu, preferowanego przez ich solidarnościowych poprzedników.

W 2001 roku stworzona przez Leppera Samoobrona triumfalnie weszła do Sejmu, jako trzecia siła polityczna, a on dostąpił godności wicemarszałka. Warszawski salon polityczny został zdegustowany wejściem na główną polityczną arenę, gromady nowych posłów ze społecznych dołów. Tak jakby władza w demokratycznym państwie była zastrzeżona wyłącznie dla urodzonych na Żoliborzu posiadaczy uniwersyteckich dyplomów.

Ukształtowany już, nowy establishment boczył się, więc na przedstawicieli ludu, który niepomny, że demokracja ludowa odeszła w przeszłość zajął na Wiejskiej kilkadziesiąt foteli i obcesowo domagał się swoich praw. Pierwszoplanową postacią był oczywiście szef nowego kluby, który z sejmowej mównicy mocnym i zdecydowanym głosem zapewnił poselską izbę, że Wersalu na tej sali, nie powinni się już spodziewać.

W istocie tak się stało, a krewki przywódca zbuntowanych chłopów kończył każde swoje publiczne wystąpienie sakramentalnym wprost zawołaniem: Balcerowicz musi odejść. Oznaczało to ni mniej, ni więcej tylko wezwanie do natychmiastowego odejścia od polityki monetaryzmu i zwiększenia deficytu budżetowego, czyli większego jeszcze zadłużania państwa.

Przewodniczący Samoobrony obrastał w piórka. Nie nosił już jak podczas blokad charakterystycznej kufajki. Zatrudniał nawet specjalistów od wizerunku i nosił markowe garnitury. Władza zaczynała powoli drążyć jego świadomość tak, jak spadająca woda kropla po kropli drąży skałę. Uroki władzy i dostęp do kasy sprawiły, że powoli zatracał cechy ludowego trybuna a przeistaczał się w dygnitarza.

Przełomowym momentem w życiu Leppera było niespodziewane zwycięstwo wyborcze partii braci Kaczyńskich. Pałac prezydencki przypadł Lechowi, ale Jarosławowi do utworzenia rządu potrzebni byli koalicjanci. W walce o władzę każdy sojusznik jest dobry, dlatego Kaczyńscy bez wahania zaproponowali pogardzanej dotąd Samoobronie wejście najpierw do parlamentarnej, a potem rządowej koalicji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

e
  • e
  • 10.08.2011 22:00

W pełni zgadzam się z Twoimi przemyśleniami. Od 22 lat wiadomo ,że gdzie Kaczyńscy tam destrukcja ,brak współpracy , intrygi. Śp Lepper tak bardzo chciał na salony ,że zaufał i zaczął się jego zjazd w dół . Jednego nie mogę zrozumieć , jak to się stało ,że w okresie przemian upadały PGR-y [ nie wszędzie ] .Dlaczego w Wielkopolsce nie upadł żaden ,ba, nawet się rozwijały i prosperują super po dziś dzień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.