Facebook Google+ Twitter

CBA ostrzegło Leppera

Nie dziwi fakt, że Kaczmarek stanął po stronie zwolenników powołania komisji w sprawie akcji CBA. Jeżeli jest niewinny, a wmawia się mu, że to on jest źródłem przecieku, to zdenerwowanie jest zrozumiałe. Tym bardziej, że Leppera ostrzegło CBA.

Wyobraźmy sobie taką sytuację:

W piątek, 6 lipca o 7, Andrzej Lepper jest w drodze do Sejmu, gdzie ma się odbyć głosowanie nad wyborem prezesa NIK. Z resortu dostaje informacje, że nocna zmiana miała drobne kłopoty. Strażnik opowiada Lepperowi, jak ludzie podający się za agentów CBA próbowali dostać się do budynków ministerstwa, jak ochrona stawiała im opór, choć agenci wydzwaniali gdzie się da, żeby uzyskać klucze i możliwość przeszukania.

Leppera oblewa zimny pot. Przed oczami staje mu wczorajsza rozmowa z Piotrem Rybą. Później powie o spotkaniu: - W czwartek był u mnie. Rozmawialiśmy o wyjeździe do Kongo. Czy w piątek miał być Ryba? Nie pamiętam tego, być może.

Miał być. Wg informacji CBA, które dotarło do kalendarza Leppera, z Piotrem Rybą minister miał się spotkać o 12.30. Ale wobec powyższego, szybko spotkanie odwołuje. Na godz. 13 Lepper zwołał posiedzenie kierownictwa resortu. W niczym mu to nie może zagrozić - punkt o odrolnieniu ziemi i tak nie zostanie przedłożony, gdyż wiceminister Henryk Kowalczyk z PiS jest w Brukseli. Wicepremier ma wystarczająco dużo czasu i zaufanych ludzi w ministerstwie, by wydać dyspozycję o ukryciu dokumentów, które mogą go obciążyć. W międzyczasie dostaje informacje, że Ryba zostaje aresztowany.

Lepper jest pewny swojej pozycji. Przeżywa jednak zawód - premier odwołuje go z funkcji wicepremiera, ministra rolnictwa. Jest wściekły, ale pewny tego, że nic na niego nie mają. W środę szef CBA Michał Kamiński zwołuje konferencję prasową i mówi, że prowadzone jest dochodzenie, mające wyjaśnić, dlaczego w piątek nie doszło do podpisania dokumentów o odrolnieniu ziemi i czy prawdą jest, że Lepper został ostrzeżony.

Odpowiedź wydaje się prosta – jest prawdą, Lepper został ostrzeżony. W takim razie kto go ostrzegł? I zaczyna się polowanie na czarownice. PiS w szale poszukuje winnego, węszy i strzela sobie w kolano, obwiniając Kaczmarka. Sytuacja staje się bardzo trudna. Jeden z najbardziej zaufanych ludzi ujawnia wewnątrz rządowe szczegóły i staje po stronie wrogów PiS. Komisja może więcej niż prokuratura pod nadzorem ministra Ziobry. Grunt ucieka spod nóg.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Co potwierdza moje dywagacje w felietonie "Ćzas włączyć dopalacze" - To bardzo właściwy moment, aby z urzędu wygłosić wzruszający spicz o przywracaniu dziewictwa w szeregach i na szczytach. Równie wiarygodny jak dokumenty za ocean wysłane,...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Własnie skonczyła sie konferencja prasowa w czasie ktorej Lepper wskazał bezpośrednio na Ziobrę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus "na zapas". Na wypadek, gdybyś miał racje. A i tak sprawnie napisane

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skąd masz takie informacje ? Jakieś zrodła ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jeżeli ci, którzy pojawili się w nocy z pt na sob przyszli tylko po to, by zabrać nagrania z kamer przemysłowych zamontowanych w ministerstwie, na których nagrane jest, jak noc wcześniej próbują dostać się do Ministerstwa?

:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tego co pamiętam nocna wizyta CBA w ministerstwie rolnictwa była w nocy z piątku na sobotę a nie z czwartku na piątek. Było to jz po zatrzymaniu Piotra Ryby na lotnisku w Wawie.
Patrz :

http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=53069

nTak więc Twoje rozumowanie jest błędne , bo oparte na fałszywych przesłankach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.