Cena nie zawsze idzie w parze z jakościąDo Euro 2012 coraz bliżej. Kończą się budowy stadionów, na których rozegrany zostanie czempionat. Jednym z obiektów już oddanych do użytku jest Stadion Miejski w Poznaniu, na którym swoje mecze rozgrywa Lech Poznań. Problem polega na tym, że koniec prac budowlanych na stadionie, to dopiero początek kłopotów. Co rusz dowiadujemy się o uchybieniach w konstrukcji jednej z aren przyszłorocznych mistrzostw. Wystarczy wspomnieć karę nałożoną na Kolejorza przez europejską federację piłkarską (UEFA), z powodu zbyt wąskich wyjść ewakuacyjnych przy II trybunie. Kuriozalne błędy w konstrukcji stadionu, mogą nasuwać wątpliwości, czy nie doszło do nieprawidłowości podczas modernizacji. Tym bardziej, że obiekt powstał za bagatela, ponad 700 mln złotych i można wymagać, żeby spełniał chociaż podstawowe normy bezpieczeństwa.
"Ich" nie można zaskoczyćAgenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) w siedzibie Lecha Poznań, pojawili się wczoraj. Prawdopodobnie kontrola potrwa 3 miesiące. Funkcjonariusze "prześwietlą" całą inwestycję pod kątem zaangażowania w nią Poznańskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, oraz Urzędu Miasta Poznania. Oficjele odpowiedzialni za organizację Mistrzostw Europy w stolicy Wielkopolski, pojawienie się CBA postrzegają, jako rutynową kontrolę inwestycji sfinansowanej z pieniędzy publicznych - " Kontrola CBA mnie nie dziwi, bo już dawno wiedzieliśmy, że coś takiego nastąpi. Chodzi przecież o inwestycję finansowaną z publicznych pieniędzy" - Michała Prymasa, wiceprezesa spółki Euro Poznań 2012 cytuje "PS". Wypada tylko mieć nadzieję, że Pan wiceprezes nie robi dobrej miny do złej gry.