
Nowy szef CBA Paweł Wojtuniak zarządził audyt, w którym wykrył wiele nieścisłości. Między innymi zastanawiający jest system nagród jaki wprowadził Kamiński. Rozdawał on bonusy i nagrody uznaniowe.
Specjalnie powołana przez Kamińskiego służba antykorupcyjna wywalczyła sobie dwa razy wyższe zarobki niż policja i inne służby. Początkujący agent zarabiał 4 tys. Dodatkowo można do tego doliczyć premie, dwie nagrody roczne i w końcu nagrody uznaniowe za "znaczące wyniki w służbie, wykonywanie zadań (...) wymagających zaangażowania i odpowiedzialności".
W 2007 na nagrody uznaniowe przeznaczono blisko 4,5 mln, w 2008 r. - do 6,4 mln, w 2009 r. wyniosły one 2,2 mln, na ten rok zaplanowano 1,5 mln zł.
Jak przyznawane były nagrody ? "Wedle uznania". I tak np. w połowie lipca 2007 r. ok. 60 "wybrańców" Kamińskiego dostało do podziału 600 tys. zł. Była to wypłata za trud ścigania korupcji w resorcie rolnictwa Andrzeja Leppera. Największe nagrody za "aferę gruntową" wyniosły 20-25 tys. zł.
W sierpniu 2009 r. - po zakończeniu kompromitującej operacji poszukiwania rzekomo ukrytego majątku Kwaśniewskich - wypłacono 273 tys. zł nagrody.
Słynny agent Tomasz - pracując nad sprawą Sawickiej, Weroniki Marczuk i Kwaśniewskich - dostał ok. 100 tys. zł nagród.
W porównaniu z innymi służbami, np. policjantami często narażającymi życie, którzy w nagrodę dostają 1 tys., 2 tys., 6 tys. zł do podziału na patrol, nagrody agentów CBA są olbrzymie.
Czy nie warto zostać agentem CBA?
Źródło:
wyborcza.pl