Facebook Google+ Twitter

Cecylia Buczyńska-Buza: Malarstwo jest pokarmem dla mojej duszy

Cecylia Buczyńska-Buza związana jest z Gołdapią. Tu mieszka i tworzy, a jej dzieła docierają do różnych części świata. "Staram się robić tak, by przynosiło to ludziom jakąś radość, natchnienie do życia" - mówi o własnej twórczości.

Cecylia Buczyńska-Buza ze swoją twórczością w Węgorzewie / Fot. Cecylia Buczyńska-Buza (za zgodą autorki) Twórczość gołdapskiej malarki zasługuje na szczególną uwagę. Dzieła Pani Cecylii wyróżnia różnorodność i nie lada pomysłowość. Tworzy bowiem nie tylko na płótnie, desce, szkle użytkowym i ozdobnym, na ceramice, ale nawet na... kamieniach, talerzach i butelkach. Jej sztuka znana jest nie tylko w Polsce, ale i za granicą. O swojej artystycznej drodze opowiada w wywiadzie dla serwisu Wiadomości24.pl

Anna Małyszko: Od kiedy zaczęła się Pani przygoda z malarstwem? Czy już w dzieciństwie odnalazła Pani w sobie zapał i talent artystyczny?
Cecylia Buczyńska-Buza: Właściwie od zawsze interesowałam się malarstwem i od zawsze malowałam, ale tak "na serio" to w latach 80-tych zaczęłam zajmować się tym zawodowo. W szkole podstawowej brałam udział we wszystkich konkursach, chodziłam na kółka malarskie. Mama nie chciała mnie puszczać na te dodatkowe zajęcia, ponieważ mieliśmy duże gospodarstwo rolne (co wiązało się z pracą na roli), więc musiałam udawać, że miałam więcej lekcji. Takim oto sposobem znajdowałam się na konkursach, które później wygrywałam. Miałam satysfakcję, że coś jednak zrobiłam. W latach 60-tych mieszkała u nas na stancji ciotka ze strony ojca, która pięknie malowała (skończyła później Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie i doktoryzowała się). Podglądałam ją przy pracy twórczej i jeszcze bardziej zafascynowałam się tą dziedziną. Malowałam laurki, robiłam pocztówki świąteczne, okazjonalne i tak moja pasja pogłębiała się. Później zaczęłam działać przy Domu Kultury w Gołdapi. Mieliśmy założony taki swój Klub Twórców Amatorów, który zrzeszał około 30 osób, zajmujących się różnymi dziedzinami: malarstwem, rzeźbą, hafciarstwo i wszelkimi innymi drobnymi robótkami ręcznymi. Tam zaczęłam już na poważnie malować. W latach 90-tych, w dobie dużego kryzysu naszych przemian politycznych, trudno było o pracę i zarobek. Malarstwo pozwoliło mi bardzo dobrze przetrwać ten okres. Malowałam bardzo dużo, a wówczas przyjeżdżało dużo Niemców i wszystko, co zdążyłam namalować, kupili. Wspominam to bardzo miło.

Jakie stosuje Pani techniki malarskie?
Stosuję takie techniki malarskie, które są dla mnie dostępne. Maluję farbami olejnymi, akrylowymi, do szkła i ceramiki, witrażowymi i pastelami - zależnie od tego, co wpadnie mi w rękę. Bardzo dobrze maluje się na lustrze i szkle. Taką niedużą przygodę miałam z jedwabiem. Jest to bardzo ciekawe malarstwo. Bardzo mnie fascynuje, ale trzeba na to poświęcić więcej czasu, a nie zawsze on jest.

Maluje Pani na płótnie, desce, szkle użytkowym i ozdobnym, na ceramice i kamieniach. Na jakim materiale tworzy się Pani najlepiej?
Najbardziej fascynuję mnie malarstwo na jedwabiu, na co akurat mam najmniej warunków, bo nie mam pracowni. Ale bardzo ciekawe jest też malarstwo na szkle i lustrze. Zresztą bardzo lubię i na płótnie malować. Co bym nie wzięła, to mnie "wciąga".

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Gdyby nie te kółka malarskie pewnie teraz Pani nie malowałaby takich ładnych obrazów. Człowiek młody szybko się uczy, a później to już jest znacznie lepiej i łatwiej jeśli w dalszym ciągu realizuje się marzenia z przeszłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.