Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

123408 miejsce

Celebryta - bohater naszych czasów

To słowo w obecnym znaczeniu ma krótką historię. Pojawiło się w naszych mediach dopiero pod koniec 2008 roku. Czy osiągnęło już swoje apogeum?

Co oznacza to słowo? Według Daniela Boorstina, celebryta to osoba znana z tego, że jest znana.
Czyż to nie masło maślane? Może kiedyś tak. W dzisiejszym świecie osoby brylujące na salonach to niemal zawód. Znani, bo znani. Nieistotny jest zawód, profesja. W mediach nie mówi i nie pisze się: aktorka, spiker lecz celebryta, celebrytka. Jeśli pisze się: była żona X-a czy partner K-skiej, to zaraz dodaje się: celebrytka lub celebryta.

Celebryta urasta do rangi bohatera, cóż z tego, że bulwarowej prasy. Znani z brylowania na salonach i obecności u czyjegoś boku lub na planie mydlanego serialu, niepoważnego turnieju lub teleturnieju.

Być może nastały już takie czasy, że bohaterami stają się celebryci. Nie zajmujący się poważniejszymi i znaczącymi dla kraju sprawami. Za to obecnymi w mediach i dostarczający ludziom rozrywki. Będący jej uosobieniem. I uosobieniem jej poziomu. Wzorce do naśladowania. Być, pachnieć i wyglądać.

Dla wielu rodzajów mediów kreowanie celebrytów i ich publiczna prezentacja to sprawa bytu. Również dla samych celebrytów to istota ich jestestwa i publicznego żywota. Często też podstawa materialnej egzystencji. Już nie praca i rzeczywiste dokonania są istotne. Istotna jest okładka kolorowej gazety i migawka telewizyjna.

Społeczeństwo zdaje się włączać w te historie jako nie zawsze niemy uczestnik. Często przeżywający kreacje, medialne wzloty i upadki. Nie wiadomo kiedy celebrytyzm rozpoczął szerszą karierę. Ale, że rozpoczął, to jestem przekonany. Leszek Miler mówi: Kalisz, celebryta.
Niebawem pod zdjęciem: Celebryta Donald Tusk. Czy zasłużył?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (41):

Sortuj komentarze:

Dziękuję za zmianę tagów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyno, bardzo dziękuję za rozwinięcie pojęcia. Celebra, celebrować to słowa znane w naszym języku od lat. I nie wiążące się tylko z wiarą i religią. Celebryt lub celebryta pojawiło się w latach 60-tych w Anglii. Na większą skalę używane jest od kilku - kilkunastu lat. U nas od 2-3 lat. Rzeczywiście w niektórych okolicznościach może to być dandys, w innych bywalec.
Wydaje mi się, że świat posuwa się wciąż. Czy do przodu, czy do tyłu - to już zależy od dziedziny. I powstające bądź odnawiające się słownictwo to przejaw kroczącej cywilizacji. A to, że nie zawsze w tym kierunku, w jakim Homo sapiens powinien patrzeć, celebryta jest dobitnym przykładem.
A może dziś: "Homo sapiens" - jest już na wyrost :)
Tylko czy każdy celebryta wie, że jest celebrytą? Czy celebryta to zawsze pełna świadomość?
Iluż głupców o tym wie, że są głupcami?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobre - nie znałem tego(Kelus).
Tusk celebrytą był zanim został premierem. Głównie z tego znany był przez lata. że był znany.Jakie osiągnięcia miał w życiu ten facet zanim został partyjnym notablem?
Ja słyszałem jedynie, że działał w jakichś spółdzielniach studenckich i palił marychę. Co jeszcze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę spojrzeć na mój komentarz z godz. 13.19.

Dedykuję fragment wiersza - piosenki Jana Krzysztofa Kelusa (1976!)

(...)
Pytania, które nie zadam
na trochę długich przyjęciach
spotkania starych znajomych. Cześć Marku
powiedz co robi naprawdę filozof w cenzurze?

życie jest, bracie, życie
a tam czysta - nie czysta
zamiast cztery osiemset na rękę osiem czterysta
ludzie - no wiesz jak jest z ludźmi
praca - no wiesz jak jest w pracy
przepraszam, zaraz tu przyjdę
popilnuj kieliszka na tacy

Była chyba druga w nocy
nie mieliśmy papierosów
Marek mówił coś o Heglu,
już dokładnie nie pamiętam...
...i naprawdę żal mi Marka
że pracuje jako cenzor
i zabija ludzkie myśli jak zwierzęta
( ... )
Popilnuje wam kieliszków,
chociaż nigdy nie wrócicie
we mnie też się coś zmieniło
już nie piję tak jak piłem...
...ktoś zapytał się co robię
wciąż w tym samym instytucie
nikt nie spytał,
czy ja także coś zgubiłem.

Panią Kasię Olczak muszę przeprosić, co czynię niniejszym.

Ale jeszcze raz zapraszam do komentarza z godz. 13.19.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie, dajcie już spokój pani Kasi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Alicjo, bardzo mi miło, ale w dalszym ciągu nie rozumiem, dlaczego to ja stałam się bohaterką tych komentarzy? Jeszcze raz przypominam, że nie moderowałam ani tekstu p. Grzeszczyka, ani p. Wiosny :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na szczęście nie mam złych, a nawet miłe doświadczenie z p. Kasią Olczak, ale jednak wydaje się, że prostym i wręcz narzucającym się wnioskiem, jest by nie przekazywać - tak natychmiast - tekstów od autorów praktykantkom. Przynajmniej na początku praktykowania. Muszą się uczyć, oczywiście, ale może mogliby uczyć się na "trenażerach" (ale słowo!?), tekstach np. nieaktualnych, może specjalnie dla nich napisanych... nie wiem, ale warto o tym pomyśleć, by nie było takich pretensji; bo po co? przecież lubimy się.:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwagi do Twojego materiału:link

Tytuł:
Zawrat - 8 września - czyli jak nie należy chodzić po górach

Treść uwagi:


Prosimy o poprawki w Twoim materiale:link

Ta wiadomość została wysłana zgodnie z regulaminem serwisu link (Polskapresse Sp. z o.o., 02-672 Warszawa, ul. Domaniewska 41). Możesz zrezygnować z korespondencji na stronie ustawień swego profilu, bądź wysyłając maila na adres: redakcja@link

Taką uwagę do materiału dostałem.

Witam
O jakie poprawki w materiale chodzi?
Pozdrawiam
Andrzej Wiosna
----

Panie Andrzeju - drobiazgi, których Pan nawet nie zauważył:np. kilka średników zamiast myslników, aby zdania złozone lepiej sie komponowały. Nie zmieniają ABSOLUTNIE treści.
JK

A to moje pytanie i odpowiedź moderatora na drugi dzień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A gdzie rozmawiać? Daję tekst do moderacji w ubiegłą niedzielę(ok.14). Po kilku godzinach, na pocztę dostaję info, że potrzebne są poprawki, ale tekstu nie zwrócono, tylko zostawiono w moderacji. Wysyłam ( ok.17)pytanie do red. dyżurnego i do moderatora - o co chodzi? Nie dostałem odpowiedzi do końca dnia.
Zabieram tekst z moderacji i zmieniam kwalifikację na roboczy. Na drugi dzień info od moderatora, że chodzi o jakieś drobiazgi - przecinki itp.
Cóż więc mam myśleć? Że przetrzymali tekst. Co dało pytanie przez pocztę? Redaktor nie odpowiedział w ogóle, a moderator na drugi dzień, kiedy wycofałem tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie zgadzam się z panem. Musimy o tym rozmawiać, ale niekoniecznie tutaj.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.