Pod czytnik podkładane są kolejno produkty. W końcu pada należność. Klient płaci. Ale czy na pewno tyle ile powinien?
Płyn do płukania w promocyjnej cenie kosztował 9,90 zł. Dla klienta informacja ta była widoczna na półce. – Kupiłam ten płyn właśnie dlatego, że był w promocyjnej cenie – mówi pani Nina – ale po zakupie już w domu zorientowałam się, że na paragonie widnieje nie 9,99 zł, ale 17 zł – dodaje oburzona. Panią Ninę żaden plakat promocyjny nie poinformował o ograniczonym terminie promocji. Rzeczywista wartość sprzed promocji pozostała na kodzie, natomiast nie zmieniono ceny na półkach. Czy to było celowe działanie? Czy też zwyczajne zaniedbanie?Zobacz także:
Artykuły
(14)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.42)
Wiek: 27 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Grzegorz Korzeniowski 23.08.2007 17:47
Jako tymczasowy kasjer mówię Wam: nikt Was nie chce oszukać. Kasjer nic z tego mieć nie będzie, a jeszcze może mu się za nieuwagę oberwać. Ja mam np. obowiązek porównać cenę każdego produktu z tą, którą podaje kasa i w przypadku niezgodności uaktualnić bazę towarową.
Lucyna Rozlatowska 23.08.2007 10:57
Plus. Często mam takie sytuacje w supermarketach. Zawsze kontroluję rachunek po odejściu od kasy :)
Maciej G. Krasny 22.08.2007 17:54
Czujność ze wszech miar wskazana zawsze i wszędzie, ale mimo wszystko nie da się zawsze i w pełni przez cały czas kontorolować wszystkiego, choćby nie wiem jak człowiek się starał. Z drugiej strony, gdyby więcej było sprawnych czytników, to... markety nie miały by takich zysków...
"Nie dajmy się!" - jak śpiewają bracia Golcowie.
Mariusz Wójcik 21.08.2007 23:06
Nagminnym zjawiskiem w sklepach wielkopowierzchniowych ,jest oszukiwanie klientów w każdy możliwy sposób.
Otwarcie galerii handlowej Sky Tower we Wrocławiu
(odsłon: +1244)