Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183587 miejsce

Cena strachu, czyli pięć lat wojny z terrorystami

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-09-08 10:19

Przyzwyczailiśmy się do stwierdzenia, że zamachy, które wstrząsnęły światem, rozpoczęły tzw. wojnę z terroryzmem. Czy będziemy umieli przywyknąć do ograniczenia wolności, które jest konsekwencją tej wojny?

Pięć lat wojny z terrorystami. Jak zmienił się świat po zamachach z 11 września 2001 roku?
Poszukiwania pilników do paznokci i butelek z wodą oraz bramki wąchające podróżnych na lotniskach. Regularne sprawdzanie plecaków w metrach i wciąż nowe dowody tożsamości. A to dopiero początek...

Przyzwyczailiśmy się do stwierdzenia, że zamachy, które wstrząsnęły światem, rozpoczęły tzw. wojnę z terroryzmem. Po zburzeniu wież WTC, Waszyngton wsparty „koalicją chętnych”, rozpoczął wojny w Afganistanie, a potem w Iraku. Sporą rolę w tej koalicji odgrywa także Polska. Oprócz żołnierzy walczą też różnej maści agenci, których ostatnim sukcesem było uniemożliwienie zamachu na samoloty startujące z londyńskich lotnisk. Te ostatnie próby pokazują, że terroryści nie kapitulują. Wcześniej uderzyli przecież na pociągi w Madrycie, londyńskie metro i autobus miejski.
Ale efektami wojny z terroryzmem są też zmiany, które dostrzec jest znacznie trudniej.

Zgoda na inwigilację

- W Stanach Zjednoczonych już kilka miesięcy po zamachach dało się zauważyć z jednej strony, że Amerykanie akceptują ciągłe kontrole i większe uprawnienia służb specjalnych. Z drugiej pojawiły się deklaracje: „u nas się nic nie zmieniło. Żyjemy tak jak żyliśmy”, które oznaczają, że Amerykanie zaczęli żyć w psychozie oblężonej twierdzy – mówi ekspert ds. bezpieczeństwa państwa, prof. Krzysztof Kubiak z Dolnośląskiej Wyższej Szkoły Edukacji.

Po 11 września Amerykanie byli wstrząśnięci nie tylko liczbą ofiar, ale także faktem, że jeden z samolotów spadł na Pentagon – symbol najpotężniejszych sił zbrojnych na świecie. Dlatego zaczęli się bać i pozwalać rządzącym na więcej niż kiedykolwiek. Gdy prasa ujawniła, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) prowadzi potajemnie rejestr prywatnych telefonów milionów Amerykanów, doniesienia te wywołały prawdziwą burzę. Ale burza szybko się skończyła. Afera podsłuchowa, która mogła się stać dla prezydenta tak kłopotliwa, jak niegdyś afera Watergate, rozeszła się po kościach.
Ludzie, nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w Europie, są skłonni akceptować ingerencję w ich życie prywatne, gdy zagrożenie jest realne. A zamachy z 2001 roku pokazały obywatelom, że terroryzm może dotknąć każdego i wszędzie – mówi politolog dr Zbigniew Cesarz, ekspert spraw międzynarodowych z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Opieka Hezbollahu

Psychologiczne efekty wydarzeń sprzed 5 lat dotknęły także świat muzułmański. Sukces terrorystów podkopał władzę tamtejszych rządów. Przeciętni muzułmanie zobaczyli, że podczas gdy ich przywódcy są bezsilni w starciu z zachodnią cywilizacją (czyli USA i Europą Zachodnią), organizacje islamistyczne potrafią się jej przeciwstawić.
– Większość rządów krajów muzułmańskich, nawet tych, które jak Libia były nieprzychylne Stanom Zjednoczonym, po zamachach musiała się opowiedzieć po stronie Waszyngtonu. Tymczasem organizacje fundamentalistyczne, takie jak libański Hezbollah stały się dla nich alternatywą – mówi dr Jan Bury, analityk ds. bezpieczeństwa Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Ten sam Hezbollah, który niedawno wyszedł obronną ręką z wojny z Izraelem, stał się sławny jako organizacja terrorystyczna. Dziś jest już czymś więcej.
Podobnie jak kiedyś mafia w południowych Włoszech, tak Hezbollah w Libanie zaczął zastępować państwo w opiekowaniu się obywatelem, zapewniając pożyczki czy ochronę zdrowia – dodaje dr Cesarz.

W Polsce będzie trudniej

Z jednej strony mamy więc coraz silniejsze organizacje fundamentalistów islamskich, które zaczynają rekrutować członków z muzułmanów urodzonych w krajach Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Z drugiej – rządy cywilizacji zachodniej, do której zalicza się Polska, sięgające po coraz bardziej zaawansowane techniki inwigilacji i kontroli własnych obywateli.
Zdaniem Zbigniewa Cesarza to, co mogą zaakceptować społeczeństwa Europy Zachodniej czy USA, u nas natrafi na opór. – Mieszkańcy byłego bloku wschodniego zbyt długo żyli w państwie totalitarnym, żeby pozwolić na jego powrót – uważa Cesarz. – Będziemy oddawać więcej władzy państwu, ale nie sądzę, byśmy musieli zrezygnować z fundamentów wolności: wolnych wyborów i kontrolującej władzę prasy – dodaje.

Koszmar coraz bliżej

Jednak wybór między wolnością a bezpieczeństwem w Stanach Zjednoczonych, z których przecież Polacy lubią czerpać wzorce, jest już chyba rozstrzygnięty. Już dziś normą są ograniczenia w swobodnym przemieszczaniu się. A co będzie jutro? Identyfikacja obywateli nie tylko poprzez odciski palców i zdjęcia, ale przez wzór siatkówki oka? Czy może wszczepiane pod skórę elektroniczne chipy, które pozwolą władzom w dowolnym momencie sprawdzić, gdzie jesteśmy? Czy za 15-20 lat obudzimy się w świecie koszmarów, jakimi straszą nas pisarze science fiction?
– Nie dość, że takie ograniczenia zostaną wprowadzone, to jeszcze przy aprobacie, jeśli nie euforii, większości wyborców – uważa prof. Kubiak.
Jego zdaniem mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, Europy Zachodniej, a być może także i Polacy zrezygnują z części wolności.
– Wolność to pojęcie abstrakcyjne, a nie coś, co można zjeść czy w co się ubrać. Jeśli państwo zagwarantuje mieszkańcom, że ich dzieci będą mogły bezpiecznie wrócić ze szkoły do domu, to pozwolą mu na więcej – twierdzi prof. Kubiak. – Nie jestem pacyfistą i nie chcę nikogo straszyć, ale na własne oczy widziałem, że już dziś mamy technikę skanowania siatkówki. Przed masowym użyciem na razie odstraszają wysokie koszty, ale to tylko kwestia czasu.

Atak na USA, 11 września 2001 r.
sposób: terroryści wykorzystali cztery porwane samoloty pasażerskie; dwa uderzyły w World Trade Centre, trzeci w Pentagon, czwarty spadł w stanie Pensylwania;
efekt: 2752 zabitych, w tym 300 policjantów i strażaków

Madryt, 11 marca 2004 r.
sposób: w pociągach podmiejskich wybuchło 10 z 13 podłożonych bomb;
efekt: 191 zabitych, 1800 rannych

Londyn, 7 lipca 2005 r.
sposób: pięć osób, wszystkie urodzone na Wyspach Brytyjskich, spowodowało trzy eksplozje w metrze i jedną w Po eksplozji w londyńskim metrze/fot. Adam Stacey. Licencja: CC: uznanie autorstwa http://creativecommons.org/licenses/by/2.5/ autobusie miejskim;
efekt: 52 zabitych, ponad 700 rannych

Londyn, 10 sierpnia 2006 r.
sposób: terroryści planowali wysadzić co najmniej 10 samolotów startujących z londyńskiego Heathrow do USA;
efekt: zamach udaremniono

Na ekranach polskich kin wyświetlany jest pierwszy film o zamachach sprzed pięciu lat: „Lot 93”. Kolejny, „World Trade Centre”, będzie wyświetlany już wkrótce. Wokół miejsca tragedii Amerykanie planują postawić pięć zgeometryzowanych wież oraz kilka niższych budynków. Najwyższy drapacz chmur wraz z iglicą będzie miał aż 541 m – prawie o 100 więcej niż najwyższa budowla świata. W jego szklanej szpicy znajdą się wiszące ogrody. Budynki mają być tak ustawione względem siebie, by miejsce pamięci łapało światło słońca zawsze 11 września o godz. 8.46, kiedy w wieżę uderzył pierwszy samolot, oraz o godz. 10.28, kiedy runął drugi drapacz.

Bartłomiej Knapik

D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

? (..) the-politics (..) ma być, 't' obcina mi po myślniku w operze 9.5a przy wklejaniu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ups, obcięło podkreślenie 'dolną kreskę' z linka wyżej po słowie 'nightmares': http://gsed.wordpress.com/2007/05/28/video-the-power-of-nightmares_the-rise-of- he-politics-of-fear-bbc-series-2004/ , w razie czego jeszcze link przez tnij.org: http://tnij.org/ajvc

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natychmiast mi się tytuł skojarzył z miniserialem BBC: "The Power of Nightmares: The Rise of the Politics of Fear" http://www.imdb.com/title/tt0430484 ..do obejrzenia tu: http://gsed.wordpress.com/2007/05/28/video-the-power-of-nightmares_the-rise-of- he-politics-of-fear-bbc-series-2004/ - 'klasyczna' szkoła dokumentu BBC (+ niesamowity 'research'), tylko szkoda, że nie w jakiejś polskiej TV. A więc dlaczego nie oglądamy takich dokumentów u nas ?
DOBRE pytanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.