Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28171 miejsce

Cena wody zależy od rady gminy i zarazem nie zależy....

Właśnie teraz jest okres, w którym rady gmin udzielają tzw. absolutorium wójtom, burmistrzom i prezydentom miast. Akt ten ma charakter iście mrożkowski, podobnie jak to, że cena wody i odprowadzania ścieków zależy teoretycznie od rady gminy

polskie prawo samorządowe ma dużo wspólnego z twórczością Salvadora Dali / Fot. marek ciesielczyk - obraz Salvadora DaliPrzez trzy kolejne kadencje (tj 12 lat) byłem radnym (bezpartyjnym!) w Tarnowie. Sądzę więc, że mam prawo (a może nawet obowiązek?) zabierać głos w sprawach dotyczących prawa samorządowego w naszym kraju.

W kwietniu rady gmin w całej Polsce przeprowadzają głosowania w sprawie udzielenia absolutorium swojemu wójtowi, burmistrzowi czy prezydentowi. Wcześniej na ten temat wypowiada się komisja rewizyjna i Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO). Na pierwszy rzut oka absolutorium (lub jego brak) powinno wynikać z tego, jak się dany burmistrz czy wójt sprawował zdaniem radnych. Na całym świecie tak rzeczywiście jest, że radni co jakiś czas oceniają gospodarza gminy/miasta.
Wszędzie, ale nie w Polsce. W naszym kraju absolutorium jest udzielane - w uproszczeniu mówiąc - wtedy, jeśli w planie i wykonanym budżecie gminy wszystkie słupki się bilansują. Jeśli nie ma odchyleń większych niż kilka procent, absolutorium jest formalnością. Nawet gdyby radni uznali, że wykonanie budżetu im się nie podoba i nie udzielili absolutorium burmistrzowi/wójtowi, to i tak zakwestionuje to Regionalna Izba Obrachunkowa, która niezależnie od rady gminy przeprowadza swoją kontrolę.

Procedura ustalania ceny wody i odprowadzania ścieków jest absurdem prawnym. / Fot. Paweł Łacheta/Express IlustrowanyRadni nie mogą np. argumentować w ten sposób, że nie udzielają absolutorium, gdyż uważają, że prezydent miasta nieracjonalnie wydawał pieniądze gminy. Najważniejsze są tabelki budżetowe. Jeśli bilans wychodzi plus/minus 3 - na zero, to absolutorium automatycznie musi być udzielone. Radni głosują w tej sprawie na sesji rady gminy, ale nie ma to większego znaczenia, bo i tak RIO może wszystko postawić na głowie.

Jeszcze większym absurdem polskiego prawa jest to, że akurat teraz rady gminy udzielają absolutorium tym wójtom, burmistrzom i prezydentom, którzy zostali wybrani pod koniec ubiegłego roku i oczywiście nie ponoszą odpowiedzialności za ubiegłoroczny budżet. Głosowanie jednak dotyczy ubiegłego roku, zaś ewentualne skutki dotyczą obecnych gospodarzy gmin i miast. Można by więc obarczyć odpowiedzialnością za źle wykonany budżet obecnego wójta, choć ta naprawdę za budżet ten odpowiedzialny jest jego poprzednik.

Ustawodawca (czytaj: jaśnie panujący Sejm) powinien oczywiście zmienić to prawo i albo przekazać wszystkie kompetencje związane z udzielaniem absolutorium Regionalnym Izbom Obrachunkowym, albo zmienić charakter samego absolutorium i rozszerzyć go na przykład na ocenę dotyczącą gospodarności wójta/burmistrza. Wtedy radni mogliby nie udzielić prezydentowi/wójtowi absolutorium, a RIO musiałaby to zaakceptować. Inną sprawą są ewentualne konsekwencje nieudzielenia absolutorium (np. konieczność przeprowadzenia gminnego referendum w sprawie odwołania wójta?).

Kolejnym samorządowym absurdem prawnym jest procedura ustalania ceny wody i odprowadzania ścieków. Jeszcze kilka lat temu w tej sprawie obwiązywało logiczne prawo: rada gminy określała cenę wody i odprowadzania ścieków. Od pewnego czasu obowiązuje inna procedura. Radni co prawda głosują w tej sprawie, ale wynik tego głosowania nie ma najmniejszego znaczenia. Jak dotychczas żaden z posłów (nawet spośród tych, którzy kiedyś byli radnymi), nie uznał tego za surrealizm w stylu iście Salvadora Dali. Wszyscy radni mogą głosować przeciwko podwyżce cen wody i odprowadzania ścieków, a ta podwyżka i tak może wejść w życie. Czy człowiek normalny może zrozumieć, dlaczego w Polsce tak właśnie funkcjonuje prawo samorządowe?

Takich absurdów jest więcej. Kiedyś pisałem np. o samorządowej ordynacji wyborczej, która działa w ten sposób, że z jednej strony boiska gra np. 11 zawodników, a z drugiej może grać np. 55. I wynik takiego meczu (czytaj wynik wyborczy) obowiązuje (patrz: mój artykuł "Dlaczego Polska nie jest państwem demokratycznym).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.