Facebook Google+ Twitter

Centymetr miasta na wagę złota

Porównując obecny wygląd miast i dróg z tym sprzed kilkunastu lat, doskonale widać jak reklama wdziera się wszędzie tam, gdzie jej jeszcze nie było i konsekwentnie, choć powoli ewoluuje.

Kamienice często zasłaniane są planszami reklamowymi. Nawet te zabytkowe, na elewacjach których podczas odnawiania, zamieszczane są nazwy firm sponsorujących renowację. W wielu miastach na biurowcach rozwiesza się ogromne płachty z reklamami, które zapewne zabierają sporą część światła, tym, którzy w tych budynkach pracują. Fot. AKPAAle bezkonkurencyjny do niedawna outdoor przestał być wystarczający i zaczął wychodzić poza sztywne ramy plansz. By zaskoczyć potencjalnego odbiorcę, kreatywni muszą być coraz bardziej kreatywni, a marketerzy muszą godzić się na niektóre eksperymenty. Bez tego utkną w tradycyjnych formach reklamowych, które po kolei przechodzą do lamusa. Nawet tak nowe medium jak internet, ma już swoje muzeum narzędzi komunikacji marketingowej - to tradycyjne bannery i pop-upy, których nikt w zasadzie obecnie nie stosuje.

Ambient bez reguł

Reklama zewnętrzna, dużo starsza, mająca swoją historię i sporą bazę doświadczeń, również ewoluuje (choć na naszym rynku dosyć powoli). Pamiętając o odpowiedniej dywersyfikacji działań skierowanych do potencjalnych klientów, warto zainteresować się ambientem - specyficznym połączeniem ATL (reklama w tradycyjnych mediach), BTL (działania marketingowe poza mediami, trafiające bezpośrednio do odbiorcy), a przede wszystkim świeżym spojrzeniem na marketing. Ambient nie podlega sztywnym regułom, opiera się głównie na zaintrygowaniu członka grupy docelowej i często skłonieniu do interakcji.

Ma też cenną zaletę - może mieć walory użytkowe, co obecnie jest mocno eksploatowane m.in. na przystankach autobusowych. Człowiek przeważnie chętnie skorzysta z przygotowanej dla niego instalacji, a stąd już niedaleko do pozytywnej asocjacji z produktem. Osoby oczekujące na przyjazd autobusu mogły na przykład zrelaksować się, naciskając folię bąbelkową (któż z nas tego nie robił) rozwieszaną na wiatach przystanków, co było częścią kampanii konsoli PS2; każdy bąbelek miał kształt jednego z czterech przycisków pada.

Zawsze blisko klienta

Każdy, kto miał czas i wybrał się smakować beztroski czas kanikuły, na pewno spotkał się z tą odmianą marketingu, choć nie wszyscy pewnie zdają sobie z tego sprawę. Przekaz reklamowy można umieścić na czaszach spadochronów do kitesurfingu lub na popularnych banana boats. Nad kurortami zaś mogą latać samoloty ciągnące reklamowe bannery. Tym samym marketer utrzymuje kontakt z klientem nawet wtedy, gdy ten wypoczywa. Jest to kolejny etap rozwoju marketingu - nieprzerwana więź z klientem, stosowana z powodzeniem za pomocą product placement (reklamowany produkt umieszczany jest wewnątrz przekazu: filmu, książki) lub merchandisingu (reklama w sklepie).

Najprostsze pomysły

Jednak nazywanie ambientem zwykłego przeniesienia reklamy na mniej typowy nośnik byłoby zbytnim uproszczeniem. Ambient polega bowiem na marketingowym wykorzystaniu istniejącej już infrastruktury urbanistycznej, co w ogóle nie było zamiarem jej budowniczych. O ambient trzeba dbać, by nie przyniósł skutków odwrotnych do oczekiwanych. Tutaj tak naprawdę liczy się pomysł, obok realizacji którego odbiorca nie będzie mógł przejść obojętnie. Kolejnym plusem jest to, iż zazwyczaj najprostsze pomysły są tutaj najlepsze - ambient jest bowiem dziedziną, która premiuje innowacyjność, a nie ogromne budżety reklamowe.

Zawiązany słup

Do działań tego rodzaju można wykorzystać istniejącą infrastrukturę - automaty telefoniczne, ściany, witryny sklepowe, a nawet chodnikowe płyty i słupy telefoniczne. Słup można zawiązać, nawiązując do najnowszej produkcji filmowej z Supermanem w roli głównej. Na chodniku nalepić można leżącą sylwetkę, by przedstawić salon tajskiego masażu. Na sklepowej witrynie - osobę, która wpadła na szybę, nie zauważając jej - oczywiście do utrzymania czystości szyby wykorzystuje się reklamowany środek. Co ciekawe, latarnie uliczne są chyba ulubionymi urządzeniami wykorzystywanymi przez ten rodzaj komunikacji marketingowej. Dość powiedzieć, iż jedna z zachodnich agencji przebierała je za... żyrafy, co jak można się domyślić, służyło reklamie ogrodu zoologicznego.

Kusząca alternatywa

Ambient jest więc kuszącą alternatywą dla tych marketerów, którzy nie mają środków na wykupienie spotów w prime time, czy podczas ważnych wydarzeń, np. sportowych. Ale i wielkie koncerny, choć stać je na tak drogie działania, nie zasypiają gruszek w popiele i korzystają z ambientowych rozwiązań. Amplituda kosztów jest dosyć wysoka. Wszystko zależy od tego, jakie ramy narzucimy zespołowi kreatywnemu. Można tworzyć wielkie, balonowe konstrukcje o różnych kształtach, a można też oprzeć się na prostych, naklejanych nadrukach. Tutaj wszystko jest dozwolone.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

pozdrawiam bo dzis odwiedzam wszystkich swoimi kometarzami a jak niezdazę to jutro skańczę pozdrawiam i zachęcam do sledzenia i kometowania moich kometarzy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.