Pozycja materiału w rankingach:
Górol jo ci, górol! Hej! Spod samiućkik Tater! No, niezupełnie spod samiućkik, ale trochę o nich wiem i to, co widzę, wcale mi się nie podoba.
Ciągnie nas i w góry, i nad wodę. Jak to pogodzić? W ciemnosmreczyńskich skał zwaliska nam dzisiaj nie po drodze, ale pawiookich stawów w Tatrach dostatek, drzemią nie tylko tam. Z Kuźnic wybieramy szlak do "Murowańca", skąd pójdziemy nad Gąsienicowe Stawy. Przed rozpoczęciem wędrówki trzeba jeszcze pozbyć się nadmiaru dutków, czyli złożyć daninę na rzecz Tatrzańskiego Parku Narodowego. Cztery czterdzieści od "normalnego" cepra - taniocha! Ponieważ kupujemy również bilety ulgowe, skrupulant z budki dopytuje się podejrzliwie: - A legitymacje majom?Zobacz także:
Artykuły
(71)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 50 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Filolog. Znajomi wiedzą więcej, trolle - nie muszą;)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 04.09.2009 21:34
Marto! I ja wspominam z rozrzewnieniem swoje pionierki, w których skakałam po górach. Były czerwono-granatowe i chyba, jak pamiętam - czeskiej produkcji. Nie do zdarcia! Kurteczka ortalionowa z ocieplaczem i dużą kieszenią i spodnie tzw. pumpy (podobne nosili GOPR-owcy) i do tego wełniane skarpety w kolorze czerwonym. Ech... jest co wspominać. Pozdrawiam!
Adam Lutostański 04.09.2009 15:04
Najważniejsze, że wszyscy jesteśmy Polakami.
PS u nas na Jelonkach też jest ten problem. Są Jelonki (ludzie stąd) i Karole. Wzięło się to stąd, że w czasie gdy jeszcze mieszkało tu wielu rodowitych Jelonków zaczęło nagle przyjeżdżać i osiedlać się u nas wielu "obcych". Tak się złożyło, że wielu z nich na imię miało Karol. No i tak się jakoś przyjęło od tego czasu, że przyjezdnych nazywamy mianem Karoli. Aha piszę u nas a przyjechałem na Jelonki zaledwie rok (i parę miesięcy) temu. No ale jak to mówią miejscowi Jelonkowie ja jestem tzw. "Karol oswojony".
Livia Kolan 04.09.2009 15:00
Marto, Twoje intencje doskonale zrozumiałam. :)
Chodziło mi o to, co napisał Wiesław.
Autor usunął profil 04.09.2009 10:06
Barbaro, możesz, nieś kaganek turystycznej oświaty.
Marta Jenner 04.09.2009 09:55
Tomku, daj znać, kiedy spróbujesz. Muszę to zobaczyć!
Marta Jenner 04.09.2009 09:54
Ewo, wzruszyłaś mnie tymi pionierkami:) Całe lata mi służyły, podobnie jak flanelowa koszula, sweter podarowany przez znajomą gaździnę i brezentowy"kangurek" (miał z przodu taka poręczną kieszeń na mapę). Zdarzyło mi się w pionierkach brodzić w potoku, brnąć w śniegu, schodzić po ciemku z Grzesia - wszystko wytrzymały, a i ja jakoś przeżyłam te eskapady.
Livio, pisząc o snobach, miałam na myśli przede wszystkim tych, którzy w butach trekkingowych za półtora tysiąca spacerują po Krupówkach albo wkładają kask, idąc na Ornak.
BARBARA Romer Kukulska 04.09.2009 08:19
Tomku. turlam siź wysublimowana przyjemność - survival podwójny. ;))) czy mogę to przejąc od Ciebie? bo rozumiem , że masz c.r. Copyright
BARBARA Romer Kukulska 04.09.2009 08:17
Pani Jadwigo , il detto : la madre degli ignoranti è sempre incinta
Autor usunął profil 04.09.2009 07:30
Muszę spróbować w szpilkach, to musi być wysublimowana przyjemność, taki podwójny survival...:]
Jadwiga Kowalczyk 04.09.2009 06:26
heheh - idiotów nie brakuje nigdzie :)
Galopem po Laosie, cz. 3 – okolice Luang Prabang
(odsłon: +524)