Facebook Google+ Twitter

Ceper na szlaku, czyli ratuj się, kto może

Górol jo ci, górol! Hej! Spod samiućkik Tater! No, niezupełnie spod samiućkik, ale trochę o nich wiem i to, co widzę, wcale mi się nie podoba.

Pawiooki staw:) / Fot. Marta JennerCiągnie nas i w góry, i nad wodę. Jak to pogodzić? W ciemnosmreczyńskich skał zwaliska nam dzisiaj nie po drodze, ale pawiookich stawów w Tatrach dostatek, drzemią nie tylko tam. Z Kuźnic wybieramy szlak do "Murowańca", skąd pójdziemy nad Gąsienicowe Stawy. Przed rozpoczęciem wędrówki trzeba jeszcze pozbyć się nadmiaru dutków, czyli złożyć daninę na rzecz Tatrzańskiego Parku Narodowego. Cztery czterdzieści od "normalnego" cepra - taniocha! Ponieważ kupujemy również bilety ulgowe, skrupulant z budki dopytuje się podejrzliwie: - A legitymacje majom?

Majom, majom, więc dajom i cierpliwie czekajom, aż nieufnie obejrzy każdą z obu stron. A potem - droga wolna.

Mając jeszcze w pamięci tekst Livii o niefrasobliwych turystach link, uważnie obserwuję wycieczkowiczów.

W drodze na Halę Gąsienicową mijamy licznych użytkowników adidasów, halówek, a nawet tenisówek. Podziwiamy samozaparcie, ale nie zazdrościmy doznań, zwłaszcza tym, którzy wybierają się gdzieś wyżej. Zejście może się okazać niezapomnianym przeżyciem... A to kto? Przecieram oczy i nie mogę się powstrzymać, nucę półgłosem: I'm a Barbie girl in a Barbie world... Landrynkowa dziewczyna biwakuje przy ścieżce ze swoim Kenem - wcinają paprykowe chipsy, podrygując w takt dobiegającej z boomboxa muzyczki. Tylko patrzeć, jak rozpalą grilla. Come on Barbie, let's go party!.

Niektórzy najwyraźniej postanowili zakończyć peregrynacje na wysokości 1520 m i nawet trudno się im dziwić, wszak w schronisku można połączyć przyjemne z przyjemniejszym - zmocyć kufe piweckiem i poziroć się na bars pikne wirsycki, jak to ładnie ujął znajomy gazda (Mamy nadzieję, że co bardziej "zmoceni" rzeczywiście ograniczą się do oglądania).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Marto! I ja wspominam z rozrzewnieniem swoje pionierki, w których skakałam po górach. Były czerwono-granatowe i chyba, jak pamiętam - czeskiej produkcji. Nie do zdarcia! Kurteczka ortalionowa z ocieplaczem i dużą kieszenią i spodnie tzw. pumpy (podobne nosili GOPR-owcy) i do tego wełniane skarpety w kolorze czerwonym. Ech... jest co wspominać. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najważniejsze, że wszyscy jesteśmy Polakami.

PS u nas na Jelonkach też jest ten problem. Są Jelonki (ludzie stąd) i Karole. Wzięło się to stąd, że w czasie gdy jeszcze mieszkało tu wielu rodowitych Jelonków zaczęło nagle przyjeżdżać i osiedlać się u nas wielu "obcych". Tak się złożyło, że wielu z nich na imię miało Karol. No i tak się jakoś przyjęło od tego czasu, że przyjezdnych nazywamy mianem Karoli. Aha piszę u nas a przyjechałem na Jelonki zaledwie rok (i parę miesięcy) temu. No ale jak to mówią miejscowi Jelonkowie ja jestem tzw. "Karol oswojony".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, Twoje intencje doskonale zrozumiałam. :)
Chodziło mi o to, co napisał Wiesław.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.09.2009 10:06

Barbaro, możesz, nieś kaganek turystycznej oświaty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku, daj znać, kiedy spróbujesz. Muszę to zobaczyć!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, wzruszyłaś mnie tymi pionierkami:) Całe lata mi służyły, podobnie jak flanelowa koszula, sweter podarowany przez znajomą gaździnę i brezentowy"kangurek" (miał z przodu taka poręczną kieszeń na mapę). Zdarzyło mi się w pionierkach brodzić w potoku, brnąć w śniegu, schodzić po ciemku z Grzesia - wszystko wytrzymały, a i ja jakoś przeżyłam te eskapady.
Livio, pisząc o snobach, miałam na myśli przede wszystkim tych, którzy w butach trekkingowych za półtora tysiąca spacerują po Krupówkach albo wkładają kask, idąc na Ornak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku. turlam siź wysublimowana przyjemność - survival podwójny. ;))) czy mogę to przejąc od Ciebie? bo rozumiem , że masz c.r. Copyright

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo , il detto : la madre degli ignoranti è sempre incinta

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.09.2009 07:30

Muszę spróbować w szpilkach, to musi być wysublimowana przyjemność, taki podwójny survival...:]

Komentarz został ukrytyrozwiń

heheh - idiotów nie brakuje nigdzie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.