Facebook Google+ Twitter

"Cesarzowa Irlandii" poszła śladem "Tytanika". Tysiąc ofiar w 1914 roku

29 maja 1914 roku "Empress of Ireland" (Cesarzowa Irlandii), wielki parowiec pasażerski, należący do Towarzystwa Przewozów Parowcami Kolei Kanada-Pacyfik, zatonął na Rzece św. Wawrzyńca w wyniku zderzenia z norweskim węglowcem. Kapitan się spieszył...

Tak wyruszyła ... a tak wróciła większość pasażerów i załogi dumnego parowca, który pchała do przodu para, a na zatracenie chciwość armatora. / Fot. nieznany; Toronto Star, Wiener Bilder VI 1914Podobnie jak po zderzeniu "Tytanika" z górą lodową ponad dwie trzecie pasażerów i załogi poniosło śmierć w odmętach. Inne podobieństwo polegało na tym, że część osób, które przeżyły zatonięcie okrętu zmarła wskutek całkowitego wyziębienia organizmu. W innych sprawach obie te katastrofy różniły się od siebie. M. in. w tym wypadku kapitan pozostał przy życiu, a statek zatonął szybko, a nie powoli. Tak czy owak była to jednak największa katastrofa jednostki pływającej w całej historii Kanady w okresie pokoju.

Dochodzenie w tej sprawie, którym kierował lord Mersey (poprzednio przewodniczący komisji śledczej mającej ustalić okoliczności zatonięcia „Tytanika”), a następnie postępowanie sądowe wskazało na stronę norweską - kapitana i oficerów węglowca "Storstad" jako odpowiedzialną za to zderzenie. Rok później ten sam brytyjski arystokrata miał przewodniczyć dochodzeniu w sprawie zatopienia „Luzytanii”... Właściciele węglowca zostali skazani na wypłacenie odszkodowania w wysokości 2 milionów dolarów kanadyjskich. Nie będąc w stanie spłacić swoich zobowiązań norwescy właściciele sprzedali ten statek, uzyskując 175 tysięcy. Dobre imię spółki Kanada-Pacyfik zostało uratowane, ale tylko na pozór.

Spośród 1477 osób znajdujących się na pokładzie tego statku 1012 zginęło w odmętach. Trzecią klasę wypełniało całe mnóstwo pasażerów pochodzących z Europy Wschodniej (w tym Polaków) oraz Włochów i Skandynawów. Byli to nowi Kanadyjczycy, zamierzający odwiedzić swoje rodziny w starym kraju, a w wielu wypadkach sprowadzić je do Kanady.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Jeszcze kilka szczegółów samego zderzenia statków:


Do zderzenia doszło po tym jak ujście rzeki nagle spowiła mgła, co jednak nie było niczym nadzwyczajnym w tej części Kanady o tej porze roku. Oba parowce dostrzegły się nawzajem zanim mgła spowodowała wyjątkowo słabą widoczność. Mimo pracujących na obu jednostkach bez przerwy gwizdków ostrzegających o obecności statku we mgle, a także dania sygnału (trzy długie gwizdki) przez kapitana Kendalla na „Cesarzowej”, wskazującego na potrzebę dania całej wstecz, parowce nie zdołały uniknąć zderzenia. Okazało się, że był to fatalny błąd; idąc całą naprzód Kendall otrzymałby uderzenie w rufę swego statku (co umożliwiłoby zamknięcie grodzi wodoszczelnych) albo całkowicie by go uniknął. Zamiast tego oberwał w środek kadłuba, co przesądziło o szybkim zatonięciu transatlantyka wraz z większością śpiących jeszcze pasażerów. Stąd też wszelkie próby zamknięcia grodzi musiały okazać się daremne. Jednak ze względu na wyjątkowo mocną budowę jednostki norweskiej (ze swoim wzmocnionym dziobem był to niemal lodołamacz) w opinii publicznej powstało wrażenie, że „cholerni cudzoziemcy” dokonali „zabójstwa” na wspaniałym statku produkcji brytyjskiej „wbijając gładko morderczy nóż w stalowe żebra” (jak to określił jeden z naocznych świadków).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Istnieje pewna (w miarę) rozumna przyczyna, dla której armatorzy Imperium Brytyjskiego tak popędzali do przodu swoich kapitanów. Tą przyczyną była konkurencja niemiecka (Spółka Przewozów Hamburg-Ameryka - Hapag Llloyd) oraz austriacka (Austro-Amerykana - Austro-Americana). Statki z portem macierzystym w Hamburgu lub Trieście z roku na rok odbierały "narodowi kramarzy" (jak go przezwał Napoleon) coraz większą część wspaniałego tortu przewozów ludzi i towarów przez Atlantyk. Teutoni spieszyli się powoli, ale w zamian oferowali znacznie tańsze bilety, co wynikało z przewagi technicznej ich stoczni; każdą część wytwarzano mniejszym nakładem pracy niż w stoczniach brytyjskich, a na dodatek niemieccy i austriacko-włoscy robotnicy nie wymuszali wysokich płac częstymi strajkami. Niemieccy i austriaccy kapitanowie nie mieli najmniejszej ochoty tonąć razem ze swoimi marynarzami i pasażerami, toteż wypadków z udziałem ich statków było tyle co nic.

Późną wiosną 1914, po katastrofie "Cesarzowej", poddani Jerzego V musieli spojrzeć prawdzie w oczy; bez wojny byliby skazani na przegraną w tej rywalizacji. W Kanadzie, a także innych dominiach i koloniach coraz więcej było reklam statków niemieckich i coraz więcej pasażerów mających do nich zaufanie. Również Austriacy zaczęli zgarniać większość śmietanki w rejsach do Brazylii i Nowego Jorku. Wyjściem było rozpętanie wojny i rabunek niemieckich oraz austro-węgierskich statków handlowych. Należało jednak zrobić to sprytnie. Tak, aby można było zwalić winę na stronę przeciwną, tzn. posługując się stroną trzecią. Napiszę jeszcze o tym dokładnie - jeśli Bóg pozwoli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

i pomyśleć, że geneza wojny może być tak rozległa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyli tak jak w słynnym filmie amerykańskim Płonący wieżowiec. Niestety, ale świadczy to o tym, w jak małym stopniu nauka Chrystusowa przemieniła dusze większości ludzi. Jest jednak jeszcze inna strona zagadnienia, którą poruszył anonimowy publicysta austracki po tym jak stolica potężnego jeszcze wówczas imperium Habsburgów przeżyła swój pierwszy pożar wieżowca. Tylko nadzwyczaj korzystnemu zbiegowi przypadków zawdzięczano wówczas małą ilość ofiar śmiertelnych (4, ale w wieku od 18 do 24 lat):

"Tak jak to już było w wypadku wszystkich podobnych katastrof, również i tutaj zawiniło niedbalstwo, prowadząc do tego, że jedna z pracownic, prawie dziecko jeszcze, zatrudniona dopiero od kilku dni i nie wprowadzona należycie w swoje zadania, popełniła niestrożność, posłużywszy się benzyną do czyszczenia szpul zwróconych filmów, wskutek czego od jakiejś iskry wybuchły nagromadzone celuloidy. W ślad za tym niepowstrzymane płomienie z zawrotną szybkością przebiły się przez ściany i w mgnieniu oka jęły zamieniać w ruinę wewnętrzne pomieszczenia tego ogromnego biurowca i apartamentowca.

Jeden wielki jęzor ognia ogarnął ten budynek od parteru po szczyt dachu, a płomienie rzuciły się do wnętrza niczym ogromny wąż-dusiciel, przemierzający korytarze, skutkiem czego zostały odcięte czego biura towarzystwa ubezpieczeń „Austria”. [...]

Dążenie ludzi do coraz większych i do niedawna zdawało się nieosiągalnych celów zdaje się zawierać w sobie jakąś fatalność, która sprawia, że u szczytu swego pozornego triumfu wszystko to rozbija się o ograniczenia ludzkiej natury, przez które nawet rzeczy najcudowniejsze okazują się być niewystarczającymi, a najpotężniejsze zanadto słabymi. Widzieliśmy to już na przykładzie zawrót głowy wywołujących osiągnięć techniki okrętowej, które jednak nie zdołały zapobiec okropnemu i wstrząsającemu zatonięciu olbrzymiego „Tytanika". Teraz znów widzimy jak nie mniej zdumiewające postępy współczesnej techniki filmowej nie zdołały zapewnić absolutnego bezpieczeństwa publiczności sal kinowych i zabezpieczyć wszystkich przed wypadkami z celuloidem."

Die Filmbrandkatastrophe in Wien, „Neuigkeits-Welt-Blatt“, 10 I 1914, s. 1

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby tak dokładnie przyjrzeć się wielkim katastrofom budowlanym czy komunikacyjnym, to można by stwierdzić, że w wielu przypadkach przyczyną ich była chciwość i pazerność właścicieli budynków lub środków lokomocji. Często po fakcie śledczy doszukiwali się jakichś bezsensownych oszczędności czy generowania jak największych zysków, co później przekładało się na utratę życia wielu niewinnych ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oto zaś garść filmików z YouTube, które moim zdaniem najlepiej unaoczniają tę tragedię:

http://www.youtube.com/watch?v=yiTxXTqaeoA

http://www.youtube.com/watch?v=aXSYRjeAb1M

http://www.youtube.com/watch?v=rQO4ocfNb-Q

Dwa pierwsze w języku angielskim (ale można z nich sporo zrozumieć anwet nie znając tego języka), a trzeci francuskim (tu znajomość języka ojczystego pana Hollande'a vbardzo by się przydała). Zwolenników dawnych dziejów w kolorze zachęcam do obejrzenia zwłaszcza tych dwóch pierwszych, kilkuminutowych podsumowań tej katastrofy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.