Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24245 miejsce

Čeština lente, czyli doświadczenia samouka

Od Nowego Roku chodziła za mną myśl, by „ugryźć” trzeci język obcy. Główkowałam długo. W lutym pojechałam na narty do Jakuszyc i przyglądałam się zawodom Pucharu Świata. Tu, wśród kibiców, olśniło mnie: mogę mieć konwersacje za darmo.

 / Fot. Rémi Diligent, własność publicznaSzkoła i wszelkie poradniki od początku lat 90. XX wieku głosiły propagandę, że warte zainteresowania są tylko języki zachodnie. Czeskiego w ogóle nie traktowałam jako język, którego można i warto się nauczyć. Ot, filmy, dowcipy i tabliczki ostrzegawcze na granicy. Podstawowe zwroty i terminy podróżnicze poznałam dość wcześnie, włócząc się po Sudetach. Ale dopiero w tym roku zauważyłam, że przy całej użyteczności języków romańskich, nonsensem jest nie poznać najpierw mowy najbliższych sąsiadów.

Od A do B

W moim przypadku w grę wchodziła tylko nauka samodzielna. Po pierwsze, najbardziej lubię uczyć się w pojedynkę. Po drugie, nie mam akurat pieniędzy na kurs w szkole. Oczywiście, samouctwo ma też wadę: owocuje raczej bierną znajomością języka. No ale od czegoś chciałam zacząć, zaczęłam szukać jakichś materiałów. Gdy chodzi o książkę, to po analizie techniczno-finansowej kupiłam sobie samouczek z płytą: „Audio kurs czeski. Kurs podstawowy” (wyd. Edgard, Warszawa 2010).

Oni akurat wydali kurs dla średnio zaawansowanych. Staram się unikać kursów językowych, które nie stanowią serii, ale kończą się na poziomie A2, bo potem znowu trzeba chodzić po księgarniach, pytać, porównywać itd., a mnie szkoda czasu. Jako że jednocześnie poznawałam włoski i francuski (ESKK), stwierdziłam, że czeskiego będę uczyć na razie na zasadzie próby. Na to, by zobaczyć, z czym to się je, przeznaczyłam wstępnie miesiąc.

Dziergając skarpetki

Okazało się, że moim podręczniku lekcje są skonstruowane trochę jak typowe rozmówki. Z początku ów schemat mnie nużył, bo generalnie wolę dłuższe teksty, ale szybko się okazało, że krótkie dialogi łatwiej też zapamiętać wzrokowo. Uczyłam się według zasady, którą wpoił mi licealny germanista: najpierw trzeba wykuć gotową konstrukcję, a potem rozwijać umiejętności komunikacyjne. Robiłam to przerwach między zajęciami, w autobusie, w czasie dziergania. Odkryłam przy okazji metodę motywowania siebie samej: codziennie spisywałam krótko swoje odkrycia i drobne sukcesy lingwistyczne. Teraz przynajmniej mam się z czego śmiać. Proszę jednocześnie o wyrozumiałość, gdybym zrobiła jakiś błąd, cytując czy tłumacząc.

Zapiski początkującej bohemistki

Dzień 1. Piekielna siła, ale do okiełznania

Profesor Miodek powiedział kiedyś, że analogia to piekielna siła w języku. Jeszcze gorsze są rzekome analogie między polskim i czeskim… Można wypowiedzieć straszną bzdurę, a nawet obrazić kogoś. Co innego pokrewieństwo historyczne. Czeska gramatyka zestawiona w tabelach na pierwszy rzut oka przypomina mi polską gramatykę historyczną. Coś mi zaczyna świtać. Istnienie głoski „ř” kojarzy mi się z zamierzchłą przeszłością polszczyzny. Podobnie mile brzmi w moim uchu zbitka: „čtvrtek”. He, he, SCS też się do czegoś przydał.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Czesi są narodem, który bardzo nie lubi jak ktoś kaleczy ich język. Języka czeskiego nie można uczyć się z rozmówek, bo to nic nie daje, a potem wielki wstyd, bo Polak mówiący tak, jak było w rozmówkach jest nierozumiany, a kiedy zaczyna mówić po prostu po polsku o co mu tak naprawdę chodzi, usłyszy "Ach, jo!". Do języka czeskiego trzeba się przyłożyć, albo po prostu "odpuścić" sobie naukę. Nie ma nic gorszego, jak Polak uważa, że zna czeski i próbuje się swoją znajomością popisać przed Czechem. Gorszych rebusów nie do rozwiązania nie ma :)

Życzę powodzenia w prawdziwej nauce tego języka!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uuu, ja się jeszcze nie odważę na ocenianie, co jest co w czeskim... przyjdzie bohemista i spuści mi łomot :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Teraz wiem, że "čárka" to nie "čántorka."

Komentarz został ukrytyrozwiń
Wojtek Kucharski
  • Wojtek Kucharski
  • 19.04.2012 19:57

Trafiłem kiedyś na świetną książeczkę pt. Kapoan (naopak) – o rozumieniu czeskiego przez Polaków. Polecam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawidłowo: dobrou chuť
Ano :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.