Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22194 miejsce

Cham, burak i prostak czyli o "Hamlecie" z Współczesnego słów kilka

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-10-16 11:09

Cham, burak i prostak.....czyli kontrowersyjny tytuł mający przyciągnąć czytelnika niczym Borys Szyc młodego widza do Teatru Współczesnego.

 / Fot. M. Hueckel, teatr WspółczesnyPonieważ na tym portalu było już kilka recenzji Hamleta wystawianego właśnie w Teatrze Współczesnym, pozwolę sobie napisać jedynie o kilku wybranych aspektach. Po pierwsze o obsadzeniu Borysa Szyca w głównej roli.

Jest to zabieg nadzwyczaj zaskakujący, jako że Szyc zupełnie nie kojarzy się z księciem szlachetnego rodu. I głos, i postura przywodzą na myśl raczej drobnego cwaniaczka, niż królewskiego syna. Raczej cynika, niż człowieka rozdartego wewnętrznymi rozterkami. Przez głowę przemknęła mi nawet pewna teoria spisku (spisek to teraz modna rzecz), a mianowicie, że Teatr Współczesny zatrudnił Szyca do tej roli, żeby przyciągnąć jak najwięcej szkolnej młodzieży na widownię. Jeśli taki był plan, to się udał. Młodzież była i chyba nawet dobrze się bawiła, w każdym razie słychać było, że dzieciaki śmieją się w trackie spektaklu.

Trzeba przyznać że Borys Szyc znakomicie sprawdza się w roli wariata, cynika, szaleńca, komika. Widać że przychodzi mu to z łatwością. Ma się wręcz wrażenie że czerpie z tego przyjemność. Nic dziwnego, że publiczność pękała ze śmiechu w trakcie kiedy Hamlet odgrywał szaleńca przed Królem. Kwestie o charakterze refleksyjnym, poważnym, czy rozpaczliwym były odegrane poprawnie. Ale jak by to współczesna młodzież powiedziała " d...nie urywa".

Dla mnie Hamlet stworzony przez Borysa Szyca to postać przede wszystkim cyniczna, patrząca na życie ironicznie. Gdzieś zatarły się inne aspekty osobowości Hamleta takie jak wrażliwość, szlachetność czy pewna dostojność. Rola Szyca jest przez to trochę płaska emocjonalnie. Nie wątpię że B. Szyc jest zdolnym aktorem, jednak po obejrzeniu Hamleta utwierdzam się w przekonaniu, że jest to aktor roli jednego typu.

Być może mylę się w tym osądzie i będę to kiedyś "odszczekiwać". Jednak na razie zdania nie zmienię. Jeśli chodzi o inne aspekty tej sztuki to warto wspomnieć świetną rolę Sławomira Orzechowskiego, który to wcielił się w postać Poloniusza. Niezwykle sugestywnie i przekonująco. Poloniusz - dworzanin jest postacią zabawną, takim człowiekiem "głupio-mądrym". Z jednej strony sprytnie kombinuje, z drugiej strony kiedy otwiera usta zabawnie się zapętla w swoich rozważaniach. Niestety jego koniec nie jest zbyt szczęśliwy. Natalia Rybicka jako Ofelia bardzo wiarygodnie i przejmująco zagrała scenę rozpaczy i szaleństwa po śmierci ojca.Cała postać wypada jednak nieco naiwnie. Dużą sympatie wzbudza krótki epizod Krzysztofa Kowalewskiego. Na pochwałę zasługuje też oszczędna scenografia. Sztuka jest dobrze wyreżyserowana, akcja jest wartka, i przejrzysta. Przy tym jest wierna tekstom z oryginału w przekładzie Józefa Paszkowskiego. Polecam wszystkim, którzy mają "smaka" na odrobinę klasyki, przyprawionej znanymi nazwiskami. Na a już w szczególności fanom Borysa Szyca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.