Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10639 miejsce

Chamonix - pierwsza zimowa olimpiada Polaków

Gorączka związana z zimowymi igrzyskami olimpijskimi opanowała już wszystkich fanów sportu. Warto sobie przypomnieć, jak Polacy radzili sobie w czasach, kiedy igrzyska dopiero raczkowały.

 / Fot. Auguste Matisse (1866 – 1931), domena publiczna, prawa wygasłyNa początek należy wyjaśnić, że I igrzyska olimpijskie tak naprawdę igrzyskami nie były. Początkowo zawody odbywały się pod nazwą Tygodnia Sportów Zimowych i dopiero w 1925 roku na Kongresie Olimpijskim w Pradze nadano im nazwę zimowych igrzysk olimpijskich. Postąpiono mądrze, między innymi ze względu na fakt, że ów tydzień w tym przypadku trwał nie siedem a jedenaście dni, bowiem zawody rozpoczęły się 25. stycznia, a zakończyły 5. lutego. Jak poradzili sobie na nich Polacy?

W Chamonix pojawiło się 16 ekip, które łącznie wystawiły 258 sportowców. Polska była reprezentowana przez skromną liczbę siedmiu zawodników. Mieliśmy swoich przedstawicieli w Biathlonie (wówczas ta konkurencja nazywała się biegiem patrolowym), łyżwiarstwie szybkim oraz w narciarstwie klasycznym. Ekipę tworzyli Leon Jucewicz, Franciszek Bujak, Andrzej Krzeptowski, Szczepan Witkowski, Stanisław Chrobak, Stanisław Kądziołka i Zbigniew Woycicki. W składzie znajdowali się jeszcze Henryk Muckenbrunn i Elżbieta Ziętkowska, ale ostatecznie ta dwójka nie wystartowała na olimpiadzie.

Ze startem Polaków związana jest pewna ciekawostka. Reprezentanci Polski nie zdążyli na uroczystą ceremonię otwarcia, więc trzeba było znaleźć kogoś, kto poniesie biało-czerwoną flagę. W Chamonix obecny był korespondent Gazety Warszawskiej, Kazimierz Smagorzewski, i ostatecznie to jemu przypadła rola pierwszego chorążego reprezentacji Polski.
Najlepszy wynik osiągnął panczenista - Leon Jucewicz. W pojedynczych biegach nie osiągnął dobrych rezultatów: na 500 metrów zajął 17. miejsce, na dystansie 1500 metrów uplasował się na 15. pozycji, w biegu na 5000 metrów był szesnasty a na 10000 metrów czternasty. Jednak w wieloboju te wyniki przyniosły Polakowi 8. miejsce, co było największym osiągnięciem spośród wszystkich polskich olimpijczyków w Chamonix. Warto wspomnieć, że Jucewicz na każdym dystansie bił rekord Polski, a przecież niewiele brakowało, żeby ten zawodnik w ogóle nie wystartował, bo jego pociąg się spóźnił. Media opisywały tę historię następująco: − Tylko przypadkowy zbieg okoliczności pozwolił naszemu reprezentantowi p. Jucewiczowi stanąć na starcie, pociąg bowiem spóźnił się o 15 minut i przybył do Chamonix na kwadrans przed rozpoczęciem biegów. Na dworcu jednak oczekiwał Jucewicza p. Smogorzewski (korespondent "Gazety Warszawskiej"), który oznajmił o zmianie programu i skierował Jucewicza prosto na start. Do biegu zostało zaledwie 10 minut, w ciągu których trudno było nawet zaznajomić się z torem (cytat z portalu Olimpijski.pl).

W narciarstwie klasycznym Polakom poszło nieco gorzej. W biegach wystartowało trzech Polaków: na dystansie 18 kilometrów Franciszek Bujak zajął 27. miejsce, a tuż za nim na metę przybiegł Andrzej Krzeptowski. Bieg był zaliczony do konkursu kombinacji norweskiej, więc obaj zawodnicy mogli poprawić swoją pozycję po skokach. Bujak jednak nie wystartował, a skoki Krzeptowskiego na odległość 33 i 32 metry dały mu 21 pozycję w skokach i 19. miejsce w kombinacji norweskiej.

W biegu na 50 kilometrów wziął udział Szczepan Witkowski. Jego wynik 6 godzin, 25 minut i 28 sekund dał mu 21. miejsce. Witkowski wziął też udział w patrolu wojskowym - konkurencji poprzedzającej dzisiejszy biathlon. Urodzony we Lwowie sportowiec był członkiem zespołu, w którym znajdowali się jeszcze Stanisław Chrobak, Stanisław Kądziołka i Zbigniew Woycicki, ale Polacy nie zdołali ukończyć biegu. Szkoda, bo w tej konkurencji była duża szansa na medal, ponieważ wystartowało w niej zaledwie sześć zespołów.

W 1924 roku Polska dopiero raczkowała jeśli chodzi o sporty zimowe, ale już wtedy był zawodnik, którego można uznać za wielkiego nieobecnego. Wacław Kuchar, bo o nim mowa, był mistrz Polski w łyżwiarstwie szybkim, jednak ostatecznie na olimpiadę pojechał wicemistrz - Jucewicz. Kuchar był sportowcem niezwykle wszechstronnym. Był reprezentantem Polski w piłce nożnej i hokeju na lodzie, mistrzem kraju w biegach na 800 metrów, 110 metrów przez płotki, 400 metrów przez płotki, skoku wzwyż, trójskoku, dziesięcioboju, oraz w łyżwiarstwie szybkim. Ten niezwykły zawodnik nie dostał olimpijskiej szansy, a przecież w 1925 roku podczas mistrzostw Europy panczenistów w Saint Moritz zajął szóste miejsce w wieloboju. Kuchar w końcu na igrzyska pojechał, ale nie na zimowe a letnie, w roli piłkarza. Kto wie, być może gdyby startował w Chamonix to mieli byśmy większe powody do radości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.