Facebook Google+ Twitter

"Chaos i świńska skóra" - opowieść o pokoleniu punków

Książka Piotra Stróżyńskiego została wydana we wrześniu ubiegłego roku, nakładem wydawnictwa Jirafa Roja. Fabuła obejmuje ponad dwadzieścia lat egzystencji głównego bohatera, mocno zatopionego w polskich realiach. Zaczyna się w roku 1986, w Jarocinie...

okładka książki / Fot. archiwum wydawnictwa- Co sądzisz o niej ? - spytałam znajomego, który mi ją pożyczył. - Przeczytałem w jedną noc - odparł. Pomyślałam, że to dobra recenzja.

Jest rok 1986. W Jarocinie trwa festiwal muzyczny, który ściągał w tamtych latach z całego kraju, rzesze dziwnie, jak na tamte czasy, poubieranej młodzieży. Młode pokolenie buntuje się, krzyczy ze sceny swoje teksty, nie zważając na wykreślenia cenzora. Ówczesna milicja "pałuje" dziwnie wyglądających obywateli, według własnego uznania. Akcja toczy się wartko. Mamy bohatera, który próbuje iść swoją własną drogą. Jest "rasowym" punkiem. Według dzisiejszych realiów moglibyśmy uznać, że jest nieprzystosowany. W czasach wyścigu szczurów, on ma głowę nabitą różnymi ideałami. Kocha muzykę swojego zbuntowanego pokolenia, a nawet z początku sam śpiewa w jednej z grup muzycznych, pisze teksty. Chcąc nie chcąc wchodzi w życie, ale udaje mu się to raczej przeciętnie.

Rzeczywiście książka jest napisana tak, że można by ją przeczytać w jedną noc, tylko co potem... Wciąż niestety mało jest pozycji osadzonych w tych realiach, w tych klimatach. Człowiek przeczyta i zostaje ogromna pustka. I to jest przykre, a i sama książka jest momentami bardzo smutna. Najbardziej chyba podoba mi się w niej ta szczerość, jaka z niej wyziera i opisy seksu, za ich delikatność i siłę wyrazu. Autor tak oszczędnie, raczej muskając temat seksu niż go dogłębnie opisując, dosłownie paroma zdaniami, potrafi podnieść ciśnienie w krwi, wytworzyć napięcie, które potem szuka drogi do rozładowania...

Książka mi się podoba, tylko w końcówce jest jakby inne, szybsze tempo, a może to żal, że się już kończy, mimo umyślnego zwalniania tempa czytania. Pod koniec ma się też wrażenie, że fabuła zmierza do jakiegoś tandetnego happy endu. Jednak autor nie idzie tą drogą. I dobrze.

Książka porywająca, czyta się ją jednym tchem, zwłaszcza jak się ma tak jak ja punkowskie korzenie. Naprawdę niewiele jest książek opisujących subkulturę od wewnątrz. Pokazujących ludzi z krwi i kości, którzy mają swoje marzenia, dążenia, którzy szukają czegoś w życiu, a czasem się w nim gubią...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dobra książka. Polecam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.11.2009 13:28

Świetna recenzja. Bardzo mnie zainteresowała, z chęcią przeczytam książkę- zapowiada się ciekawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.